Wybaczcie mały żart na ostatnim zdjęciu, jakoś tak nie mogłam się powstrzymać :)
Showing posts with label Niebieska tunika / Blaue Tunika / Blue tunic. Show all posts
Showing posts with label Niebieska tunika / Blaue Tunika / Blue tunic. Show all posts
Thursday, March 29, 2012
Slippin' An' Slidin
Thursday, October 20, 2011
Niemieckie stereotypy
Już kiedyś pisałam o stereotypach ale znowu mnie naszło. Największy? Taki, jaki słyszę nawet tu w Niemczech? Że Polacy kradną auta. Nie wiem, czy kradną te auta Niemcom w Niemczech, czy w Polsce bo nie dopytywałam, ale kradną. Może powinno mnie to we mnie budzić jakieś reakcje, ale niestety jedyną na jaką jestem w stanie się wysilić jest uśmiech. Szczególnie po wydarzeniach z przed jakiegoś miesiąca. Do Niemiec przyjechaliśmy naszym autem. Auto było już trochę stare więc po paru miesiącach bycia tutaj kupiliśmy sobie nowe. Na szczęście mamy garaż, więc oczywiście nowszy model (mąż uczepił się marki Volvo) powędrował do garażu, a "staruszka" zaparkowaliśmy na ulicy. I w sumie nie wiedzieliśmy, co z nim zrobić. Przecież nie będziemy próbować sprzedać starego auta na polskich jeszcze rejestracjach Niemcom. I tak stało to auto kilka dni, a myśmy rozważali masę różnych pomysłów, co z nim zrobić. Aż w końcu problem sam się rozwiązał bo... to auto nam.. ukradli. Do dzisiaj przeżywam mieszankę różnych uczuć, od oburzenia przez zdziwienie do rozbawienia. Najbardziej chyba to ostatnie, bo naprawdę nie rozumiem kogo mógłby zachwycić taki samochód. No cóż, o gustach się nie dyskutuje. Przyznam, że wydaje mi się, że może dla kogoś świetnie nadawał się na części? Pojęcia nie mam. W każdym razie policja go do dzisiaj nie znalazła. Niby mówi się o skuteczności niemieckiej policji, a tu takie coś... Chociaż jeśli samochód rozebrano na dwa miliony części to i Rutkowski nie poratuje. Choć na plus policji mogę powiedzieć, że chyba w chwytaniu "przestępców" są nieźli. Parę dni temu ktoś próbował włamać nam się do garażu. Skąd wiem? Bo mąż go nakrył. Zapamiętał twarz, pojechał na policję i w.. może godzinę złodziej był u nich... Nieźle nawet.
Ze dwa dni temu miałam (nie)szczęście zwiedzać kolejne "mieszkanie" Piszę w cudzysłowu, bo do dzisiaj nie wiem jak to nazwać. Wśród wysokich bloków, na dużym osiedlu, ktoś pomiędzy jednym blokiem, a drugim przykleił dwa parterowe domki z ogrodem. Gdy postanowiliśmy dać takiemu miejscu szansę naszym oczom ukazał się ogród pełen wszystkiego.. co można mieć w ogrodzie i jeszcze trochę więcej. Osobą, która wynajmowała domek była sąsiadka - Niemka - która była sprawcą tego bajzlu. Co z tego, jak domek nawet całkiem - całkiem skoro jedyną drogą do wejścia była ta przez nieszczęsny ogród? W ogrodzie znajdowało się oczko wodne (wiem, to już razi), a dookoła niego wszystkie możliwe figury ogrodowe jakie można mieć. Widziałam chyba nawet indyjskiego słonia z tym czymś na czym się siada na górze. Domyślam się, że właścicielka na wszystkie święta od jakiś dziesięciu lat musiała dostawać tylko "ozdoby" ogrodowe. Prócz ozdób można było znaleźć wspaniały stary stół z ceratą w kratę, pełno regałów ze śmieciami.. Wyobrażam sobie zapraszanie gości i prowadzenie ich wśród czegoś takiego.. taaa... Z lekką nutą nadziei zapytałam kobietę, czy jest w trakcie remontu. Ona zdziwione, że nie, a co? No i powiedziałam, że tak trochę dużo tu tego. Więc ta wspaniałomyślnie zaproponowała, że wstawi kawałek płyty tak, by przed wejściem do domu nie było widać wejścia do jej domu. Heh. I gdzie tu stereotyp "Ordnung muss sein?"(Porządek musi być).
Sweter / Strickjacke - C&A | Tunika - KiK | Spodnie / Hose - Kappahl | Buty, torebka / Schuhe u. Tasche - Primark | Zegarek / Uhr - Fossil
Monday, August 1, 2011
Blue
Dzisiaj pierwszy od wielu tygodni, zwyczajny post. Tunikę kupiłam w KiKu ale czeskim. Ktoś kiedyś dziwił się, że pisałam, iż będąc w Polsce w Czechach kupiłam coś tam. Moi rodzice mieszkają tuż przy granicy Czeskiej więc wypady do tego kraju są czymś bardzo częstym dla mnie. W Czechach nie ma tylu Turków, którzy rzucają się na każdą wyprzedaż, więc można tam zdobyć więcej ciekawych rzeczy po atrakcyjnych cenach :) Torebkę pokazywałam na zdjęciach z zakupami z Irlandii.
Endlich kann ich nach all den vielen Wochen einen normalen Post schreiben. Die blaue Tunika habe ich in Tschechen gekauft. Meine Elern wohnen in der nähe von der Grenze mit Tschechen. Die Tunika habe ich in KiK gekauft. Weil es dort keine Türken gibt ist es einfacher etwas tolles und reduziertes viele Tage nach den ersten Reduzierungen zu kaufen. Nicht alles ist schon am ersten Tag ausverkauft :) Die Tasche habe ich bei Primark in Irland gekauft. Ich habe sie schon auf den Fotos, mit den sachen die ich mir in Irland gekauft habe, gezeigt,
Endlich kann ich nach all den vielen Wochen einen normalen Post schreiben. Die blaue Tunika habe ich in Tschechen gekauft. Meine Elern wohnen in der nähe von der Grenze mit Tschechen. Die Tunika habe ich in KiK gekauft. Weil es dort keine Türken gibt ist es einfacher etwas tolles und reduziertes viele Tage nach den ersten Reduzierungen zu kaufen. Nicht alles ist schon am ersten Tag ausverkauft :) Die Tasche habe ich bei Primark in Irland gekauft. Ich habe sie schon auf den Fotos, mit den sachen die ich mir in Irland gekauft habe, gezeigt,
Getry/Leggings - KiK
Torba/Tasche - Primark
Buty/Schuhe - Deichmann
Zegarek/Uhr - Fossil
Ostatnio w centrum otworzyli sklep poświęcony tylko jednej firmie kosmetycznej - KIKO - makeup milano. Sklep nie był wcale taki mały, a kosmetyków (w tym do make-up'u) miał dość sporo. Sklep wyglądał jak te Inglota, tylko wszystko wyeksponowane było z trochę większą "elegancją". Bardziej przypominał mi stoiska z luksusowymi kosmetykami. Ceny zaczynały się od 2,50 euro (za lakier do paznokci). Kupiłam z ciekawości trzy rzeczy (cień, kredkę i róż w sztyfcie). Niestety źle popatrzyłam na tester i w domu okazało się, że zamiast cudnego turkusowo-metalicznego odcienia wybrałam jakąś dziwną matową jasną zieleń. Myślicie, że wymienią?
Letztens habe ich im Zentrum einen neuen Kosmetikladen entdeckt. KIKO heisst die Firma und laut der Aufschrift sind das Kosmetik aus Milano. Ich habe mir drei Stück von ihren Sortiment gleich zugelegt: einen Lidschatten, einen Blush und einen Kajalstift. Leider hab ich die Nummer von dem Stift auf dem Tester falsch abgelesen und statt einen wunderschönen Metalic-Türkis habe ich ein helles, mattes grün gekauft. Dennkt ihr ich kann das umtauschen?
Letztens habe ich im Zentrum einen neuen Kosmetikladen entdeckt. KIKO heisst die Firma und laut der Aufschrift sind das Kosmetik aus Milano. Ich habe mir drei Stück von ihren Sortiment gleich zugelegt: einen Lidschatten, einen Blush und einen Kajalstift. Leider hab ich die Nummer von dem Stift auf dem Tester falsch abgelesen und statt einen wunderschönen Metalic-Türkis habe ich ein helles, mattes grün gekauft. Dennkt ihr ich kann das umtauschen?
Subscribe to:
Posts (Atom)
