Glamour shopping week

 
Od wczoraj zaczął się tzw. Glamour Shopping Week. Mieszkając jeszcze w Polsce starałam się 'świętować' Narodowy Dzień Glamour wykorzystując maksymalnie kupony rabatowe. Rok rocznie wychodziłam ze sklepów z jakimś nowym łupem dla siebie i męża. Jakież było moje zdziwienie, gdy kupując kwietniowy numer niemieckiego Glamour (na szczęście polskie kupuje mi mama i w święta będę miała aż 3 numery do przeczytania!) zobaczyłam, że również w kwietniu 'świętują'. Moja radość się zwiększyła, gdy zobaczyłam, że 'świętowanie' jest od soboty 9 kwietnia do kolejnej soboty (16 kwietnia). Nie tylko jeden dzień na zakupy, ale cały tydzień! W sobotę w planach był wyjazd do Leverkusen, co mnie ucieszyło, gdyż znajduje się tam ogromne centrum handlowe. Skorzystałam z kilku zniżek (zdjęcia niżej):

* 25% na Max Factor - kupiłam lakier do paznokci, który w najbliższym mi Rossmannie został wykupiony. Kupiłam tylko lakier, gdyż przez cały poprzedni tydzień w Rossmannach było 25% na Max Factor i L'oreal. Dlatego kupiłam sobie podkład Xperience (11 zamiast 16 to już coś :) )
* 5€ rabatu na 2 kosmetyki z L'oreal Studio Secrets. Starałam się bardzo mocno znaleźć coś, co by mnie zaciekawiło, ale nie dałam rady. Początkowo chciałam wziąć ich słynną bazę, ale odkąd używam podkładu Xperience Max Factor żadna baza nie jest mi potrzebna! Poczułam przypływ radości, gdy moim oczom ukazał się pędzel do podkładu. Zawsze takowy chciałam posiadać, ale ceny trochę straszyły... Mowa oczywiście o takim z włosia naturalnego. Ten kosztował ok 5,45€ więc... zapłaciłam za niego 0,45€ (również z włosia naturalnego)!.
* 20% na pastę do zębów. Niby nic, ale zawsze coś :)
* 2€ rabatu na kosmetyk z serii Full Repair marki John Frieda. Tak, wiem, że trochę tego nakupiłam poprzednim razem ale 5€ zamiast 7€.... No przecież grzech nie wziąć i nie przetestować czegoś nowego :)
* 20% na Body Shop. Akurat skończył się mój ulubiony krem na noc. Tea tree blemish fade night lotion. Jest idealny, gdy ma się rozszerzone pory, wypryski, czy przebarwienia. Radzi sobie z nimi naprawdę nieźle. Warunek: trzeba go używać regularnie :) Tym razem miast 10€ zapłaciłam 8€. Miło, szczególnie, że mój jest już na wykończeniu :)
Inne zakupy:
 *2 produkty w cenie 1. To nie jest już promocja dzięki Glamour ale skorzystałam z niej tego samego dnia. Szampon i odżywka z serii Wella Pro Series (wg. mnie niemal tak dobre jak profesjonalna seria L'oreal czy Matrix). 4€ za dwa dobre produkty to niezła cena. Wiecie może, czy ta seria jest już dostępna w Polsce?
* Bluzka (żółta) w C&A. Skoro rozumiecie moje zakupy kilku ubrań w różnych odcieniach to tak też było z tą bluzką. Mam już w białym odcieniu i takim "kawie z mlekiem". Teraz dokupiłam tą. Uwielbiam ten kolor :)
 * Skoczyłam do TK Maxxa po herbatki i wyszłam z tym cudem. Mowa o białej koszuli. Jest śliczna, mam nadzieję, że wkrótce będę mogła ją zaprezentować na sobie :) 

A teraz zdjęcia opisanych zakupów.

Spacerując po centrum Leverkusen do sklepu o nazwie Wehemeyer. Sklep zrzeszający wiele marek. Niby nic specjalnego, ale kto by nie wszedł widząc wielkie napisy, że wyprzedają towar i wszystko przecenione od 20 do 50%? :) Ja skusiłam i nie żałuję. Znalazłam śliczną, w moim mniemaniu, torebkę. Ostatnio podobają mi się torebki właśnie w takich kolorach. Zresztą kiedyś pisałam, że szukam takiej i póki co znalazłam taką 'zastępczą' w H&M (widoczną na moim zdjęciu jeszcze niżej). Torebka jest trochę jakby cieniowana. Na klapie, jest wycięcie, przez które wychodzą uszy. Żeby otworzyć torebkę trzeba podnieść klapę, wyciągnąć uszy i je rozchylić. Brzmi jakby było z tym dużo zachodu, ale wszystko jest z takiego miękkiego materiału (skóry?), że robi się to bardzo łatwo i szybko. Dodatkowo torebka posiada dłuższy pasek, by móc ją przełożyć przez ramię. Poniżej kilka zdjęć, pierwsze dosyć dobrze obrazuje jej kolory.



Poniżej moje zdjęcie z tego dnia.




Koszula, bluzka/Shirt, blouse - C&A
Spódnica/Skirt - Kappahl
Getry/Leggins - KiK
Buty/Shoes - New Yorker
Torebka/Bag - H&M
Bransoletka/Bracelet - Woolworth



11 comments:

  1. o, fajnie, że napisałam o tym kremie z body shopu, muszę sobie zakupić bo właśnie mam taką okropną cerę.
    i bardzo Ci dobrze w takim błękitnym :))
    zazdroszczę tygodnia zakupów, a u nas tylko ten jeden dzień, buu :(

    ReplyDelete
  2. *miało być oczywiście napisałaś.

    ano wieje, i tak jak! coś strasznego, nie da się wyjść na dwór :(

    ReplyDelete
  3. kawka to prosta sprawa, zaparzam sobie po prostu w tego typu zaparzaczu : http://kafeterki.pl/kawiarka/300ml-kafetiera-kawiarka-zaparzacz-do-kawy/ (są w Ikeii) i żeby zrobić takie latte trzeba najpierw wlać do szklanki ciepłe mleczko i je spienić (takie spieniacze małe na baterie są w ikeii za jakieś 6zł w Polsce, u Ciebie to nie wiem ;)) i jaj je spienisz to musisz powoli wlewać kawę, wtedy się zrobią takie wartwy ;D na dół można dodać też np. jakiś syrop smakowy i będą 4 wartwy ^^

    ReplyDelete
  4. Torebka jest całkiem niebrzydka :-)

    ReplyDelete
  5. Torebka jest całkiem niebrzydka :-)

    ReplyDelete
  6. ale tam jest jedno mleko ;p po prostu jak je spienisz i potem do niego wlewasz kawę, to ona się tak zatrzymuje po środku i robią się te warstwy same ^^

    ReplyDelete
  7. Seria Wella już dostępna. Kupiłam identyczny szampon w Rossmannie (cena regularna - ok 14 zł) w promocji zakupiłam za 11 zł :) Jeszcze nie próbowałam ale skoro piszesz że dobra to się cieszę :D Pozdrawiam

    ReplyDelete
  8. Twój blog jest bardzo ładny, można zobaczyć więcej blogów Polska:
    http://look10.blogspot.com/2010/02/fashion-polonia-poland-polska-blogs.html
    Pozdrowienia

    ReplyDelete
  9. o ty juz po zakupach z Glamour karta, ja ide jutro! Nie mam zbyt wiele na liscie, ale cos tam wylowie :)

    xoxo

    ReplyDelete
  10. śliczna torebkA!!! CHCĘ TAAAKĄ!!:)

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE