Moda...

Od razu ostrzegam.... Mam fioła na punkcie grafiki komputerowej i nie potrafię się czasem oprzeć przed opublikowaniem moich zdjęć i nie dodać coś od siebie... Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, szczególnie jeśli nie naruszam "siebie"...
(Więcej różnych wywodów poniżej).


Nie mogłam się oprzeć tej bluzce... kupiłam ją w TK Maxx. Zachwycił mnie jej materiał (ciekawy, gruby, porządny) oraz to, że bluzkę można nosić na 3 sposoby. Dekolt w szpic, na bok i w łódkę... Świetnie się ją nosi. Niestety przez dwucyfrowe ujemne temperatury nie jestem w stanie wykombinować nic ciekawszego na nogi żeby nie wylądować w łóżku na zapalenie nerek....



 Tu moje kolejne szaleństwo z Paint Shopem. Ok, przyznam się, że to jeszcze jest naprawdę niewiele. Prototyp przeróbki tego zdjęcia był bardziej szalony, ale przecież chodzi mi bardziej o to bym była widoczna ja w moich cudnych kolorach ;)


Wiem, że być może dzwony lub spodnie w tym stylu nie są zbyt modne... Ale nie potrafię się z nimi rozstać...


Mała Gosia zainspirowała mnie swoim postem do zastanowienia się nad modą i naszym ubiorem. Wczoraj wieczorem "zmusiłam" mojego narzeczonego do zajęcia ze mną miejsca przy komputerze i obejrzenia kilku tych najbardziej popularnych i podziwianych przez inne kobiety blogów. Ciekawe jest to, że mężczyźni całkowicie inaczej spostrzegają nasze ubrania niż koleżanki, znajome, obserwatorki blogów. Na większość najbardziej podziwianych strojów mówił, że to takie mało kobiece, przerażające, odstraszające i nadziwić się nie mógł jakie ciuchy wywołują większy zachwyt. Nie twierdzę, że jestem osobą, która ma cudowne wyczucie smaku i ubiera się z gustem. Ale myślę, że mogę mieć mimo wszystko swoje zdanie. Ostatnio mam wrażenie, że im więcej wzorów, faktur i kolorów się pomiesza tym wygląda się bardziej na czasie. Przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem tego trendu. Mnie zawsze uczono, że najlepiej i najbardziej ze smakiem wygląda moda, gdy do klasycznego, ze smakiem stworzonego stroju dodamy jeden lub dwa modne i ciekawe dodatki. Moim zdaniem większość kobiet wygląda jak przebrane, ubranie nie jest ich ozdobą tylko one wypełnieniem... tego wszystkiego na nich. Mnie osobiście to straszy i gdybym taką osobę nocą w jakimś ciemnym miejscu zobaczyła.. uciekałabym ile sił w nogach. Rozumiem powrót lat 60tych, styl Vintage... ale proszę nie wyglądajmy tak jakby nagle nas ktoś z domu w trakcie porządków wiosennych wyciągnięto...


5 comments:

  1. pięknie wyglądasz w tej czarnej tunice :)A I korale urocze.

    Co do twoje odpowiedzi na mojego posta to właśnie tak jest, ze jak to napisałaś klasyka + modne rzeczy i ma się gwarant, ze się nie przesadzi :)
    Mój facet tez tak twierdzi, lubię czasem posłuchać co sadzi o innych blogach jak zagląda mi przez ramie, kiedy je odwiedzam. A, ze jest koneserem kobiecego piękna to nie rozumie czemu niektóre dziewczyny robią sobie taka krzywdę. No i on jest zdecydowanie fanem vintage co mnie cieszy bo ja mam jakieś takie skłonności do tego stylu w szczególności na wieczorne wyjścia.

    ReplyDelete
  2. zestaw 2 zdecydowanie bardziej mi się na Tobie podoba :) nadaje Ci charakteru

    ReplyDelete
  3. Hmm, ja bym chetnie zobaczyla swiat ubran oczami mojego faceta, to mogloby byc ciekawe doswiadczenie... Zreszta, wszyscy mamy wlasne, subiektywne odczucie piekna, a co za tym idzie elegancji i atrakcyjnosci stroju.
    Ja sie ciesze (lub pocieszam), ze w moim wieku moda juz nie jest taka wazna, i mozna nosic to co sie lubi, oraz to w czym sie (mam nadzieje) dobrze wyglada :)

    Plus za kolorow, duuuzy plus :)

    ReplyDelete
  4. Heh, widze ze sie wlasnie wyminelysmy nawzajem na bloggach, ale numer! Umowione by lepiej nie wyszlo :)


    Co do obuwia: tez mam takie 41, ze wiekszosc butow w tym rozmiarze jest na mnie za mala, ale Camper ma porzadna rozmiarowke (a kto by podejrzewal o to hiszpanska marke? myslalam ze poludniowcy maja male stopy).

    ReplyDelete
  5. Pierwsze (to potrójne) zdjęcie - wow...!

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE