C.D.

Hej, hej! Bardzo Wam dziękuję za ciekawe wypowiedzi w przedostatnim poście. Zazwyczaj staram się każdemu odpowiadać w komentarzach ale tym razem byłoby tego zbyt dużo. Dlatego chciałam w tym poście wrócić jeszcze do tematu. 
Pierwsza rzecz to ubieranie się adekwatnie do wieku. Wiele z Was zgodziło się z tym, że nastolatki w garsonkach nie prezentują się zbyt dobrze, natomiast starsze kobiety w (przykładowo) koszulkach z bajkami to już temat sporny. Powiem to może tak. Słusznie ktoś zauważył, że ostatnio projektanci przemycają w swoje projekty różne postacie z bajek. Sama pamiętam niedawno świetną kolekcję D&G opartą na starej wersji Myszki Miki (czy jak kto woli Mickey). W jednym z odcinków Seksu w wielkim mieście pamiętam taką wieczorową kreację Carry, która składała się z koszulki z Myszką Miki i marynarki z jakiegoś świecącego materiału (może atłasowa - nie mam pojęcia). Dołu nie widziałam, więc proszę sobie nie myśleć, że dołu nie było. Bardzo mi się to zestawienie podobało, na tyle, że kupiłam sobie taką koszulkę i nosiłam z marynarką. Wydaje mi się, że można mając sporo na karku założyć taką koszulkę ale chyba sęk w tym, co zrobimy z resztą. Ponieważ możemy założyć taką myszkę w towarzystwie marynarki i szpilek, a możemy założyć koszulkę z Hello Kitty w połączeniu z różową spódniczką i zapleść sobie włosy w dwa warkoczyki :) Moim (!) zdaniem są bajki, które można jeszcze jakoś upchnąć w dorosłe kreacje, a są takie, które za cholerę nie dadzą się jakoś zrównoważyć. O ile mogę sobie wyobrazić vintage'ową postać z bajki w połączeniu z ciekawym sweterkiem, czy marynarką. to już koszulki ze smerfem + dżinsy na sobie nie. Chyba wszystko jest kwestią doboru koszulki, kolorów itp. Myślę, że granica pomiędzy ubraniem się z takim elementem ze smakiem a z kiczem jest bardzo cienka i jest to niezwykłe trudne (o ile w ogóle możliwe) taki zasady ująć w słowa.
Jest jeszcze jedna rzecz, coś takiego jak wewnętrzny hamulec. Ja mając tyle lat, ile mam :) mam opory by wziąć jakąś mocno kolorową i wesołą koszulkę bo.. mam taki charakter i już. Pisałam już chyba wcześniej, że nie robię tego dla innych, tylko dla siebie. Wyobrażam sobie siebie w tej koszulce, jak idę przez ulicę pełną ludzi i widzę jak będę się czuła. I to jest kwestia tego jaka jestem, kim jestem .To też jest sprawa gustu tak jak ulubiony kolor, ulubiony smak, czy zapach. Wiem, że znają się setki, tysiące kobiet, które będą dużo starsze ode mnie i będą potrafiły nosić ubrania z komiksami począwszy od tenisówek, a skończywszy na czapce. Któraś z Was zapytała ile mam lat. To nie ma znaczenia, bo można mieć 16 i czuć się już za starym na smerfa na brzuchu, albo mieć 55 i z ekscytacją kupować kolejną koszulkę z tym motywem. Ja się w tym już trochę źle czuję. Gdyby dobrze poszperać, to z przed dwóch lat mam na tym blogu zdjęcia z Krakowa, na których mam koszulkę z Hello Kitty (notabene mam ją na sobie, gdy to piszę), różowy szaliczek pod kolor jej kokardki, oraz w tych samych kolorach torebkę i buty. Wtedy czułam się z tym świetnie, dzisiaj? Nie wyszłabym tak :) Może mi sięto zmieni i za rok będziecie mnie widzieć tylko w Hello Kitty. Może to nie sprawa, że czuję się na to za stara, tylko, że teraz lubię co innego? Rok temu kochałam kolorowe ciuchy, pół roku temu szarości i wszystko co przypomina mroczne klimaty. Teraz? Sama nie wiem jak to nazwać. Może naprawdę za pół roku przyjdzie era różu ;) Tyle na temat :) I w pewnym sensie podziwiam wszystkie te, co są w moim wieku bądź starsze i noszą te koszulki z wielkimi obrazkami, czy napisami. Brak oporów w czymś takim to jakby trochę większa wolność :) Co do paznokci: ostatnio pomalowałam nogi na pomarańczowo-czerwony, a dłonie na żółto-złoty. Przyznam, że nie było tak źle jak myślałam, a nawet bardzo mi się podobało. Zresztą mówi się, że tylko krowa zdania nie zmienia :)

Druga kwestia odnosi się do sesji zdjęciowych. Duża większość odczuwa to podobnie jak ja: lepiej mieć to podane dokładnie, niż męczyć się, patrzeć na sesje zdjęciowe i zastanawiać, co autor miał na myśli. Jednak i tego znalazły się zwolenniczki. Dużo w tym racji, że takie sesje są formą sztuki, jak zresztą moda. Ale jedni wolą czytać opowiadanie, w którym autor opisuje swoją nieszczęśliwą miłość, a inni wolą czytać wiersz, z którego można wywnioskować, co też mogło się temu autorowi przytrafić. W pierwszym przypadku wiemy dokładnie, o co chodzi, a w drugim niełatwo o nadinterpretację. Tyle do tematu :)

Na koniec coś dla tych, co nie lubią czytać (i dla wszystkich innych oczywiście też :) ). Zdjęcia z wczoraj. Zdjęcia tego nie uchwyciły, ale chusta jest fioletowo-granatowa.






Sukienka / Kleid - Clockhouse
Chusta / Halstuch - Primark
Torebka / Tasche - Troll
Buty / Schuhe - Skechers

I trochę makijażu. Cienie marki Mua.




22 comments:

  1. Wszystko ładnie spuentowałaś, nie ma co dalej wsadzać kija w mrowisko :)
    U mnie widać, że szalik jest fioletowo-granatowy, zresztą przecudnej urody. I widzę, już wystąpiły w roli głównej nowe butki :) Na Twojej nodze bardzo fajnie wyglądają.
    I makijaż w kolorach z ubioru...
    Jak zwykle świetnie się prezentujesz :)

    ReplyDelete
  2. Monika Inga: mam nadzieję, że udało mi się wszystko już wyjaśnić. Tak, wystąpiły buty i nie chcę już żadnych innych! Nie wiedziałam, co dzisiaj ubrać, ponieważ chciałam tylko to, co by pasowało do nich. Są niesamowite :) Zero bolących pięt! Mam nadzieję, że wkrótce przetestuję je na o wiele większym dystansie.
    Dziękuję za miłe słowa :)

    ReplyDelete
  3. Połączenie chusty i torebki - fantastyczne. I jeszcze ta bransoletka... prześlicznie :)

    ReplyDelete
  4. Podoba mi się strasznie ten zestaw! Na dodatek super zastosowanie z szalem, który ładnie odbiera Ci kilka kilogramów! Bardzo dobry zestaw! Wiele dziewczyn powinno się od Ciebie uczyć jak dobrze wyglądać! :)

    ReplyDelete
  5. Ciekawie to wszystko napisałaś. Buty są fajne i rzeczywiście podobne do moich, czy jak wolisz moje podobne do Twoich ;) ale moje są tylko trochę wygodne ;) chusta piękne ma kolory (skoro ma drugi, którego nie widać), i bransoletki super pasują.

    ReplyDelete
  6. U mnie widac przeblyski fioletu na szaliku, a z doswiadczenia wiem, ze ten kolor jest ciezki do sfotografowania. Widze ze buty juz nosisz :)

    Cos jest w tym co piszesz, wiele z nas ma takie "okresy" jakiegos trendu lub tonacji kolorystycznej i nawet sie nie zastanawiamy jak niewolniczo jestesmy do tego przywiazane. Ja zaobserwowalam u siebie silna tendencje "no black" i postanowilam sie przelamac (bo jak moge krytykowac cos, czego w zasadzie nie znam z praktyki?). Zakupilam dwie czarne sukienki, jedna z nich mialam na sobie w Krakowie wzbudzajac tym samym zdumienie Malzonka ("Idziemy na pogrzeb?"), druga kisze w szafie i naprawde nie wiem kiedy dam rade pokonac wewnetrzny opor i ja zalozyc... Dla mnie czern to jak podkoszulek z Donaldem dla Ciebie: wiem ze inni nosza, ale ja nie umiem i juz!

    Makijaz oka bardzo wyrazny, to taki Twoj znak rozpoznawczy, mocno i kolorowo pomalowane powieki :) I ani przez chwile wiek tutaj nie przeszkadza, a na pazurkach to niby tak? Nie krytykuje, jestem za, zastanawia mnie tylko czy ten aspekt przyszedl Ci do glowy?

    ReplyDelete
  7. Rigb: dziękuję bardzo :)

    famfaramfam: dziękuję, zaczerwieniłam się :)

    Keisi: A skąd wiesz, że Twoje są mniej wygodne, nie pożyczałam Ci jeszcze moich :p Dziękuję za miłe słowa :)

    Mrs_L: Widocznie kolor szala zależy od monitora. Oczywiście, że buty już noszę! Ty byś potrafiła nie nosisz nowych butów? :)

    Z jednej strony rozumiem Cię z tym czarnym, a z drugiej nie. Czarny to bardzo neutralny kolor, nie budzi emocji. Ale nie ma co się zmuszać, poczekaj aż sama zaczniesz mieć ochotę.

    Lubię mocny makijaż oczu, w sumie nie wiem dlaczego :) Lubię chyba się malować. Nie przyszedł mi ten aspekt do głowy... Masz rację, muszę to przemyśleć :)

    ReplyDelete
  8. wiesz, że uwielbiam kiedy nosisz takie szale :) super to wygląda, a ten ma dodatkowo piękne kolory.

    bardzo dobrze ujęłaś temat komiksowych nadruków, kolorów, wszystkich tych ryzykownych elementów ;) aż zaczęłam się zastanawiać, czy w moim wieku wypada wdziewać na siebie tak wiele kolorów i obwieszać piórkami :D żartuję :) akurat lubię to :)
    Człowiek sam nie wie, kiedy mu się coś odmieni. Jeszcze parę lat temu kupiłam sobie dość poważny komplet-garsonkę, a teraz nawet nie wiem, kiedy to założę :)

    Pamiętam tę scenę z Carrie i jej koszulkę z myszką Miki ;) to była wspólna kolacja z jej ówczesnym chłopakiem Jackiem Burgerem i przyjaciółkami :D

    ReplyDelete
  9. dzięki za wpadnięcie do mnie :)
    Tak jest, marzę sobie po cichu o medycynie... i mam nadzieję, że na marzeniach się nie skończy. Co do fizyki - wszystko zależy od uczelni, na którą ostatecznie bym się zdecydowała. Cóż, będę musiała zaczekać na jakieś potężniejsze natchnienie.
    I tak, masz racje, żal pozostanie. Ale wtedy będę miała to już głęboko w nosie, skoro tylko uda mi się być gdzieś daleko.

    ReplyDelete
  10. Jak tak zachwalasz to chyba tez sie skusze na te Sketchers'y na grubej podeszwie.

    ReplyDelete
  11. Witam,trafiłam na Twój blog niedawno i bardzo lubię go czytać.Zauważyłam,że przyzwyczaiłaś się do zestawu:czarne legginsy 3/4 + sukienka mini/tunika, co,wg mnie oczywiście,wcale nie jest najkorzystniejsze dla Twojego typu figury.Bardzo mi się podobałaś w zestawie ze spódniczką z jeansu,w sukience maxi też fajnie wyglądasz.To tylko takie sugestie...Pozdrawiam, sonka

    ReplyDelete
  12. Makijaż, biżuteria i szal - bardzo zgrane!:)

    ReplyDelete
  13. Bo pisałaś w poście wcześniejszym, że żal Ci było je zdejmować w sklepie, a moje dopiero po 10000 próbach nie obcierają. Więc do najwygodniejszych moje nie należały, bo już się widocznie dostosowały i są w miarę.
    PS. Urban fantasy brzmi ciekawie. Ja uwielbiam fantasy, ale chyba nie urban, musi być las, góra, elfy, krasnoludy, smoki :) Choć chętnie coś spróbuję, jeśli polecisz mi coś fajnego :)

    ReplyDelete
  14. 6roove: Gratuluję świetnej pamięci do filmu. No chyba, że niedawno oglądałaś :p
    Moim zdaniem nie masz po co zmieniać swojego stylu, jest świetny i nie uważam byś była na niego za stara :)

    Rigby: Oby było jak piszesz. Trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji!

    szafasikory: jasne, szczególnie, że u Ciebie pewnie będą kosztowały grosze!

    Sivka: dziękuję!

    Keisi: A to dziękuję. Odpisałam Ci u Ciebie :)

    ReplyDelete
  15. Dzięki za propozycje, jak tylko skończę serię o Eragonie to spróbuję tamtych, o tym Nigdziebądź czytałam właśnie na końcu Eragona, wśród różnych propozycji. A jeśli chodzi o samo urban fantasy to ja wyczytałam o tym na Twoim profilu :)

    ReplyDelete
  16. Wiem, że pewnie powinnam napisać to na maila, ale szybciej będzie tutaj. Chciałam tylko powiedzieć, że o niebo lepiej wyglądasz Asiu z grzywką na bok. Przedziałek na środku głowy wyraźnie Ci nie służy.

    Pozdrawiam :)
    Kasia

    ReplyDelete
  17. Keisi: A no to wszystko już jasne :) Myślę, że książka powinna Ci się spodobać :)

    Anonymous: Takie krótkie notki nie wymagają od razu maila. Wiem, że tak mi lepiej. Ale przy takiej fryzurze, o jakiej pisałaś więcej włosów spada mi na twarz, co latem, przy większych temperaturach jest okropne! Na pewno niebawem wrócę do starego uczesania. Dziękuję Ci za tę wskazówkę :)

    ReplyDelete
  18. Bransoletka z Holandii świetnie pasuje do tej kreacji :) Ja osobiście nie lubię tshirtów z mickey i innymi postaciami bajkowymi, myślę że już z tego wyrosłam . Wolę tuniki , wyszukane dodatki oraz sukienki :) Oczywiście po domu narzucę na siebie t-shirt z jakimiś komiksami no ale na wyjście to już mi się nie widzi :) Pozdrawiam ! odpisałam Ci już na e-maila i dziękuje za zainteresowanie.

    ReplyDelete
  19. I nie zgadzam się z anonimowym, że grzywka Ci pasuje. Masz niskie czoło i z przedziałkiem na boku jest Ci znacznie lepiej. Ja to mam niestety wysokie więc w moim wypadku tylko grzywka została :)

    ReplyDelete
  20. Perfekcyjnie dobierasz kolory ,wszystko ze sobą współgra a makijaż zawsze idealny ,ja przewaznie ograniczam się do podkladu głównie z lenistwa,muszę przyznać że fiolety I granaty to kolory stworzone dla Ciebie,pięknie w nich wyglądasz,Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  21. po kolei...
    najpierw strój :) przyjemny i ładny. butki fajnie pasują i wcale nie wyglądają ciężkawo, czy co, a biżuteria jest przepyszna w takim połączeniu.
    co do opinii ciuszkowej etc.
    mogła bym założyć t-sher z myszką miki, czy smerfem, czemu nie. jest to wesołe i sympatyczne, jednak w moim przypadku jest jedno ale... proporcje. wyglądała bym jak dzieciak z podstawówki, a nie 22 letnia kobieta, którą chce być. I dla tego staram się znaleźć ta równowagę. nie za staro, nie za dziecinnie, choć przyznaje, że zdarza się mi być zbyt słodką lub zbyt poważna w stroju ;) jednak wszystko nadal w moim guście.

    ReplyDelete
  22. bardzo, bardzo mi się spodobała ta chustka - od razu wpadła mi w oko ^^

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE