Szary chyba nie gra ze złotem i beżem...

Znalezienie mieszkania w Köln jest istnym koszmarem. Dobrego mieszkania. Pisząc 'dobre mieszkanie' mam na myśli takie, które jest umeblowane, nie trzeba płacić prowizji maklerowi, jest w okolicy jakiś sklepów (jeden supermarket wystarczy) i jest w miarę blisko do metra. Gdybym z tych warunków usunęła prowizję maklera miałabym bogaty wachlarz najprzeróżniejszych, w różnych stopniach pięknych mieszkań. Niestety prowizje, jak dla nas, są na obecny stan nie do przyjęcia (ok 1500 - 2000 euro). Jeśli by usunąć tylko warunek, że ma być umeblowane, też znajdzie się masa mieszkań. Niemcy zamiast kupować mieszkania wolą je na wiele lat wynajmować. Sprytne, nie? Właśnie taki stan rzeczy był jednym z główniejszych powodów dla których opuściliśmy Wrocław. Nie mieliśmy ochoty wydawać miesięcznie prawie jednej pensji na kredyt mieszkaniowy. A wynajem mieszkań jest we Wrocławiu katastrofą. Ci co próbowali znaleźć coś sensownego wiedzą, wiedzą o czym mówię. Mogłam albo wydawać 3 tyś. miesięcznie na w miarę ładne mieszkanie, bądź 2000 na mieszkanie old-school, czyli meble z komunizmu a do łazienki tylko z zamkniętymi oczyma :) 
Gdyby nie ten problem mieszkaniowy może byśmy nie byli tu, gdzie jesteśmy.
W każdym razie tutaj prościej o puste mieszkanie, w rozsądnej cenie. Plusem jest to, że można je sobie urządzać jak się lubi, a gdy nam się znudzi  okolica (lub zmieni zawartość portfela), zabrać meble i w miesiąc być już gdzie indziej. Nie trzeba szukać kupców na niespłacone mieszkanie, latać po bankach etc. Moim zdaniem wygodniej. Więc, jest 30 grudnia, a my nie mamy jeszcze mieszkania od 1 stycznie. Fajnie nie? :) Dzisiaj oglądamy dwa, zobaczymy co z tego będzie.

Dwa dni temu oglądaliśmy z jedną kobietą jej liczne mieszkania. Pokazała nam mieszkania w kamienicy, którą odziedziczyła po rodzicach. Tragedia, zimno, skrzypiąca klatka schodowa, kuchnia i łazienka... nie.. lepiej nie wspominać. Potem pokazała nam jedno, sterylne mieszkanie tuż przy brzegu Renu. Nawet fajne i nawet się zdecydowaliśmy. Mieliśmy już wszystko dogadywać, ale dla pewności wspomnieliśmy o naszych trzech głupolkach (czyt. szynszyle). Babka powiedziała, że się nie zgadza na zwierzęta. Miała już wynajmujących z kotami i psami. Ponoć wszystko było zniszczone. Nie dała sobie wytłumaczyć, że szynszyle mieszkają w klatce i nie śmierdzą, nie sikają po mieszkaniu ani nic. Powiedziała, że ostatnio po jakimś psie musiała wydać 5.000 euro na odpchlenie mieszkania. Zasugerowała, że za tą zaoszczędzoną kasę możemy sobie potem kupić100 szynszyli. Że niby teraz mamy im karki ukręcić? Głupia pipa.


Żeby nie było za dużo smęcenia wklejam po dłuższym czasie znowu siebie :) Zdjęcie z wczoraj, wieczorne wyjście pozałatwiać kilka spraw. Być może torebka nie bardzo komponuje się z kurtką i chustką, które idą bardziej w kolor złoty. Za to komponuje się z szarymi kozakami. Nie jest to wg. mnie ideał dopasowanego stroju, ale jak wspomniałam większość moich ubrań i innych rzeczy jest we Wrocławiu. Co za niedługo się pewnie zmieni :)


Kurtka - c&a
Chusta - h&m
Spódnica - kappah
Torebka  - eTorebka.pl
Buty - Deichmann


9 comments:

  1. Tak, ceny Wroclawskich mieszkań niestety rowniez mnie zmotywowały do przeprowadzki, tylko ze nie za granice, ale na gorny slask do innego miasta. Tak na prawde to wszystko sie nakreca - ludzie po czasach komunizmu chca miec "Swoje" wiec sa sklonni sie poswiecic na 40 lat zeby splacic to Swoje. Developerzy to podchwytuja i cen nie obizaja, przy czym wynajmujacy rowniez tego nie robia. Mysle ze to sie zmieni jak w koncu wybuduja tyle mieszkan zeby nasycic rynek.
    Tylko szkoda mi oposcic to miasto :(
    A co do ubran ;p Wszystko mi sie podoba, szczegolnei szal wspolgajacy z zapieciami kurtki. pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Gdybys miala miec wszystko pasujace do wszystkiego, to powinnas wynajac mieszkanie dwupokojowe na same ubrania tylko ;) Jedna torebka musi (wg mnie) obslugiwac kilka kurtek/butow/chust, i nie ma zmiluj. Za to zestaw kurtka + chustka swietnie ze soba wspolgra!

    Ja o wynajmie niestety wiem bardzo malo, prawie nic, bo od zarania dziejow mieszkam na "swoim". Oczywiscie, zaczynajac w komunie mialam (nie)wlasnosc spoldzielcza, a teraz mam wspolwlasnosc z bankiem, ale przynajmniej nie musze z nikim konsultowac wbicia gwozdzia w sciane, albo kupna czworonoga. A jak sie bede chciala przeprowadzic, to sprzedam i kupie cos nowego.

    Powodzenia w szukaniu nowego lokum!

    ReplyDelete
  3. Love your entire outfit! Very Chic. I wish you had an english translation option on your blog so I could read it :)

    ReplyDelete
  4. Szalenie mi się ta torebka podoba i wg. mnie jest ok :)
    A co do mieszkań... doskonale Was rozumiem. Sama wynajmuję stancję co zwyczajnie pochłania wszystkie moje dochody. Na własne ( choćby lokatorskie) wciąż mogę jedynie "liczyć" ... koszmar ...

    Miłego Sylwestra Asiu Wam życzę :)

    ReplyDelete
  5. jak najbardziej pasuje tu ta torebka bo rozjasnia tak jak spodnica cały ciemny strój :)

    ReplyDelete
  6. Chusta bardzo fajna,bardzo Ci w Niej ładnie.Moim zdaniem wyglądasz bardzo ładnie jak zakładasz chusty z cieńszych materiałów,ładniej się układają.Co zaś do mieszkań-w Lublinie gdzie mieszkam mieszkania kosztują od groma,zarabiamy zaś mało-średnia to 1200 netto..(złoty a nie euro).

    ReplyDelete
  7. Google translate sucks so I don't know if you really did darken your hair? but it looks awesome, brunette suits you!

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE