Showing posts with label DIY. Show all posts

Showing posts with label DIY. Show all posts

Der perfekte Cappuccino ohne Kaffeemaschine / Cappuccino bez ekspresu

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
Home made Capuccino
Seit ich ab und zu auf Instagram poste, wie ich meinen Kaffee gerne trinke, bekomme ich Fragen, ob ich eine professionelle Kaffeemaschine besitze. Nun, dies hat mich zu einem Post inspiriert in dem ich euch gerne verrate, wie ich meinen Kaffee zubereite.

Und nein, ich besitze keine Kaffeemaschine :)

Das einzige, was ich benötigt ist ein Espressokocher, ein simpler Milchaufschäumer (meiner ist von Ikea) und ein kleiner Topf um die Milch aufzuwärmen. Bitte, verwendet keinen Instantkaffee. Um diese trockene, wasserauflösende Konsistenz zu bekommen muss der Kaffee richtig viele chemische Prozesse durchgehen, er ist ungesund und hat mit frisch aufgebrühten Kaffee nichts zu tun :)

Es ist eigentlich egal, ob ihr bereits gemahlenen Kaffee kauft oder die Bohnen selbst mahlt. Die zweite Option ist natürlich viel mehr aromatisch. Die Kaffeesorten, die ihr auf den Bildern erkennen könnt sind nur ein Paar von meiner Kaffeesammlung. Wenn ich in andere Länder reise, bringe ich mir gern ein Paar verschiedene Packungen mit. Falls ihr aber in Polen seid, kauft keinen Kaffee in Supermärkten, der Kaffee ist dort einer richtig miesen Qualität :)

Wie man einen Espressokocher benutzt
Ich muss zugeben, den ersten Espressokocher habe ich erst hier, in Deutschland, entdeckt. Er stand einfach in einer Wohnung, die ich noch in Köln gemietet habe. Ich wusste nicht, was das war und habe ihn einfach ganz tief verstaut und vermisste täglich meine Kaffeemaschine. Eines Tages, ganz zufällig, bin ich auf einen Artikel gestoßen, wie jemand beschrieb, wie er seinen Kaffee zubereite. Und da war dieses Dings, dass ich versteckt habe! Sofort ging ich in den nächstliegenden Supermarkt und habe mir einen gemahlenen Kaffee gekauft und laut Beschreibung den Espressokocher eingesetzt. Der Kaffee war einfach köstlich. Das war viele Jahre her und seitdem habe ich Verschiedenes probiert, so, dass ich jetzt den perfekten Cappuccino zubereiten kann. Aber als allererstes beschreibe ich, wie man diesen Espressokocher benutzt, vielleicht gibt es hier jemanden, der, wie ich damals, sich wundert, wie dieses Ding funktioniert :):

Als erstes schraubt man ihn auseinander. Den unteren Teil befüllt man mit Wasser, jedoch nur bis zu den unteren Punkt dieser charakteristischen Schraube mit dem Loch (dort kommt später Dampf raus). Danach steckt man das Sieb in das untere Teil und befüllt es bis zum Rand mit Kaffee. Man darf dann alles gut mit dem Löffel drucken und eventuell noch mehr Kaffee rein tun, wenn sich durch das drücken mehr Platz bildet. Man sollte achten, dass am Rand kein Kaffee liegen bleibt, eventuell ihn wegwischen. Danach schraubt man den oberen Teil mit dem unteren so fest, wie es nur geht, stellt den Herd an und stellt darauf den Kocher. Nach einer weile wird es stark blubbern, man sollte warten bis es wieder still wird. Der Kaffee ist fertig!

selbst gemachter Milchschaum

Den fertigen Kaffee in eine große Tasse einschenken. Keine Sorge, wenn der Kaffee die Tasse nur bis zum 1/3 oder 1/4 befüllt. Die Milch füllt der Rest auf.
Die Milch erstmals in einen kleinem Topf auf dem Herd erhitzen (sie muss nicht heiß sein, warm reicht auch). Wenn die Milch die gewünschte Temperatur erreicht hat, nimmt man sie vom Herd ab und schäumt sie ordentlich mit dem Milchaufschäumer auf. Das, was jetzt kommt ist sehr wichtig. Nach dem Aufschäumen haben wir oben den Schaum und unten noch warme, flüssige Milch. Die Milch sollte mit Hilfe eines Löffels sehr vorsichtig in den Kaffee eingeschenkt werden. Der Löffel sollte den Schaum aufhalten und der flüssigen Milch ermöglichen in die Tasse zu fließen . Danach mit dem Löffel den Schaum auf den Milchkaffee einfach "schieben". Das erste Mal kann das natürlich ziemlich kompliziert wirken, es ist aber kinderleicht und man bekommt es in Handumdrehen hin und dauert keine 10 Sekunden :)

Da es jetzt draußen immer kälter wird und ich schon ganz doll in Weihnachtsstimmung bin, füge ich zu Erwärmung ein bisschen leckeren Likör ein. Gerade jetzt kann man bei Lidl einen leckeren Lebkuchen- oder Spekulatiuslikör bekommen. Es gibt auch ein kleines Set, dass aus 10 verschiedenen Minlikören in weihnachtlichen Geschmacksrichtungen besteht. Sie sind richtig köstlich und im Kaffee schmecken sie noch besser. Wie sie aussehen, könnt ihr unten auf dem linken Foto erkennen (dies ist keine Werbung!). Den Schaum bestreue ich am liebsten mit etwas braunen Zucker.


Ich habe noch ein Rezept, wie man einen dreischichtigen Latte von Hand zubereitet. Wenn das Interesse groß ist, bereite ich gerne einen Post vor :)


Wie trinkt ihr euren Kaffee am liebsten? Habt ihr eine Kaffeemaschine? Wie viel Kaffee am Tag trinkt ihr so ungefähr? :)
selbst gemachter Cappuccino Große Größen Plus Size Fashion Blog
Home made Capuccino
Odkąd na Instagramie wstawiam zdjęcia mojej kawy, otrzymuję pytania, jak to robię i czy używam jakiegoś specjalnego ekspresu. To zainspirowało mnie do stworzenia posta, o tym, jak najchętniej przyrządzam moją kawę. Jest to wbrew pozorom bardzo szybki sposób i urządzenia do tego zajmują niewiele miejsca.

I nie, nie posiadam ekspresu do kawy :)

Jedynie, co potrzebujecie do stworzenia perfekcyjnej kawy jest zwykła kawiarka, spieniacz do mleka na baterię (mój kupiłam za parę złotych w Ikei), mały garnuszek na mleko no i oczywiście kawę i mleko (moje jest bez laktozy). Proszę nie używajcie kawy w proszku. Prawdziwa kawa, by przyjęła taką rozpuszczalną konsystencję musiała przejść masę procesów chemicznych, poza tym w żaden sposób nie równa się smakiem z tą prawdziwą, świeżo zmieloną:)

W zasadzie wszystko jedno, czy używacie już kupionej zmielonej kawy, czy dodacie świeżo zmieloną. Różnica jest tylko taka, że ta druga będzie bardziej aromatyczna. Kawy, które widzicie na zdjęciu są małym wycinkiem mojego sporego zbioru kaw, które przywożę do domu z moich podróży do innych krajów. W zasadzie nie przywożę tylko kawy z Polski, na szczęście moi rodzice mieszkają blisko granicy czeskiej, a tam kawa jest o niebo lepsza.

Wie man einen Espressokocher benutzt
Muszę się przyznać, że pierwszą kawiarkę dopiero "odkryłam" mieszkając w Niemczech. Po prostu stała sobie w jednym z mieszkań, które wynajmowałam. Początkowo nie bardzo wiedziałam, do czego ona służy i schowałam ją głęboko w szafce i tęskniłam za moim ekspresem do kawy, który został w Polsce. Po jakimś czasie, zupełnie przypadkiem natrafiłam w Internecie na artykuł o tym, jak przygotować espresso za pomocą kawiarki niemal identycznej do tej "mojej"! Jeszcze tego samego dnia pognałam do pobliskiego supermarketu po mieloną kawę i chwilę później cieszyłam się pysznym, aromatycznym napojem! Od tego czasu minęło kilka lat, a ja wciąż parzę moją kawę w kawiarce i o ekspresie nie chcę nic słyszeć. Przez ten czas próbowałam różnych metod przygotowania kawy z mlekiem i ta poniższa jest moją ulubioną. Zanim jednak zdradzę, jak przyrządzam moje perfekcyjne cappuccino, opiszę, dla takich, jak ja kiedyś, jak używać kawiarki.

Kawiarkę najpierw rozkręcamy na trzy części. Do dolnej nalewamy zimnej wody, mniej więcej do dolnej krawędzi tej charakterystycznej śrubki z dziurą (przez nią będzie uciekać para). Do sitka wsypujemy kawę i uklepujemy. Należy zwrócić uwagę, by na brzegu sitka i na śrubie dolnej części nie została kawa, inaczej kawiarka dobrze nie będzie stykać i będzie wylatywać tamtędy woda. Kawiarkę mocno zakręcamy i wstawiamy na piec. Po jakimś czasie będzie dość głośno bulgotać, należy poczekać aż znowu będzie cicho i... kawa gotowa :)

selbst gemachter Milchschaum

Gotową kawę przelewamy do dużego kubka. Nie przejmujcie się, jeżeli kawa zajmie tylko 1/4 lub 1/3 naczynia, resztę wypełni mleko i duża warstwa piany.

Najpierw należy jednak wlać mleko do garnuszka i je podgrzać. Nie musi być gorące, ciepłe też w zupełności wystarczy. Gdy mleko osiągnie odpowiednią temperaturę, zdejmujemy je z pieca i rozpoczynamy proces spieniania. Gdy piana będzie już naprawdę spora, bierzemy dużą łyżkę i zaczynamy przelewać całość do kawy. Ale uwaga, tu należy zachować szczególną ostrożność. Przykładamy łyżkę, do miejsca na garnuszku, w którym mleko będzie się wylewać do kubka. W ten sposób przytrzymujemy pianę i pozwalamy najpierw "płynnej" części mleka dostać się do kubka. Gdy wlejemy całe mleko, łyżką przesuwamy pozostałą pianę na wierzch naszej kawy. Wiem, że wygląda to na dość skomplikowaną czynność, ale nią nie jest :) W zasadzie jest to dziecinnie proste i nie trwa dłużej niż 10 sekund :)

Ponieważ na dworze robi się coraz zimniej i jestem już w świątecznym nastroju lubię, gdy moja kawa dodatkowo rozgrzewa. W tym celu dodaję do niej likier o "świątecznym" smaku. Nie wiem, jak w Polsce, ale w niemieckim Lidlu można aktualnie kupić likiery o smaku ciasteczek świątecznych lub piernika. Dodatkowo oferują zestaw 10 miniaturek o różnych zimowych smakach. Osobno są pyszne, a dolane do kawy nadają jej niesamowity "zimowy" posmak. I to nie jest reklama Lidla :) Mleczną pianę lubię delikatnie posypać brązowym cukrem, smakuje naprawdę świetnie!


Mam jeszcze sposób na trzywarstwową kawę latte, jeśli zainteresowanie będzie duże to chętnie przygotuję posta z instrukcją :)


A jak wy najchętniej pijecie swoją kawę? Macie ekspres do kawy? A może, jak ja, kawiarkę? Ile kawy pijecie codziennie? :)
selbst gemachter Cappuccino Große Größen Plus Size Fashion Blog

Second life for a plus size shirt

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
english
Ich mag es nicht, wenn in meinem Kleiderschrank Sachen hängen, die ich nicht trage. Sie lassen meinen Schrank platzen und zwischen ihnen verschwinden andere Sachen, die ich gerne trage. Im Effekt habe ich das Gefühl das ich Tonnen von Kleidung habe, aber nichts zum anziehen. Brrr.

Diese Bluse habe ich noch im Winter bekommen und sie sah unter einem Mantel oder Strickjacke ziemlich okay aus. Aber einfach so getragen finde ich sie gar nicht schön. Sie ist ein gutes Beispiel, wie ein Ausschnitt ein ziemlich gutes Teil zerstören kann. Ich hatte drei Lösungen: sie zu verkaufen, wegwerfen oder verändern. Die erste würde nicht ganz gut klappen, die zweite konnte ich immer hin machen, wenn die dritte auch nicht klappen würde. Ich nahm ein Shirt dessen Ausschnitt mir gut stand, legte es an die Bluse, nahm eine Schere und begann mit der Arbeit. Als ich fertig war habe ich um den neuen Ausschnitt etwas Spitze angenäht und darauf noch eine dünne Paillettenborte. Die Pailletten sind auch schwarz damit es nicht kitschig wirkt, sie sind im normalen Licht kaum sichtbar, doch wenn die Sonne darauf scheint glänzen sie ein bisschen. Eine Stunde Arbeit und die Bluse ist gerettet :)
Nie lubię, gdy w mojej szafie znajdują się rzeczy, których nie noszę. Raz, że zajmują miejsce, a dwa, gdy jest ich dużo zasłaniają te ubrania, które są warte uwagi. W efekcie mam dużo ubrań, a wydaje mi się, że nie mam w czym chodzić. Brrrr.

Bluzkę, którą widać na zdjęciu powyżej dostałam zimą i przykryta płaszczem, czy swetrem prezentowała się jeszcze całkiem okej. Noszona bez niczego wygląda naprawdę beznadziejnie i pokazuje jak źle zrobiony dekolt może zniszczyć cały ciuch. Miałam trzy wyjścia: sprzedać, wyrzucić lub spróbować coś zmienić. Pierwsze rozwiązanie raczej by się nie powiodło, drugie też, ale je mogłam również wtedy zastosować gdyby przy trzecim poszło coś nie tak. Więc przyłożyłam do tej bluzko-tuniki koszulkę o świetnym dekolcie, zaznaczyłam gdzie ciąć i zabrałam się do pracy. Następnie obszyłam dekolt koronką, a później doszyłam cieniutką czarną taśmę z cekinów. Przy zwykłym świetle jej nie widać (więc nie ma kiczowatego efektu), a gdy zaświeci słońce całość przyjemnie się błyszczy.
I don't like having things in my closet hanging I don't wear. It make my closet explode and make other things I wear disappear. In effect it looks like I have a lot of clothes but nothing to wear! Terrible!

I got this shirt in winter and it looks pretty okay worn under a coat or cardigan. But worn just like that it looks quite terrible. It's a perfect example how a wrong neckline can destroy the whole piece. I had three solutions: sell it, throw it away or make a makeover. The first one wouldn't work (who would buy something like that?), the second one could be even done after the third solution wouldn't work. So I took a shirt with a nice neckline, put in on this shirt, took some scissors and started to work. After getting my new neckline done I sew some lace on it and some sequins. The sequins are black as well, in daylight they are almost invisible but when the sun shines on them they begin so sparkle. An hour work and the shirt is saved :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog

DIY - a new necklace from an old one


DIY

deutsch
polski
english
Ich habe einst von meiner Schwägerin zu Weihnachten die hässlichste Kette die ich je gesehen habe, bekommen (wie gut, dass sie das nicht lesen kann!). Anfangs wollte ich sie sogar tragen aber mir viel einfach kein Outfit ein wo sie gut passen würde. Und so landete die Kette für viele Jahre in einem Karton. Letztens habe ich sie wieder entdeckt und bin auf eine Idee gekommen sie mal etwas zu modifizieren.
Dostałam kiedyś od mojej szwagierki najbrzydszy naszyjnik świata (ufff, jak dobrze, że tego nie czyta). Naprawdę chciałam go nosić, głowiłam się dość długo, by znaleźć choć jeden zestaw, w którym jako tako by się obronił ale poległam :-) Naszyjnik na długie lata zamieszkał w pudełku z biżuterią aż do niedawna. Podczas sprzątania znów go wyjęłam i wtedy wpadłam na pomysł by go przerobić.
Years ago I've become from my sister in low probably the ugliest necklace in the world. Firstly, I tried to figure out an outfit to wear it at least once, but I couldn't. The necklace landed in a box for a few years. Not so long ago I rediscovered it and got the idea to modify it a little bit.
DIY
Ich habe die Plastikelemente raus gezogen und sie mit ein Paar Schichten Nagellack bemalt. Die eine Hälfte mit gold und die andere schwarz. Um es etwas einfacher zu machen habe ich Zahnstocher hinein getan. Die letzte Schicht war ein transparenter Nagellack der alles gut versiegelt und etwas Glanz dem ganzen verleihen hat.
Rozcięłam sznurki i wyjęłam poszczególne koraliki. Postanowiłam je pomalować, połowę na złoto, drugą na czarno. Użyłam do tego kilku warstw lakieru do paznokci (tanio, szybko schnie i dość dobrze kryje). By ułatwić całą tą czynność przed malowaniem nasunęłam koraliki na wykałaczki. Na koniec wszystkie koraliki pociągnęłam nabłyszczającym transparentnym lakierem. Również do paznokci :-)
I took out the plastic elements and covered them with a few layers of nail polish. The half of them gold and the rest black. The last layer was a transparent nail polish to make it all glow a little bit and to protect the colour.
DIY
Danach habe ich mit Hilfe von Nietstiften und Ösen die Plastikelemente an einen Faden befestigt. Damit alles beim tragen nicht aufeinander fällt habe die Elemente mit Knoten getrennt. Um das alles noch mehr interessanter zu machen habe ich schwarze Perlen hinzugefügt. Das ganze habe ich ein Paar mal mit einem goldenen Draht mit aufgefädelten Glasperlen umdreht.

Ich weiß nicht wie ihr das sieht, aber mir gefällt diese Version von der Halskette besser :-)
Koraliki za pomocą drucików i kółeczek przymocowałam do czarnego sznurka. Pomiędzy powiązałam węzełki żeby podczas noszenia wszystkie na siebie się nie nasunęły. Dla urozmaicenia dodałam pomiędzy nie jeszcze czarne małe perełki. Później sznurek owinęłam kilka razy złotym drucikiem, na który nanizałam kilka małych złotych koralików.

Nie wiem jak wam, ale mnie taka wersja znacznie bardziej przypadła do gustu :-)
After that with some metal elements I attached them on a black thread and added some extra pearls. All this I wrapped with a golden wire with golden glass pearls threaded on it. I think that now it looks a way better :-)
DIY
Etwas näher:
I zbliżenie:
Zoom:
DIY

614: Shades of pink

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
english
Ich bin immer noch überglücklich über die Region in der ich wohne. Überall lauert es nur von Stürmen oder Schnee. Und hier zeigt das Thermometer 7 Grad, gelegentlich regnet es. Heute konnte ich mit kurzem Ärmel unter meiner Winterjacke rumlaufen und mir war gar nicht kalt. Normalerweise ist mir immer kalt, aber heute war es wirklich ganz schön warm.

Ist Dezember für euch auch so ein Monat in dem ihr am wenigsten Zeit habt? Was für eine dumme Frage. Für die Meisten natürlich ja. Bei mir bestimmt. Und es geht nicht nur um die Weihnachtsgeschenke (zum Glück werden es dieses Jahre nicht sehr viele sein - wir bleiben zu Hause) aber ich will so viel unternehmen. Die Städte sind so wunderschön geschmückt und ich will sie alle hier sehen. Dabei reicht die Zeit nicht und dazu zieht der Scheißregen einen dicken Strich über unsere Pläne. Dazu kommen noch die Gedanken wie man diese Weihnachten gestalten soll, was wann macht und was isst :) Und da ist ja noch Silvester, ist ja schön höchste Zeit sich auch Pläne zu machen :) Das ist eine Zeit wo man wirklich viel zu denken und tun hat, aber sie ist die schönste im ganzen Jahr :) Ich freue mich wirklich sehr auf Weihnachten aber anderseits wünsche ich mir, dass der Advent noch lange dauert. Das Warten ist doch das schönste, oder? :)

Wenn es um meine Klamotten geht: die Strickjacke ist Uralt. Ich habe sie vor ca. 5 Jahren bei C&A gekauft. Mir ist vor einiger Zeit eingefallen, dass es immer schwerer jetzt gute Basics (in Plus Size) zu finden. Entweder findet man diese Eine-Saison Sachen oder man muss wirklich viel Geld rausrücken. Ich habe das Bedürfnis immer anders als andere auszusehen (in verstehe wirklich nicht all die Leute die diese Rentier-Sweatshirts bei Clockhouse kaufen) darum versuche ich meine Sachen echt gut zu pflegen damit sie mir sehr lange dienen werden. Diese habe ich auch mit der Hose vor weil sie mittlerweile meine Lieblingshose geworden ist. Ich mag es sie hohzukrempeln (wie auf dem Fotos). Jetzt mache ich das für den "Look" später, wenn der Schnee erstmals gefallen ist, wird es wohl nötig sein. Die Bluse ist ein totaler Basic, ich habe den Kragen letztes Jahr angenäht. Manchmal muss ich mich artistisch austoben. Vor einiger Zeit ist mir eingefallen, dass mir mehr Spaß macht die Sachen zu nähen als sie zu tragen. Ich bin ein Fan von schlichter Kleidung und mit all diesen Verschönerungen fühle ich mich nicht zu wohl. Über die Schuhe habe ich schon berichtet - ich habe sie auch vor langer Zeit gekauft als noch niemand über Nieten an Schuhen nachgedacht hat :) Den Mantel habe ich vor ca. dre Jahren bei C&A gekauft, ich wollte etwas ruhigeres aber auch farbiges :) Etwas, dass nicht so langweilig wie ein schwarzer Mantel wirkt... obwohl ich auch einen schwarzen Mantel besitze :)
Wciąż jestem zachwycona nad regionem, w którym mieszkam. Wszędzie (ponoć) dookoła szaleją burze, pada mnóstwo śniegu, a u nas... u nas 7 stopni i od czasu do czasu pada. Dzisiaj pod zimową kurtką miałam sukienkę z krótkim rękawkiem i było mi w sam raz, a zmarzluchem jestem niezłym :)

Czy grudzień też jest dla was takim trochę szaleńczym miesiącem? Oczywiście nie chodzi mi tylko o kupowanie prezentów (choć w tym roku za wiele ich nie muszę kupować) ale o zwiedzanie! Miasta są tak pięknie udekorowane, chciałabym je móc wszystkie zobaczyć. Tylko ten cholerny deszcz bardzo często przekreśla nasze plany. Ostatnio zwiedziliśmy kolejne miasto niedaleko nas, bardzo małe, ale oświetlone tak, że każdy na moment by zaniemówił :) Korci mnie, by po zmroku pojechać tam z lustrzanką i statywem :))) Prócz tego zwiedzania dochodzą myśli na temat świąt, sylwestra, jak je fajnie spędzić, co robić, co jeść i tak dalej :) Nie mogę się już doczekać świąt ale z drugiej strony, chciałabym żeby adwent trwał jeszcze długo. Oczekiwanie i przygotowania są w tym wszystkim najprzyjemniejsze :)))

Jeżeli chodzi o to, co mam na sobie: sweter kupiłam wieki temu w C&A. Mieszkałam wtedy jeszcze we Wrocławiu. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że te klasyczne ubrania mam z dawnych lat, teraz wszystko jest takie mocno skierowane na modę, klasyki (plus size) często dość trudno znaleźć lub trzeba słono za nie zapłacić. Spodnie pokazywałam niedawno, stały się jednymi z moich ulubionych i się z nimi nie rozstaję. Bardzo lubię je podwijać, teraz spełnia to funkcję "wyglądową", gdy spadnie śnieg będzie to bardziej praktyczne :) Moja bluzka jest zwykła, basicowa, kołnierzyk doszyłam w zeszłym roku w akcie potrzeb artystycznych :) Później dopiero zauważyłam, że radość mam w tworzeniu - gorzej jest z noszeniem, gdyż bardzo lubię rzeczy bez ozdób i udziwnień. W takich czuję się najlepiej. Buty nie są wiele młodsze niż sweter, zresztą już o nich pisałam. Kupiłam je w czasach, gdy nikt jeszcze za bardzo nie myślał o ćwiekach na obuwiu. Torebka to nabytek całkiem niedawny. Polubiłam tę firmę i gdy szukam torebki zaglądam najpierw tam, czy czasem nie mają mojego wymyślonego modelu :) Płaszcz kupiłam zaraz po przeprowadzce się do Niemiec, bardzo mi się spodobał jego kolor. Myślę, że jest dość spokojny, a mimo to nie nudno czarny... choć czarny też posiadam :)
I still am very happy about living in this region of Germany. I've heard about the storms and snow around, today we had 7 degrees, it rained sometimes but I could wear a short sleeve under my winter jacket :)

Is December the most busy month for you too? I sometimes have the feeling that its almost over and there is so many things to do. I don't mean only the Christmas gifts (this year I have to look only for one - what a relieve) but there is so much to do and to see. The cities look so beautiful and I just need to seem them all around here! The bloody weather (I mean the rain) doesn't allow always to make all the trips we planned. It is so annoying! At least we don't have this storms, right?
Große Größen Plus Size Fashion Blog
Strickjacke und Mantel - C&A | Hose - b2 by Via Appia | Bluse - M&S Mode + DIY Kragen | Schuhe - New Look | Tasche - Fiorelli
Sweter i płaszcz - C&A | spodnie - b2 by Via Appia | bluzka - M&S Mode + DIY kołnierzyk | buty - New Look | torebka - Fiorelli
Cardigan and coat - C&A | pants - b2 by Via Appia | blouse - M&S Mode + DIY collar | shoes - New Look | bag - Fiorelli
Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog

DIY necklaces



Große Größen Plus Size Fashion Blog DIY necklaces



deutsch
polski
english
Der Sommer ist schon vorbei und es sieht danach aus, dass die schöne Phase des Herbstes es auch ist. Wegen der Zeitumstellung und der Tatsache, dass der Winter immer näher rückt, wird es immer schneller dunkel. Ich bin keine Person, die tagelang glücklich zu Hause sitzen kann, ein Tag ohne Ausgehen ist ein verlorener Tag. Aber bei diesem Wetter, wo es die ganze Zeit regnet, hat man einfach keine andere Wahl. Nichts für ungut. Diese Zeit dient ausgezeichnet der Widmung meiner Hobbys. Eins von diesen Hobbys ist das Herstellen oder Verändern von Schmuck. Die Mehrheit der Sachen, die ich hergestellt habe fotografiere ich und stelle es in meinem DIY Bereich, auf diesem Blog, aus.


Hier zeige ich euch drei Halsketten, die ich mehr oder weniger selbst gemacht habe:


1. Die Halskette mit den Blumen
Diese Halskette habe ich schon vor einiger Zeit gezeigt. Ich habe sie auf einem Flohmarkt ergattert. Ursprünglich hatte sie dunkel silberne Metallelemente und man befestigte sie, indem man hinten auf dem Rücken eine Schleife machte. Sowohl die Metallelemente als auch die Befestigungsart haben mir nicht gefallen. Als erstes habe ich die Metallringe entfernt und goldene hinzugefügt. Auf die silbernen Kugel, die die Mitte jeder Blume waren, habe ich goldene Zwischenperlen aufgeklebt. Diese Veränderungen stellten mich zwar zufrieden, dennoch wollte ich die Halskette nicht tragen. Mich störten immer noch die Schleifen. Vor ein Paar Tagen bin ich auf eine Idee gekommen, ich habe die Bände entfernt und eine Kette hinzugefügt. Dieser Effekt gefällt mir wirklich sehr und am liebsten würde ich die Kette die ganze Zeit tragen :)
Lato już dawno dobiegło końca, wygląda na to, że ta przyjemniejsza część jesieni także. Po przestawieniu czasu bardzo szybko robi się ciemno i też dużo zimniej. Niestety w dużej mierze można zapomnieć o wszelkich wieczornych spacerach, szczególnie, gdy co wieczór zaczyna padać deszcz. Dla mnie to czas dosyć ciężkawy, gdyż nie lubię siedzieć w domu i męczę się, gdy przynajmniej raz dziennie nie mogę wyjść na spacer, na zakupy, na kawę... gdziekolwiek :)


Już wcześniej pisałam, że we wszystkim trzeba szukać dobrych rzeczy. Tak i jesienią przychodzi moment, gdzie jest więcej czasu na różne hobby, szczególnie na takie, dla których latem ciężko było znaleźć trochę czasu. Jednym z moich hobby jest tworzenie i przerabianie biżuterii. Większość moich "tworów" fotografuję i wrzucam do działu DIY. Oczywiście nie są to rzeczy przeznaczone do sprzedaży, robię to czysto hobbystycznie i nie czuję się na siłach zarówno pod względem wykonania i jak i kreatywności, by tworzyć dla innych :)


Chciałam pokazać Wam moje trzy naszyjniki, które ostatnio stworzyłam/przerobiłam.


1. Naszyjnik z kwiatami.
Poniższy naszyjnik pokazywałam (chyba) rok temu na blogu. Znalazłam go na pchlim targu. Składał się z kilku czerwono - różowych kwiatków, połączonych ciemno srebrnymi metalowymi elementami, kulki wewnątrz kwiatków również były srebrne i wiązało go się na kokardę. Przyznam, że w takiej postaci nie bardzo mi się podobał. Generalnie noszę złotą biżuterię i srebrne elementy nie bardzo mi pasowały. Dodatkowo przeszkadzał mi sposób wiązania - wciąż się bałam, że kokardy się rozwiążą, nie zauważę tego i będzie po naszyjniku.

Na początku wymieniłam kółeczka, które mocowały kwiatki i kokardy. Dałam po dwa, z jednej strony dla efektu, z drugiej dla pewności, by nic się nie rozczepiło. Na srebrne kuleczki nakleiłam złote elementy, które używa się do wyrobu biżuterii. Nie wiem jak to się po polsku nazywa :)

Mimo wymiany ciemno-srebrnych elementów na złote nadal nie chciałam nosić tego naszyjnika. Ciągle nie byłam zadowolona ze sposobu zapinania go. Parę dni temu wpadłam na pomysł, by kokardy zastąpić grubym łańcuchem. Przyznam, że efekt przewyższył moje oczekiwania. Teraz jest super i bardzo chętnie noszę ten naszyjnik :) Zobaczcie zdjęcia jak się zmieniał :)
The summer is over and the nice part of fall also. After setting the winter time it is going dark very fast, lately it rains all the time and I have to sit at home. It's a little annoying for me, because I love to go out. On the other hand - now is the best time for my hobbies. One of my hobbies is creating or modificating of jewellery. I'm not selling it, I do it for my pleasure. I'm showing my works at the DIY section of this blog.


I want to show You three of my necklaces, which I did create/modify lately.


1. The flower necklace
I bought the necklace on a flea market. In the original the metal elements were in dark silver, the pearls in the flowers were silver as well. It had red ribbons that should be bound arround the neck. Because I am a gold jewellery lover I wasn't wearing the necklace often. I didn't like the idea with tieing ribbons. One day I changed the silver elements into gold ones, glued golden spacer in the middle of the flowers, and replaced the ribbons with a thick gold chain. I must admit, that now it is one of my favourite necklaces :)
Große Größen Plus Size Fashion Blog DIY necklaces
2. Die Halskette mit den Kugeln
Die Halskette, die man auf dem ersten unteren Bild sehen kann, habe ich zu Ostern von meiner Mutter bekommen. Die Kugeln gefielen mir zwar, doch die Kette, an die sie befestigt waren, machte irgendwie alles kaputt. Als ich die Halskette mit den Blumen neu gestaltet habe, kam ich auf eine Idee. Ich nahm die Kugeln von ihrer ursprünglichen Kette und befestigte sie zur der gleichen, die ich bei den Blumen verwendet habe. Ich denke, dass die Halskette jetzt wesentlich besser aussieht :)
2. Naszyjnik z kulkami.
Naszyjnik, który widać na pierwszym poniżej zdjęciu dostałam ze dwa lata temu od mamy na "Zajączka". Kulki strasznie mi się podobały, ale razem ze srebrnym, cienkim łańcuszkiem tworzyły raczej niezgrany duet. Naszyjnik wiele dla mnie znaczył - wiadomo, bo od mamy - ale niechętnie go nosiłam. I podczas "posiedzenia", na którym powstał wyżej pokazany naszyjnik, stworzyłam ten :) Wyjęłam kulki z nudnego srebrnego łańcuszka i doczepiłam do nich ten sam gruby. Moim zdaniem wyszło super!
2. The necklace with the balls
I got this necklace from my mother. I liked the coloured balls, but I always thought, that the chain makes wrong impression of the whole necklace. Working on the flower necklace I'd got an idea to take the same golden chain and fasten the balls to it. I think, that it looks much better now.
Große Größen Plus Size Fashion Blog DIY necklaces
3.Die Halskette aus Perlen
Vor einiger Zeit hat Zara eine Kette aus Perlen verkauft, die wirklich populär war. Jetzt kann man sie nur aus zweiter Hand bekommen und die Verkäufer ahnen wie begehrt sie ist, und die Preise schwanken sogar bei 60€. So einen Preis habe ich keine Lust zu zahlen. Ich habe bei einem Second-Hand-Laden eine Perlenschnur für 1€ entdeckt. Ich nahm eine Kette und machte mich dann an die Arbeit. Nach einigen Tagen entstand die folgende Kette. Die Länge kann man beliebig regulieren.
3. Naszyjnik z pereł.
Kiedyś widziałam perłowy naszyjnik z Zary. Raczej nie zaglądam do tego sklepu i o tym, że był do kupienia dowiedziałam się dopiero wtedy, gdy zaczął pojawiać się na większości blogów, a w sklepach nie został po nim ślad :) Owszem mogłam go kupić z drugiej ręki, ale sprzedawcy wyczuli interes i do dziś sprzedają go po ok. 60€. W sklepie ze starociami znalazłam bardzo długi sznur pereł za 1€. Wzięłam kawałek łańcuszka i wzięłam się do roboty :) Trochę to trwało, ale efekt, wydaje mi się, jest całkiem, całkiem :) Gdy uda mi się zdobyć grubszy łańcuch (jak w przypadku dwóch powyższych naszyjników) to wszystkie perełki na niego przeniosę :) Przy tym naszyjniku można regulować długość, na zdjęciu jest pokazana najkrótsza opcja.
3. The pearl necklace
Some time ago the Zara did sell a very popular pearl necklace. I discovered it to late and all of them were sold out. Of course I could buy it from second hand, but the sellers knew how desirable this necklaces were, and the prices, they demanded, were unacceptable(even 60€). In a second hand shop I found a long string of pearls for 1€. I bought it and started to work. After a few days this necklace was made :) The length is adjustable - on the picture it is in the shortest version.
Große Größen Plus Size Fashion Blog DIY necklaces


Wie findet ihr die Ketten? Wie sehen sie aus? Welche findet ihr am besten?
I jak Wam się podoba? Wyszło jakoś? Który najlepszy? :)
How dou You like it? Is it worth something? Which one do You like the most?




Related posts

 
MOBILE