This year's first summer dress

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
english
Der vergangene Sonntag war so unglaublich warm, dass ich spontan beschlossen habe mir ein Sommerkleid anzuziehen. Immer noch etwas wegen dem Wetter verunsichert habe ich mir eine Jacke darübergezogen, doch letztendlich war sie doch überflüssig, weil ich nur in dem bloßen Kleid ganz ruhig spazieren konnte. Warm, wie im Sommer. Ich konnte es selbst nicht fassen. Natürlich wurde es schon am nächsten Tag deutlich kühler, aber ich freue mich, dass ich den ersten Frühlingsmoment so richtig genießen konnte. Manche hatten noch richtig Angst davon und trugen noch ihre warmen Jacken *lach*.

Ich habe euch ja schon mehrmals erwähnt, dass ich in einer wunderschönen Gegend wohne (meiner Meinung nach der schönsten in Bonn) und diese Blumenwiese ist im Frühling einer meiner Lieblingsorte. In einigen Monaten werden wir wohl näher nach Köln umziehen. Ich habe schon in Köln gewohnt und daher weiß ich, dass ein Großstadtleben nichts für mich ist. Deswegen hoffe ich in Kölns nähe auch einen ruhigen und grünen Ort zu finden, wo man man nachts Eulen und Füchse fast vor dem Fenster hört. Ich liebe die Natur :)

Und nun zum Outfit :) Die beiden Teile habe ich euch schon vor Wochen auf Instagram vorgestellt, leider mussten sie einige Zeit warten, biss die Temperaturen milder wurden. Ich bin ziemlich von der Jacke begeistert, weil sie in einem altrosa Ton gehalten (ich liebe diese Farbe) und dazu noch mit Spitze verziert ist. Eine wunderschöne Kombination. Das Kleid ist wohl das erste Sommerkleid, dass so locker sitzt, bisher waren all meine Kleider ziemlich eng in der Taille geschnitten, doch dieser Schnitt hat sich als sehr komfortabel entpuppt. Falls es ohne Jacke wieder tragen werde probiere ich es mal mit einem Gürtel, doch so finde ich es auch sehr gut. Ein kleiner Tipp: beim Kleidungskauf für den Frühling und Sommer achtet immer darauf, dass die gekauften Teile auch zu eurer Unterwäsche (BH's) passen und am Ende die Farbe oder die BH Träger gut versteckt bleiben! Wir wollen doch elegant bleiben! :)
W zeszłą niedzielę zrobiło się tak ciepło, że spontanicznie postanowiłam założyć moją letnią sukienkę. Początkowo trochę niepewna nałożyłam na nią jeszcze kurtkę, którą jak się później okazało, mogłam spokojnie zdjąć i paradować w samej sukience. Ciepło jak latem, ciężko było uwierzyć, że to dopiero początek kwietnia. Niektórzy ludzie nadal byli sceptycznie nastawieni i przy tej temperaturze nosili swoje puchowe kurtki.

Wielokrotnie wam wspominałam, że mieszkam w bardzo ładnej okolicy (moim zdaniem najładniejszej części Bonn) i ta łąka jest wiosną po prostu przepiękna. Pewnie za parę miesięcy będziemy musieli się przeprowadzić bliżej Kolonii. Już kiedyś tam mieszkałam i stąd wiem, że życie w wielkim mieście to nic dla mnie. Dlatego mam nadzieję, że uda nam się w pobliżu Kolonii znaleźć jakieś spokojne miejsce, w którym też nocą pod okna przychodzą lisy, przed szybami latają nietoperze, a z pobliskiego lasu słychać sowy :)

I parę słów do zestawu :) Obie rzeczy przedstawiałam już parę tygodni temu na Instagramie, niestety musiały odleżeć swoje zanim temperatury pozwoliły na ich noszenie. Kurtka jest w moim ulubionym brudnym różu, a jej klapy są ozdobione koronką. Moim zdaniem super połączenie. Pierwszy raz mam tak luźno leżącą sukienkę, zazwyczaj wybierałam takie, które są dopasowane w talii, ale w tej też czułam się bardzo dobrze. Następnym razem poeksperymentuję z zawiązaniem w talii bardzo luźno jakiegoś delikatnego sznureczka :) Na koniec mała rada: jak będziecie kupować ubrania na wiosnę i lato zwróćcie uwagę, czy dobrze zakrywają waszą bieliznę. Dobrze by było, jakby kolor, czy ramiączka stanika były niewidoczne. Chcemy przecież pozostać eleganckie ;)
The past Sunday was so incredibly hot that I spontaneously decided to wear a summer dress. A little bit insecure because of the weather, I put on me a jacket, but in the end it became useless because in the end I could walk only in the dress. Hot as in the summer. I could not believe that its just the beginning of April! Of course, it was much cooler the next day, but I am glad that I was able to enjoy the first spring moments. Some people were really afraid of the new weather and still were wearing their warm jackets * laugh *.

I have shown you this two pieces of clothing on Instagram a few weeks ago. I had to wait so much time until I could finally wear them. The jacket is in my favourite rose colour and I love the lace on the both sides of the zip. This is my first oversized summer dress, all my previous dresses were tight in my waist, but this cut is so comfortable! The next time I will try it out with a thin belt. And here is a small tip for you: while buying new clothes for the spring and summer pay attention if your underwear is good covered. The colour and stripes of your bra should be good hidden. We want to stay elegant, right? ;)

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Kleid und Jacke - Ernsting's Family | Tasche - Desigual | Armband - Apart | Uhr - Timex


Sukienka i kurtka - Ernsting's Family | torebka - Desigual | bransoletka - Apart | zegarek - Timex


Jacket and dress - Ernsting's Family | bag - Desigual | bracelet - Apart | watch - Timex

Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog

Maybe its the last warm outfit

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
english
Eigentlich wollte ich schon gestern den Post Online stellen, doch ich habe es nur geschafft, die Bilder vorzubereiten. Gestern hätte ich noch geschrieben, dass ich mir im klaren bin, dass es für dieses Outfit schon etwas zu warm ist. Doch heute, wo es Draußen die ganze Zeit regnet und ich ungeduldig warte bis ich endlich zur Post gehen kann, denke ich mir, dass es gar nicht so verkehrt sein würde. Insbesondere die Schuhe. Ich hasse es, wenn ich regen auf meinen Füßen fühle :) Ich kann ganz durchnässt sein, doch die Füße müssen immer schön trocken bleiben. Ich freue mich schon seit ein Paar Tagen, dass ich endlich wieder offene Schuhe tragen kann und heute muss ich wieder nach etwas mehr geschlossenen greifen. Das ist ja auch nicht natürlich der Weltuntergang :) Also ganz easy :)

Heute ist ein fröhlicher Tag für mich (zumindest bis jetzt *g*), weil ich endlich mein Deutsch Zertifikat bekommen habe, was dazu führt, dass ich immer näher der Einbürgerung stehe. Meinen Einbürgerungstest habe ich schon Anfang des Jahres bestanden. In beiden Tests habe ich die maximale Punktezahl bekommen, was mich sehr stolz auf mich selbst macht ;)

Und noch ein Paar Worte zum Outfit: ich hab schon vor einiger Zeit angedeutet, dass ich einen Ersatz für meinen beigen Wollmantel für den Frühling gefunden habe. Es ist diese Strickjacke. Sie ist sehr flauschig und trägt deswegen etwas auf. Ich habe aber noch einen Trenchcoat, ebenfalls in Beige, falls ich mich an die Strickjacke doch nicht gewöhne. Diese Zusammenstellung ist schon einige Wochen alt, da war es viel kälter und ich habe meine Idee "Viele Schichten anstatt Winterjacke" in die Tat umgesetzt und war mit dem Resultat recht zufrieden. Was meint ihr? Die roten Schuhe und schwarze Tasche waren ein Farbexperiment dessen ich mir bis jetzt noch nicht ganz sicher bin.
Właściwie chciałam ten post opublikować już wczoraj, ale jedyne, co udało mi się dokończyć, to wstawienie zdjęć. Gdybym jednak wczoraj pisała ten tekst, to zapewne napisałabym, że wiem, że na ten zestaw jest już zdecydowanie za ciepło. Ale to wczoraj. Dziś byłby całkiem dobry do pogody, która panuje za oknem. Jest przygnębiająco, od rana pada, a ja zniecierpliwiona czekam aż w końcu przestanie, by móc wyjść na pocztę. Dziś szczególnie przydały by mi się te buty, nie znoszę, gdy czuję krople deszczu na stopach. Mogłabym być cała przemoczona, ale stopy muszą zawsze być suche! Tak się cieszyłam, że od kilku dni wreszcie mogę nosić odkryte buty, a wygląda na to, że niebawem znów muszę sięgnąć po coś bardziej zabudowanego. Ale co tam, to nie koniec świata. Luzik :)

Dzisiejszy poranek okazał się bardzo przyjemny, gdyż dostałam mój certyfikat z niemieckiego, co bardzo mocno przybliża mnie do otrzymania obywatelstwa. Na początku roku zdałam test z wiedzy o Niemczech, oba te testy zdałam z pełną punktacją, co czyni mnie bardzo z siebie dumną ;)

I jeszcze parę słów, co do zestawu: jakiś czas temu pisałam, że znalazłam zastępstwo na wiosnę do mojego ulubionego wełnianego beżowego płaszcza. To ten sweter. Jest bardzo "puchaty", przez to też niestety trochę pogrubia ;) Mam na szczęście jeszcze beżowy trencz, na wypadek, gdybym się do tego efektu nie przyzwyczaiła :) Ten zestaw powstał parę tygodni temu, gdy wcielałam w życie moje "więcej warstw zamiast kurtki zimowej". Z efektu byłam zadowolona, bo nie było mi zimno i miałam małą odmianę do moich "zimowych okryć wierzchnich". Buty i torebka to małe eksperymenty kolorystyczne, co do których jeszcze nie do końca jestem pewna :)
Actually I was going to post this yesterday but I didn't make it to write the text. Yesterday I would write, that I know that its already to warm for this clothes, but today, when it rains the whole day and its cold, I think this outfit would be perfect. Especially the shoes, because I hate to feel rain on my feet. I can by totally soggy but my feet has to stay dry. Unfortunately I will have to put higher shoes on today, I was so happy during the past few days, that I can wear my ballerinas again.
Some time ago I wrote, that I have found a nice replacement for my beige coat for spring. Its this cardigan. It is a little bit fluffy, what makes me look a little bigger than I really am, but if I don't get used to it, I always have me beige trench coat. The pictures were taken a few weeks ago, when I started to wear more layers instead of a winter jacket. The bag and the shoes are a colour experiment which I am not quite sure about :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Strickjacke - Primark | Pullover - Kik | Bluse - Happy Size | Hose - Clockhouse XL | Schuhe - New Yorker | Tasche - L.Marconi


Sweter - Primark | pullover - Kik | koszula - Happy Size | spodnie - Clockhouse XL | buty - New Yorker | torebka - L.Marconi


Cardigan - Primark | pullover - Kik | shirt - Happy Size | pants - Clockhouse XL | boots - New Yorker | bag - L.Marconi

Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog

Gleicht Preis der Qualität?

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
english
Als Blogger hat man die seltene Möglichkeit etwas zu einer größeren Anzahl von Menschen sagen zu können. Ab und zu nutze ich gerne diese Chance um etwas bedeutsameres zu schreiben als den Weg, wie ich eine Bluse erstanden habe. Da ich mir bewusst bin, dass die Mehrheit meiner Leser Frauen, die Interesse an (Plus Size) Mode haben möchte ich auch meine Texte nicht so fern von dem Thema abweichen lassen. Was ich euch heute sagen möchte ist, dass ihr euch bei den Einkäufen nicht für dumm verkaufen lassen sollt. Oft durchstöbere ich sämtliche Online Anbieter für Plus Size Mode um mit interessantes Material für meine Posts zu sammeln und nehme dabei viele der angebotenen Teile unter die Lupe. Das erste, was mir schon längst aufgefallen ist, ist die Tatsache, dass Plus Size Mode gar nicht so billig ist. Wenn man eine Standartgröße trägt kann man sich leicht entscheiden ob man sich eher billig (im preislichen Sinne) trägt oder etwas mehr gehoben. Man entscheidet schon selbst ob einem ein T-Shirt für 9€ reicht oder es schon eins für 39€ oder 59€ sein soll. Bei Plus Size ist es leider nicht der Fall und in der meisten Fällen muss man schon für etwas sehr simples ziemlich viel Geld ausgeben. Ich bin mir natürlich im klarem, dass größere Größen mehr Stoff benötigen, aber ist es auch wirklich so viel mehr?

Was ich eigentlich damit sagen wollte ist, dass die Preise selten mit der Qualität übereinstimmen. Wer denkt, dass die Firmen vielleicht den Näherinnen in Asien besser Bezahlen oder bessere Arbeitskonditionen darbieten liegt oft falsch. Ende Herbst und den ganzen Winter lang war ich auf der Suche nach Pullis, die nicht nur einen tollen Schnitt haben aber auch aus echter Wolle sind. Es war ziemlich schwer. Anfangs war ich naiv und dachte, wenn der Preis des Pullis in einer dreistelligen Summe ist dann muss er doch aus natürlichen Stoffen sein, doch geschweige Wolle, es war nicht mal Baumwolle sondern Acryl oder Polyester. Leider verlangen die Produzenten große Summen für Kleider, Pullover, Shirts oder Jacken und Mantel aus Kunststoff.

Der Mantel den ich auf diesen Bildern trage, hat das seltene Glück aus purer Wolle zu sein und den Unterschied habe ich sofort gemerkt. Kleidung aus Wolle ist viel wärmer und man muss nicht so viele Schichten tragen um nicht zu frieren. Bei leichterer Kleidung finde ich Baumwolle oder Viskose viel angenehmer zu tragen als Polyester.

Ich versuche euch jetzt nicht zu überreden nur natürliche Stoffe zu wählen, weil ihr dann im Winter wohl sehr wenig kaufen könntet. Aber bevor ihr etwas teures kauft guckt doch schnell auf den Waschzettel ob der Produzent euch nicht übers Ohr hauen möchte. Auf teuren Acryl könnt ihr gerne verzichten. Und mit eurem Geld ist es, wie mit dem Wählen. Ihr zeigt den Produzenten, dass ihr es okay findet so viel, für das oder jenes zu bezahlen. Das ist für die ein Zeichen, dass es für die Konsumenten okay ist, dass sie diese Art von Kleidung weiter produzieren und den entsprechenden Preis dafür verlangen. Hängt etwas unverkauft wochenlang auf den Bügeln ist es ein Signal, dass die Kunden das nicht wollen und man umdenken soll!
Jako bloger ma się to rzadkie szczęście móc "przemawiać" do większej rzeszy ludzi. Od czasu do czasu korzystam z tej możliwości, by napisać coś bardziej znaczącego niż historię kupna mojej bluzki. Jestem tego świadoma, że większość czytelników stanowią kobiety, które interesują się modą (plus size), dlatego też w moim tekstach staram się nie odbiegać za bardzo od tematu. Często buszuję po wszystkich możliwych sklepach internetowych z modą oferującą duże rozmiary, celem zebrania ciekawych materiałów do moich postów. Nierzadko przyglądam się dokładniej niektórym rzeczom, szczególnie takim, których cena jest podejrzanie wysoka. Prawda jest taka, że (przynajmniej tu, w Niemczech) ubrania Plus Size w większości przypadków są bardzo drogie. Gdy nosi się standardowy rozmiar można bez problemu zdecydować się na tanie ubieranie, czy takie z wyższej półki. Jednym wystarcza zwykła koszulka za 9€, a inny już woli takie za 39€ lub 59€. Przy dużych rozmiarach raczej o takich jednocyfrowych sumach możemy zapomnieć. Jasne, większy rozmiar potrzebuje więcej materiału, ale czy to naprawdę przekłada się na tą cenę, którą trzeba zapłacić?

Chcę przez to powiedzieć, że bardzo rzadko cena zgadza się z jakością. Kto myśli, że firmy, które więcej rządają za swój towar lepiej traktują swoje szwaczki w Azji, niestety w większości przypadków będzie zawiedzionym. Pod koniec jesieni i całą zimę szukałam swetrów, które nie tylko miały fajny krój ale i były z prawdziwej wełny. To było bardzo trudne zadanie. Początkowo byłam na tyle naiwna, że wierzyłam, że skoro cena swetra jest trzycyfrowa (w Euro) to jakość musi być przynajmniej dobra. Zapomnijcie o wełnie, te rzeczy rzadko były chociażby z bawełny. Większość to akryl, poliester lub mieszanka obu. Niestety producenci rządają niebotycznych sum za ubrania wykonane z plastiku.

Płaszcz, który mam na sobie, ma to rzadkie szczęście być z czystej wełny i powiem wam, że tą różnicę od razu czuć. Ubrania z wełny są dużo cieplejsze, dzięki czemu potrzebujemy dużo mniej warstw, by zimą nie marznąć. Podobnie jest z lżejszymi rzeczami, bawełna, czy choćby wiskoza są dużo przyjemniejsze w noszeniu niż wspomniany wyżej poliester.

Nie próbuję was namówić, by w sklepie wybierać jedynie naturalne materiały, bo mogłoby się okazać, że zimą wasza szafa będzie świeciła pustkami. Zanim jednak zapłacicie niezłą sumkę za jakiegoś ciucha, rzućcie okiem na metkę, która zazwyczaj jest gdzieś wewnątrz na bocznym szfie. Myślę, że możecie sobie podarować drogi akryl. Z pieniędzmi jest jak z wyborami, głosujecie nimi. Kupując coś dajecie znak producentom, że to, co produkują jest okej i też cena, którą za to rządają. Bo jak coś tygodniami leży niedotknięte na sklepowej półce, to dla producentów jest to wyraźny sygnał, że ludzie tego nie chcą i trzeb pomyśleć nad czymś lepszym.
As a blogger you have to the rare opportunity to speak to a larger number of people. From time to time I like to use this opportunity to write something more significant, than the way I bought a blouse. I am aware that the majority of my readers are women, who are interested in (Plus Size) fashion and I want my texts to stay in this theme. What I want to tell you today is that you shouldn't allow the sellers to make a fool of you. As a blogger I visit a huge amount of plus size online stores to gather some materials for my posts. What I discovered is the fact, that plus size clothing (at least in Germany) is everything else than cheap. If you wear a standard size you can decide if you want to wear yourself cheap or a little more sophisticated. Its up to you whether you buy a shirt for 9€ or one for 39€ or 59€. By plus size its rather impossible to find such cheap alternatives. Of course, they need more fabric to produce plus size clothes, but is this really so much more?

What I really wanted to say is that the prices match rarely with the quality. Anyone who thinks that the company might offer the seamstresses in Asia more money or better working conditions is wrong. End of fall and all winter long I was looking for pullovers, tat not only have a great cut but are also made of real wool. It was quite difficult. At the beginning , I was naive and thought that if the price is in a three-figure it has to be made of natural materials, but it was not even cotton but acrylic or polyester. Unfortunately producers require large sums for dresses, sweaters, shirts or jackets made of plastic.

The jacket I wear on this pictures is made of pure wool and I immediately noticed the difference. Wearing wool is much warmer and you do not need as many layers to be warm in winter. By lighter clothes I find cotton or viscose much more comfortable to wear than polyester.

I'm not trying to persuade to choose only natural fabrics, because you might buy nothing any more in winter. But before you buy something expensive have a look from what it is made of. Believe me, you can live without expensive acrylic. And with your money, its like with the elections, you dial with them. Your show the producers, that you find it okay to pay so much for the clothes they made. If something lays in the store, untouched, its a sign to the producers, that people don't want this and that they should offer them something better!

Große Größen Plus Size Fashion Blog

Mantel - Long Tall Sally | Pulli - C&A | Hose - MS Mode | Schuhe - Deichmann


Płaszcz - Long Tall Sally | sweter - C&A | spodnie - M&S Mode | buty - Deichmann


Coat - Long Tall Sally | pullover - C&A | pants - M&S Mode | shoes - Deichmann

Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog

Tipps für Ostern / Pomysły na Wielkanoc

Große Größen Plus Size Fashion Blog




deutsch
polski
Dass Ostern schon vor der Tür steht, muss ich wohl keinem erklären :) Dieses Jahr wurde ich ziemlich schnell an dieses Fest erinnert als ich schon ein Paar Tage nach Silvester Osterdeko in manchen Läden entdeckt habe. Das ist schon etwas komisch, wenn Saisonartikel schon ein Paar Monate früher im Handel zu Verfügung stehen. Da kommt mir ein Ereignis plötzlich in den Sinn, als ich vor ein Paar Jahren zum ersten Herbsttag ein bisschen die Wohnung dekorieren wollte und mich auf eine kleine Shopping-Tour machte. Ich bin fast mit leeren Händen nach Hause gekommen, weil wie ich herausgefunden habe, die Herbstartikel schon vor einem Monat ausverkauft waren und das einzige, wovon ich reichlich kaufen konnte, waren Weihnachtsartikel und das Mitte September. Als ich letzten November bei Ikea war mir den Adventskalender und ein bisschen Deko für den Advent zu holen, war auch alles bereits weg - "Nächstes Jahr" - sagte die Verkäuferin. Seitdem habe ich mir vorgenommen in meinem Kalender entsprechende Einträge zu machen, so dass ich erinnert werde, es seien ca. 2 Monate bis zu einem gewissen Fest und es ist höchste Zeit diesbezüglich Einkäufe machen ;)

Jedenfalls freue ich mich sehr auf diese Zeit, wo alles blüht und die Luft, die beim Aufmachen des Fensters, in die Wohnung strömt, einfach wunderbar riecht! Nicht Anfang Januar, sondern jetzt, wo alles wieder erlebt fühle ich mich als fange wieder von vorne ein neuer Zyklus an, der den Kick zu einem Neustart gibt. Egal ob groß oder klein.

Große Größen Plus Size Fashion Blog
Diese Deko habe ich in in einem Laden genau am 5. Januar gefunden :)



Woher kommt der Name "Ostern"?
So, aber wusstet ihr eigentlich woher manche Bräuche oder selbst der Name "Ostern" kommen? Schon seit vielen Jahren vor Christi haben sich Menschen außerhalb ihrer Dörfer nach dem Anbruch der Dunkelheit um ein Feuer versammelt. Sie haben zu Eostre (oder Ostara), Göttin der Morgenröte um das Zurückbringen der Frühlingstage gebeten. Dies begab sich zur Zeit der Frühlingstagundnachtgleiche, wenn der Winter dem Ende zugeht und die warmen Frühlingsmonate beginnen. Nach den Gebeten zogen sich die Leute in ihre Häuser zurück und haben sich kurz vor der Dämmerung wieder versammelt. Mit dem Gesicht nach Osten erwarteten sie den Sonnenaufgang und dankten Eostre, dass sie die Frühlingstage wieder zurückgebracht hat. Dieser erste Sonntag nach dem 21 März war ein Feiertag. Ein Tag voller Freude, wo man viel feierte und spielte. Eins der Spiele war das Suchen in Rot und Gold (die Farben der Sonne) bemalter Eier. Ich habe viele andere Geschichten über die Göttin Eostre gelesen, sie sollte sich auch in einen Schneehasen verwandeln und am Frühlingsanbruch ihr weißes Fell verlieren und sich in einem braunen Sommerkleid zeigen. Eine andere Geschichte erzählt sie sollte mal einem Hasen am Frühlingsanfang das Leben gerettet haben und der Hase revanchierte sich mit bunten Eiern. Wie das wirklich war, können wir natürlich nicht wissen. Doch wir können ein Bild davon haben an was die heidnische Bevölkerung damals geglaubt hat und wieso Ostern jetzt gefeiert wird. Als das Christentum sich verbreitet hat, hat die Kirche diverse Feste so mit den Daten angepasst damit sie die heidnischen Feste ersetzen. Jedenfalls kommt der Name "Ostern" von den Namen der Göttin, die einst für den Frühlingsanbruch verantwortlich war. Ich finde diese Bräuche sehr interessant und sehr schade, dass sie nicht weiter erzählt werden. Es ist doch die Geschichte unserer Vorfahren.

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Wie wars bei mir?
Persönlich finde ich dieses Fest schön und egal welche Überzeugungen man hat ist es bestimmt eine nette Abwechslung zu den ganz vielen normalen Sonntagen, die man im Jahr so erlebt. Wenn ich an Ostern denke, dann kommt mir immer das Wetter in den Sinn. Meine Mutter hat mich früher mit dem Körbchen in die Kirche geschickt und das war dieser Moment, wo ich immer bemerkte, dass es schon viel zu warm für eine Jacke ist. Das ganze Haus roch immer wunderbar nach Kuchen, den man erst am Sonntag essen durfte. War das eine Qual! Und meine Oma hat immer so viel Kuchen gebacken, dass es unmöglich war sie vollkommen aufzuessen. Und das alles in Formen von Osterhasen oder Schafen. War das ein Anblick. Meine frühste Erinnerung ging an eine Osterzeit, da wohnte ich noch mit meinen Eltern in Deutschland und wir für diese Tage nach Polen mit dem Auto fuhren. Als wir ankamen, hat mir meine Oma einen selbst gestrickten Osterhasen geschenkt, er bedeutete mir jahrelang sehr viel und ich hoffe, dass er irgendwo noch bei meinen Eltern ist. Jedenfalls fanden meine Eltern die Sitte, dass die Kinder nach Ostereiern suchen, ganz toll und noch lange nach unserer Rückkehr nach Polen musste ich Eier suchen. Sonst gab es kein Geschenk :) In Polen sind Ostern ein sehr wichtiger Feiertag, für die Katholiken der wichtigste im Jahr. Ein festliches Frühstück ist ein absoluter Muss und das sowohl am Sonntag, wie auch am Montag.

Große Größen Plus Size Fashion Blog
Das Bild oben ist vor guten 7 Jahren entstanden. Ich war seit knapp 2 Jahren selbständig und das erste mal habe ich meine Eltern zu mir nach Hause für das Osterfest eingeladen. Ich hatte nicht viel, doch ich habe mir echt Mühe gegeben :)



Ideen!

Dekorieren! Die Woche vor Ostern ist immer ein letztes Warnsignal, dass es allerhöchste Zeit ist die ganze Winterdeko in den Keller zu bringen. Bitte denkt euch jetzt nicht, dass ich meinen Weihnachtsbaum meine :) Gerne stöbere ich in diversen Läden und suche neues Deko, Tisch- und Bettwäsche für den Frühling. Es macht Spaß all die dicken Kuscheldeken und Kissenhüllen mit Schneemänner zu verstauen und die Wohnung mit Pastellfarben und frischen Blumen zu dekorieren. Nicht nur meine Wohnung erwacht zur Frühlingszeit sondern mein ganzes Umfeld, überall blühen Blumen und dies ist ein wunderschöner Anblick!

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Reisen. Wer denkt, dass Ostern langweilig sind, liegt ganz falsch. Früher dachte ich das auch, aber schuld war mein Vater, der am Ostersonntag die Messe mit dem Papst im Fernsehen laufen lies. Also, wer keine Lust hat, auf ein echt tolles Osterfrühstück, dass in Polen einfach ein Muss ist, kann diese Tage ganz woanders verbringen. Ich kenne viele Leute, die es toll um diese Zeit finden nach Rom zu fliegen und den Papst mal persönlich sprechen zu sehen. Das ist natürlich eine klasse Idee, meine Eltern haben das sogar selbst ein mal gemacht. Im Italien sind wohl bunte Eier kein so großer Gebrauch, denn als sie am Ostersonntag im Hotel nach Eiern zu Frühstück fragten, Rührei bekamen. Ich finde das ganz lustig. Ich denke, dass ich es auch gerne mit einer Reise während der Ostertage versuchen würde, jedoch in kein katholisches Land, sondern da, wo alles offen ist und man alles auch gut besichtigen kann.

Natürlich muss man nicht gleich ganz groß verreisen, ich kenne Leute die sich ein Häuschen oder Wohnung für ein Paar Tage mieten und dort diese Zeit feiern. Letztes Jahr bin ich auf airbnb aufmerksam geworden. Ich plante damals eine Reise nach Kopenhagen und diese Seite war perfekt um kein Vermögen für Hotels auszugeben. Das tolle daran ist, dass Leute dort auch bewertet werden und man Kommentare von anderen lesen kann um sicher zu gehen, dass auch alles in Ordnung ist. Viele von den Leuten vermieten ihre eigenen Wohnungen und ziehen für diese Zeit zu ihren Partnern oder Familien. Ich finde so wird das Reisen viel spendender und... billiger :) Ich koche mir jedenfalls mein Frühstück lieber selbst :)

Und es gibt noch die ganz kleinen Reisen, wo man sich für den ganzen Tag irgendwo auf die Socken machen kann, jeder von uns lebt doch bestimmt in der Nähe von etwas interessantem. Ich habe den Rhein, das Siebengebirge und das Meer ist auch nicht so weit weg. Wie ist es bei euch?

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Familie treffen und Shoppen. Das finde ich immer am tollsten bei den Ostertagen. Egal ob es schon beim Frühstück oder einen festlichen Mittagessen ist - man trifft seine Familie. An diesem Tag hat jeder Zeit und für manche ist das eine der wenigen Gelegenheiten um alle in einem Ort zu treffen. Für Kinder mag das vielleicht etwas sehr langweiliges sein, ich habe mich immer darauf gefreut, weil ich meine Familie sehr mochte und mit meinen Cousins mich austoben konnte. Es ist auch ein sehr guter Grund sich das eine oder andere Kleidungsstück zu beschaffen, oder? :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Mal was erleben. Davon habe ich schon in meinem Artikel über dem Zelebrieren der Liebe geschrieben. Erlebnisse sind immer gut und jetzt gibt es ein Paar tolle Anbieter, wie myDays, meventi oder Jochen Schweizer, die die verschiedensten Sachen anbieten, wie ein Flugsimulator, Krimidinner, Spa Oase, Außergewöhnlich Übernachten und so vieles mehr! Ein Blick sind sie definitiv wert!

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Sich verloben! Ja, ihr liest richtig. Zwei meiner Freundinnen haben sich an den Osterntagen verlobt. Sie stammen aus Familien, wo Tradition höchste Priorität hat und es ihnen wichtig war, das es bei der Anwesenheit aller Familienangehörigen stattfand. Um die Hand einer der Freundinnen hat ihr (jetziger) Mann auf einem kleinem romantischen Ausflug angehalten und als sie wieder Abends zurück waren, haben sie es der Familie mitgeteilt. Also wenn euch die Idee gefällt oder ihr jemanden ein wirklich groszügiges Geschenk machen möchtet, dann schaut euch unbedingt die Seite von BAUNAT an.

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Geschenke. Ich wollte schon schreiben, dass ich mich auf die Geschenke als Kind sehr gefreut habe. Aber ich tue es immer noch :) Mir ist schon oft vorgekommen, dass Leute sich gewundert haben, dass man sich bei Ostern beschenkt. Ich dahingegen, war sehr verwundert, wenn man das nicht tat :) Jedenfalls finde ich, dass es bestimmt nicht eigenartiges ist, wenn man sich gegenseitig beschenkt :) Und wie ist es bei euch so?

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Basteln, backen, kochen. Dazu eignen sich Ostern einfach wundervoll. Im Internet gibt es unzählige Ideen für klein und groß, die dieser Zeit noch mehr Spaß verleihen. Wer kein Basteln mag, kann doch mal was interessantes backen oder kochen. Letztens habe ich ein tolles Rezept für Regenbogen Muffins entdeckt, die ein Überraschungsgeschenk für meinen Mann waren.

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Hier das schnelle Rezept:

280g Mehl, 1 Löffel Backpulver, eine Prise Salz, 115g Zucker, 2 Eier, 250ml Milch, 6 Löffel Öl,1 Löffel Vanilleextrakt*, Lebensmittelfarben.

Alles zusammen mischen und den Teil in so viele Behälter aufteilen, wie viel verschiedene Lebensmittelfarben man hat. In jeden Behälter eine Farbe bis zur gewünschten Farbintensivität aufmischen. Ich nahm ein Blech mit 12 Förmchen und habe dann die Farben aufgeteilt. Zuerst eine Farbe in jedes Förmchen, dann die nächste und so weiter und so fort. Jede Farbe war eine Schicht. In einem vorgeheizten Backofen habe ich sie 20 Min bei 200C gebacken.

*was das Vanilleextrakt angeht hatte ich keins, dafür hatte ich eine Mühle mit Vanilleschoten und ich habe einfach sehr viel davon hineingetan, was später ein wunderbares Aroma den Muffins verlieh.


Große Größen Plus Size Fashion Blog


Egal, wie ihr euch entscheidet Ostern zu verbringen, ich wünsche euch eine wunderbare und unvergessliche Zeit! :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog




O tym, że święta tuż tuż, nie muszę nikomu przypominać :) Co roku jest mi to przypominane bardzo wcześnie. Już kilka dni po sylwestrze spotykam sklepy, których półki uginają się od pisanek, puchatych kurczaczków, uśmiechniętych zająców i wełnianych baranków. Moim zdaniem to trochę dziwne, ale nie miałam innego wyjścia, jak się do tego podporządkować. Pamiętam, jak kilka lat temu wraz z pierwszym dniem jesieni naszło mnie pragnienie odpowiedniego udekorowania mieszkania. Udałam się w celu znalezienia kilku jesiennych ozdób do sklepów i prawie wróciłam z pustymi rękami. Jak się dowiedziałam to zostało już dawno wyprzedane i jedyne, czego mogę sobie nakupić to bożonarodzeniowe artykuły. W pierwszy dzień jesieni. W listopadzie zeszłego roku pojechałam do Ikei kupić sobie ich kalendarz adwentowy i kilka drobiazgów na ten nadchodzący okres. Nie kupiłam nic, sprzedawczyni poinformowała mnie, że już wszystko wykupili i następna szansa za rok. Muszę chyba zaznaczać sobie w kalendarzu ze dwa lub trzy miesiące wcześniej, że czas wybrać się na zakupy żeby dostać to, co będę potrzebowała :)

W każdym razie bardzo się cieszę na ten czas, gdy wszystko kwitnie i powietrze, które przy otwarciu okna wpada do mieszkania, tak przyjemnie wiosennie pachnie! Nie początek stycznia, a właśnie ten czas kojarzy mi się z czymś nowym, początkiem jakiegoś cyklu, gdzie warto robić postanowienia, czy zaczynać różne rzeczy od nowa. Nieważne, czy duże, czy małe.

Große Größen Plus Size Fashion Blog
Te dekoracje znalazłam w jednym ze sklepów dokładnie 5 stycznia :)



Skąd w ogóle ta nazwa?
Wielkanoc to mniej więcej wiadomo. Ale Easter albo Ostern, po niemiecku. Wiecie, jak powstała ta nazwa? Dawniej, przed rozprzestrzenieniem się chrześcijaństwa, w pierwszą sobotę po 21 marca ludzie zbierali się poza swoimi wioskami, rozpalali ogromne ogniska i modlili się do bogini poranka, prosząc ją o przywrócenie wiosennych dni. Następnie udawali się do swoich domów, by rano, tuż przed wschodem słońca znów się spotkać. Z twarzami skierowanymi na wschód czekali na słońce, po czym dziękowali Eostre za przywrócenie wiosennych dni. Ten dzień, czyli juz niedziela był świętem, podczas którego bawiono się, między innymi w szukanie wcześniej schowanych jajek pomalowanych na złoto i czerwono (kolory słońca). Legend jest kilka, m.in., że bogini Eostre obiecała ukazywać się ludziom w postaci zająca bielaka, który w pierwszy dzień wiosny zrzuci z siebie białe futerko i pokaże się w brązowej letniej sukience. Jeszcze inna legenda głosi, że Eostre uratowała życie ptakowi, przemieniając go w zająca (o dziwo, nie stracił możliwości składania jaj), a on odwdzięczył jej się ozdobionymi jajkami. Gdy na naszych regionach rozsprzestrzeniało się chrześcijaństwo, Kościół celowo wielkie pogańskie święta zastępywał swoimi, czasami tak, że nie miało to nic wspólnego z danym okresem, byle tylko jak najszybciej wytępić pogańskie zwyczaje. Trochę szkoda, że to, w co wierzyli nasi przodkowie tak bardzo uległo zapomnieniu.

Große Größen Plus Size Fashion Blog


A jak było u mnie?
Uważam, że to piękne święto, bez względu na to jak bardzo się jest wierzącym. Na pewno jest to miła odmiana do tych wszystkich zwyczajnych niedziel, które spędzamy przez cały rok. Wielkanoc najbardziej kojarzy mi się ze zmianą pogody. Dawniej, gdy mama wysyłała mnie z koszyczkiem do kościoła wracałam cała zgrzana, gdyż było już na tyle ciepło, że spokojnie można było założyć dużo lżejszą kurtkę lub nawet ją zupełnie zostawić w domu. Moje pierwsze świąteczne wspomnienie sięga okresu, gdy mieszkaliśmy z rodzicami jeszcze w Niemczech. Na Wielkanoc pojechaliśmy do Polski i gdy dojechaliśmy babcia podarowała mi własnoręcznie na drutach zrobionego zająca wielkanocnego. Dużo dla mnie znaczył, latami z nim spałam i mam nadzieję, że ciągle jeszcze gdzieś jest u moich rodziców. Babcia zawsze piekła całą masę ciast, chyba więcej niż nas wszystkich było, małe babki, duże babki, czekoladowe babki, zające, baranki.. Całą masę. Nikomu nigdy nie udało się tego wszystkiego zjeść i po świętach babcia robiła całą górę bajaderek :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog
To zdjęcie powstało dobre siedem lat temu. Byłam wtedy dopiero drugi rok samodzielna i zaprosiłam po raz pierwszy rodziców do siebie na Wielkanoc. Wiele nie miałam, mieszkanie nie było zbyt wielkie, ale bardzo się starałam :)



Pomysły.

Dekorowanie. Tydzień przed świętami to już ostateczny sygnał na pozbycie się wszelkich dekoracji i innych akcesoriów "zimowych". Proszę nie myślcie, że wyrzucam choinkę ;) Ale różne poduszki z motywami w bałwanki, ciepłe koce i inne przedmioty, które mają "ocieplić" pomieszczenie znikają. Zastępuję je świeżymi kwiatami, obrusami i pościelą w pastelowych tonach. Nie tylko moje mieszkanie zaczyna zupełnie inaczej wyglądać, ale i całe moje otoczenie. Żonkile na każdym skwerze to przepiękny widok. Bardzo lubię wyruszyć na małą wycieczkę po sklepach w poszukiwaniu ciekawych dekoracji na nowy sezon :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Podróże. Kto Wielkanoc uważa za nudną całkowicie się myli. Choć przyznam, że gdy byłam o wiele młodsza nie bardzo ją lubiłam. Może dlatego, że cały wielkanocny poranek obowiązkowo leciała transmisja z Watykanu i nie było mowy, by wyłączyć telewizor. Odkąd spędzam święta po swojemu, nabrały dla mnie zupełnie innego charakteru i zawsze są pełne możliwości. Sporo ludzi w tym okresie jedzie/leci do Rzymu posłuchać przemówienia Papieża na żywo. Całkiem niezły pomysł. Moi rodzice sami kiedyś tak zrobili, z tego, co się dowiedziałam to Włosi raczej nie przywiązują takiej wagi do jajek wielkanocnych, jak my. Gdy w wielkanocną niedzielę grupa Polaków poprosiła w hotelu o jajka na śniadanie, dostali jajecznicę. Oczywiście Rzym nie jest jedynym ciekawym celem w tym okresie. Marzy mnie się zwiedzenie jakiegoś niekatolickiego kraju, gdzie w tym czasie wszystko będzie otwarte :)

Oczywiście nie trzeba od razu planować tylko takich wielkich podróży. Te małe, na dwa lub trzy dni też mogą okazać się świetnym pomysłem. Ba! nawet jednodniowa wycieczka to świetna sprawa. Ja mieszkam blisko gór, wielkiej rzeki i mam niedaleko do morza. A wy? Pomyślcie, może macie też jakieś fajne miejsce, gdzie można skoczyć z prowiantem na cały dzień :)

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Spotkania rodzinne i zakupy. To zawsze lubiłam w te święta. Nieważne, czy podczas śniadania, czy uroczystego obiadu - można się spotkać z całą rodziną. Tego dnia każdy ma czas i dla niektórych jest to jeden z niewielu momentów w roku, kiedy może spotkać wszystkich najbliższych w jednym miejscu. Dla dzieci to może mniej ciekawe, choć ja jako dziecko lubiłam szaleć z moimi kuzynami :) No i takie spotkania to bardzo dobry powód, by wcześniej wyruszyć na małe zakupy jakiejś odpowiedniej sukienki na tą okazję ;)

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Coś przeżyć. Pisałam o tym już w poście o celebrowaniu miłości. Są firmy, które oferują różne przeżycia, takie jak symulator lotów, kryminalną kolację, oazę spa, ciekawe noclegi, czy lot balonem. W Niemczech oferują to m.in. myDays, meventi czy Jochen Schweiz. Jestem pewna, że w Polsce też coś takiego istnieje!

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Zaręczyć się! A dlaczego nie? Mam dwie koleżanki, które dokładnie w tym czasie zostały poproszone o rękę. Dla wielu osób, szczególnie takich, które pochodzą z tradycyjnych rodzin, to świetna okazja, by uczynić to przy swojej rodzinie. Jedna z koleżanek zaręczyła się na oczach całej rodziny, a druga podczas wielkanocnego spaceru, a po powrocie wszystkich poinformowali. Jeśli pomysł wam się podoba lub chcecie zrobić hojny prezent "na zajączka" zapraszam na stronę BAUNAT (choć obawiam się, że wysyłają tylko do niektórych krajów).

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Prezenty. Już chciałam napisać, że jako dziecko bardzo się na prezenty cieszyłam, ale prawda jest, że nadal to robię :) Nie raz zdarzało się, że inne osoby (szczególnie z Polski) dziwiły się, że na Zajączka daje się sobie prezenty, ja wtedy byłam zdumiona, że u nich tak nie jest. W każdym razie to na pewno nic złego podarować ukochanej osobie coś miłego na tą okazję. Choćby drobiazg. A jak jest z tym u was?

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Majsterkować, gotować, piec. Do tego Wielkanoc nadaje się po prostu idealnie. W Internecie jest niesamowicie dużo pomysłów na różne DIY dla dzieci i dorosłych. Kto nie lubi prac ręcznych może coś ciekawego upiec lub ugotować. A może tęczowe muffiny, które niedawno upiekłam w niespodziance mężowi? Poniżej znajdziecie przepis.

Große Größen Plus Size Fashion Blog


Szybki przepis na tęczowe muffiny:

280g mąki, 1 łyżka proszku do pieczenia, szczypta soli, 115g cukru, 2 jajka, 250ml mleka, 6 łyżek oleju, 1 łyżeczka ekstraktu wanilii*, barwniki spożywcze.

Wszystko razem wymieszać i równo porozlewać do tylu pojemników, ile mamy barwników. Następnie w foremkach na dno rozlać ciasto jednego koloru, później po kolei drugiego, trzeciego i tak dalej, aż nie zużyjemy ciasta ze wszystkich pojemników. Każdy kolor to jedna warstwa. Piec 20 minut w 200 stopniach.

* co do ekstraktu, ja użyłam takiego młynka z kawałkami wanilii. Porządnie nasypałam tej przyprawy i muffiny były niesamowicie aromatyczne.


Große Größen Plus Size Fashion Blog


Jakkolwiek zdecydujecie się spędzić Wielkanoc, życzę wam niezapomnianych i świetnie przeżytych dni :)
Große Größen Plus Size Fashion Blog





Related posts

 
MOBILE