Czasem jest tak, że bardzo przydałaby mi się jakaś biżuteria, w danym kolorze, o danym stopniu powagi ;) a w sklepach pod tym kątem pusto. Poza tym połowę tego, co tam oferują można zobaczyć na ulicy, a drugą połowę - na blogach. I bądź tu człowieku oryginalny i się wyróżniaj :) W szufladzie odnalazłam trochę zapomnianych koralików, kupiłam zapięcia i spróbowałam swoich sił w tego typu przedsięwzięciach. Zrobiłam swoją pierwszą biżuterię ;) Różowa bransoletka była wynikiem małego eksperymentu, natomiast zielony "komplet" był wynikiem mojego zapotrzebowania na coś zielono-złotego. Zrobienie tych rzeczy sprawiło mi tyle przyjemności, że być może na tym nie poprzestanę. Zazdroszczę trochę tym, którzy zajmują się tym bardziej profesjonalnie - równiutko zaginają druty, wiedzą jak i potrafią używać tych wszystkich elementów, które sprawiają, że zapięcia wyglądają idealnie i w ogóle mają masę małych pomocników dzięki którym biżuteria wygląda jak ze sklepu. Lub jeszcze lepiej :) Ale może wszystko przede mną :)
Manchmal ist es so, dass man wirklich Schmuck in gewisser Farbe braucht und in den Läden gibt es so was nicht. Natürlich gibt es viel Schmuck zu kaufen aber die Hälfte der Sachen sieht man auf der Straße und die andere Hälfte auf den Blogs. Es ist ziemlich schwer was originelles zu haben. Deswegen habe ich ein Paar Perlen aus meine Schublade rausgeholt, ein Paar Verschlüsse gekauft und mir selbst was gebastelt. Natürlich sieht es nicht professionell aus aber für mich ist es ausreichend. Das rosane Armband habe ich spontan gemacht aber das grün - golde Set war schon geplant weil ich so was in diesen Farben brauchte. Ich bewundere all diese Personen die Schmuck so zaubern, dass er wie aus einem Laden aussieht, oder sogar besser. Naja, alles ist noch vor mir ;)
There are moment when You need a special kind of jewellery and nothing like this is in the shops. Of course there is a lot of jewellery to buy but the half of it can be seen on the streets and the other half on the blogs. Thanks this it is hard to have something original, what makes You look different. So I took some beads, bought some clasps and made something by my own. The pink bracelet was done more spontaneous but the green-gold set was planned. I admire that people who do this beautiful jewellery which looks like from a shop or even better :)










Heute zeige ich den Endeffekt eines kleinen DIY denn ich mit meinem Mann gestern vollendet haben. Aber von vorne: ich habe bei Ikea ein Bett gefunden, dass mir sehr gefiel und ich es unbedingt haben wollte. Das Bett war eins von denen, wo man den Kopfteil separat kaufen muss. Am Anfang fand ich das schade, aber später stellte es sich heraus, dass es besser so ist. Als ich mir das Schlafzimmer abgemessen habe, stellte es sich heraus, dass wenn ich mir den Kopfteil dazu kaufe, der ziemlich tief ist, kann ich meine Schranktüren (vom Schrank der gegenüber dem Bett steht) nicht ganz öffnen. Also musste ich mich mit einem Bett ohne dessen original Kopfteil begnügen. Das gab mir jedoch keine ruhe, da ich die Wand hinterm Bett nicht schmutzig machen wollte. Also beschloss ich was selber zu basteln, nur hatte noch keine passende Idee. Wir gingen dann zum Baumarkt und sind auf der Holzabteilung zwischen den Regalen gewandert. Ideen gab es vielleicht viele, aber jede hatte seine Macken. Und das vielen mir Zaunlatten auf und ein Licht ging mir auf. Wir kauften so viele von diesen Holzlatten, damit alle zusammen so breit wie das Bett sind. In der Garage haben wir das dann ein bisschen geschleift und zwei Mal weiß gebeizt. Gestern haben wir das dann zusammengeschraubt und hinter dem Bett befestigt. Ich denke es sieht ein bisschen nach Shabby Look aus. Ich habe diesen Trick mit weißer Beize noch bei anderen Möbelstücken verwendet aber das zeige ich euch vielleicht ein anderes Mal :)
Dzisiaj pokażę wam wynik mojego i mojego męża małego DIY. Ale od początku. Już jakiś czas temu w Ikei znalazłam łóżko, które bardzo mi się spodobało. Łózko to, wtedy ku mojemu nieszczęściu, było sprzedawane z osobnym zagłówkiem. Tzn, że za zagłówek trzeba było zapłacić osobno. Oczywiście miałam zamiar go kupić, ale po wymierzeniu sypialni okazało się, że jeżeli się na niego zdecyduję, to drzwi od szafy, która znajduje się na przeciwko łóżka nie będą mogły w pełni być otwierane. Trochę mnie to zmartwiło. Zakup łóżka bez zagłówka był dla mnie w tym momencie świetnym rozwiązaniem. Nie bardzo jednak chciałam mieć za głową pustą ścianę, więc musiałam coś wykombinować. Szwendaliśmy się z mężem w sklepie budowlanym pomiędzy półkami na dziale z drewnem i próbowaliśmy wpaść na jakiś pomysł, w sumie kilka ich było, ale w każdym coś było jednak nie tak. Aż w pewnym momencie mój wzrok poleciał na sztachety do płotów i zabłysło mi małe światełko. Kupiliśmy ich tyle, by położona jedna obok drugiej miały szerokość łóżka, mąż trochę zeszlifował i pojechaliśmy po nich dwoma warstwami białej bejcy. Wczoraj wszystkie razem skręciliśmy i umocowaliśmy za łóżkiem. Myślę, że wyszło trochę rustykalnie, ale mnie się bardzo podoba :) Przyznam, że dzięki sztuce z bejcą pozmieniałam trochę innych moich mebli, ale to może pokażę wam następnym razem. 














