Długi weekend.

Środa była najgorszym dniem. Nie wyspałam się ponieważ we wtorek do 1 w nocy próbowałam się spakować i mi nie wychodziło. Patrzyłam na prognozy pogody, które mówiły, że jednego dnia ma być upał, a innego deszcz i nie zbyt ciepło. Odłożyłam pół szafy na bok i stwierdziłam, że w środę dokonam wyboru co wziaść. Zależało mi na wzięciu jak najmniejszej liczby ubrań, gdyż jechaliśmy autem z inną parą i nie wiedzieliśmy ile jest miejsca. I z drugiej strony, nie chciałam też przesadzać. Skoro pół szafy odłożyłam na bok jako kandydatów do potencjalnego wzięcia, co miałam założyć do pracy?????? Szczególnie, że wstałam baaaaaardzo wcześnie, żeby być szybko w pracy, by szybko z niej wyjść (16:30 odjazd). No i oto efekt, jedyne rzeczy, które mogłam założyć :)
Udało mi się "na chama" docisnąć torbę z rzeczami, a i tak wydawało mi się, że czegoś zapomniałam. Czy ktoś wogóle nie ma tego uczucia, że jak już zamknie drzwi, wsiądzie w samochód/pociąg to ciągle myśli o tym czego nie wziął. W domu byliśmy w okolicach 20. Rano, w Boże Ciało, pojechaliśmy z tatą nad Zalew Rybnicki. Miejsce, w którym zrobiłam mój Patent Żeglarza Jachtowego. Miło było wspominać jedno z najlepszych lat w życiu. Długo nie pobyliśmy, bo zaczęło padać (jak co chwila w ten weekend). Ale i tak było uroczo. Wieczorem poszliśmy do babci na działkę pogrillować. Mój dziadek ma ponad 70 lat a sam zaprojektował układ roślin, perolii, trawników na działce. Przyznam, że zamarłam, wyglądało jak do konkursu. Wspaniałe miejsce, kojarzące się z dzieciństwem. Szkoda, że teraz tak rzadko mogę tam przychodzić.

Dzień później pojechaliśmy (ja, mama, Łukasz) do Rybnika na małe zakupy i jakąś dobrą kolację :) Za każdym razem jak jestem w H&Mie nie mogę się powstrzymać przed przymierzeniem tego kapelusza :) Jest boski, elegancki.. ale zupełnie nie na nasze ulice, a na pewno nie do tramwaja rano jadąc do pracy :) Mój narzeczony coraz częściej mnie zaskakuje. Podczas, gdy ja oglądałam kapelusze, okulary etc. ten podszedł do biżuterii, wygrzebał niesamowicie śliczny naszyjnik, pobiegł do kasy, zapłacił i mi go wręczył!!!! Ostatnio podobną rzecz powtórzył parę dni temu w tym samym sklepie. Nigdy nie spotkałam się z czymś tak miłym, że mężczyzna sam wyszykuje biżuterię, ubrania i odrazu je kupuje :)
W sobotę pojechaliśmy do Krakowa. Było świetnie, tylko pogoda była baaardzo zmienna, ale na szczęście zbytnio nie padało. Nieźle nas wykończył Kraków tego dnia :) 8 godzin chodzenia i zwiedzania, ale było naprawdę romantycznie :) Tutaj rozpoczęliśmy trasę (choć przyznam, że wcześniej obeszłam całą Galerię Krakowską ). Na Floriańskiej.



Potem powoli poszliśmy na Wawel, na którym powstało bardzo dużo zdjęć, oto kilka z nich. Pogoda była niesamowita, zmieniała się co kilkanaście minut.


Udało nam się trochę porozmawiać z rodzicami na temat ślubu. Mamy zarezerwowane miejsce w zamku na wesele. Co do pakowania, to jak zwykle, okazało się, że 75% ze spakowanych rzeczy wogóle była nieprzydatna. Ale to normalne, prawda?



1 comment:

  1. powtórzę się, ale trudno - bardzo fajne te buty :) podoba mi się różowo-fioletowy zestaw spódniczkowy :)

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE