Showing posts with label recenzja / Bewertung / review. Show all posts

Showing posts with label recenzja / Bewertung / review. Show all posts

Testing clothes: VIA APPIA part 3

VIA APPIA b2 plus size fashion blog

polski
deutsch
english
I nadszedł niestety czas na ostatnią część mojej przygody z produktami sklepu internetowego VIA APPIA. Dżinsy, które mam na sobie, pokazałam już częściowo w poprzednim poście. Muszę przyznać, że ten prezent podoba mi się najbardziej. Znalezienie idealnych spodni tego typu naprawdę nie jest łatwe. Bardzo często borykam się z takim problemem, że w przymierzalni spodnie świetnie leżą, dobrze się w nich czuję, a gdy już je kupię, wyjdę w nich na ulicę to po pół godziny wszystko mi zjeżdża :) Większość spodni jest bardzo rozciągliwa w pasie. W tych jest wprost przeciwnie - dobrze się naciągają, ale pas jest w miarę sztywny (dobrze leży i nie uwiera). To, co mi się w nich jeszcze podoba to ich miękkość. Nie są tak sztywne albo mocno napełnione lycrą jak wiele spodni z działu Plus Size. Materiał jest mięciutki i bardzo, bardzo miły w dotyku. Czuję, że będą to moje ulubione spodnie. Albo przynajmniej jedne z najbardziej ulubionych :)

Ostatnim ubraniem, które otrzymałam jest koszulka, T-Shirt. Początkowo nie byłam zbytnio nią zachwycona. Ogólnie nie chodzę w zwykłych T-Shirtach. Posiadam może dwa. Ale, gdy go przymierzyłam, zestawiłam z moimi ubraniami, a potem nawet dżinsami, które dostałam zmieniłam swoje zdanie. Nawet w tak prostym zestawie jak T-Shirt z dżinsami czułam się fajnie ubrana. Podoba mi się materiał tej koszulki - jest dość rozciągliwy ale leży tak, że wszelkie fałdki są schowane - co jest naprawdę bardzo cenną właściwością.

I to chyba na tyle. Trochę mi smutno ponieważ robienie zdjęć, przerabianie ich, praca nad tekstami sprawiały mi dużo przyjemności. Mam nadzieję, że choć trochę mogłam przybliżyć te marki. Pod moimi zdjęciami wstawiłam dwa kolaże całych zestawów i kilku osobnych ubrań, które sama (kolaże) robiłam.

Dla zainteresowanych podam ceny ubrań, które "występowały" w tym i pozostałych dwóch postach:

Bluzka w kwiatki - 59,95€
Bluzka w kratkę - 59,95€
Dżinsy - 79,95€
T-Shirt - 39,95€

Und es ist nun wieder Zeit den dritten und letzten Teil meines Abenteuers mit dem Webshop VIA APPIA vorzustellen. Die Jeans konnte man schon teilweise in dem letzten Post sehen. Ich muss zugeben, dass mir dieses Geschenk am meisten Freude bereitet hat. Es ist schwer eine Hose in Plus Size zu finden, die wirklich gut sitzt und auch bequem ist. Bei mir kommt das Problem, dass in der Kabine alles super sitzt und später beim Tragen alles nach unten rutscht, sehr häufig vor. Dies ist die zweite Hose, die ich je probiert habe und die wirklich gut sitzt und dort bleibt, wo sie bleiben soll. Der Stoff ist wirklich weich und sehr angenehm zu tragen und man kann gleich erkennen, das die Hose guter Qualität ist. Was gefällt mir besonders bei ihr - sie wirkt nicht so dick und grob, sondern gibt der Stoff sehr nach (also nicht am Bund - da nicht!). Viele Hosen sind so steif und man kann sich den Sommer in denen einfach nicht vorstellen. Diese sind anders und ich hätte nichts dagegen sie in wärmeren Tagen zu tragen. Ich habe irgendwie das Gefühl, dass sie eine meiner Lieblingshosen wird. Was mich noch freut? Dass bei meiner 1,76cm Höhe (bei Gr. 50) die Hose nicht zu kurz ist! Sie ist perfekt!

Jetzt zu dem letzten Teil.. das T-Shirt. Am Anfang war ich nicht so begeistert - T-Shirts waren doch nie mein Ding und ich war fast überzeugt, dass ich es nicht tragen werde. Doch dann habe ich es anprobiert, mit meinen Sachen ein bisschen kombiniert und.. meine Meinung geändert. Ich glaube jeder sollte mindestens ein T-Shirt besitzten! Und das tue ich jetzt. Ich konnte mich in Jeans und schlichtem T-Shirt irgendwie nicht vorstellen, aber als ich das dann angezogen habe muss ich zugeben, dass mir das Endeffekt sehr gefällt. Das T-Shirt ist auch sehr angenehm zu tragen, dehnt sich aber liegt so auf der Figur, dass jegliche Macken an der Figur kaschiert werden :) Inzwischen ist es eins meiner Lieblingsstücke, die ich von VIA APPIA bekommen habe, geworden.

So. Ich glaube das war's. Ich finde es ein bisschen schade, dass ich schon zum Schluss gekommen bin, weil mir die Arbeit an den Fotos, Verfassung und Bearbeitung der Texte sehr viel Spaß bereitet hat. Ich hoffe, dass ihr dank dieser Berichte jetzt VIA APPIA DUE und b2 etwas besser kennengelernt habt und mal bei dem Shop vorbeischaut. Wenn alles gut gelaufen ist sollte er schön eröffnet sein. In vorherigen und vor vorherigen Post könnt ihr alle wichtigen Informationen (auch über die Rabatte) finden. Unter meinen Fotos habe ich noch zwei Collagen der Outfits und Kleidungstücke hinzugefügt, die ich selbst (die Collage) zusammengestellt habe.


Das Bluse auf dem Bild ist von b², in der Gr. 50, Preis: 39,95€. Die Jeans ist ebenfalls von b2, in der Gr. 50, Preis: 79,95€.
It is time to show the last post about the clothing I've got from the web shop VIA APPIA. I showed the jeans already in the previous post. I have to admit - from all the clothes I've got - the jeans were the best gift. It is hard to find the perfect plus size jeans. I have very often such a problem, that by fitting everything is okay - but when I'll buy the jeans, after a half an hour walking, everything slides down. The jeans are to stretchy by the waist. This jeans are different, they stay where they should. The fabric is very soft, nice in touch and is stretchy (but doesn't make the jeans bigger after a while wearing). Something tells me that this will be one of my favourite pairs of jeans.
The other, and last piece is the T-Shirt. I am not such a hudge fan of T-Shirts but when I tried this on and combined it with my clothes I changed my mind. Even wearing just this T-Shirt and the jeans I felt well dressed. The T-Shirt is stretchy but hides everything it should hide :) I am very glad that I'm having it now.

Well and this is the end. I am a little sad because the working at the pictures and the texts made me a lot of fun. I hop that thanks that You know the brand a little bit better. Under the photos I made a little collage of outfits and pieces of clothes from VIA APPIE DUE and b2.

Here are the prices of the clothes from this and two previous posts:
Flowered blouse - 59,95€
Checkered blouse - 59,95€
Jeans - 79,95€
T-Shirt - 39,95€
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog
VIA APPIA b2 plus size fashion blog

Testing clothes: VIA APPIA part 2

VIA APPIA b2 Plus Size Blog

polski
deutsch
english
Nadszedł czas na drugą (z trzech) części prezentacji ubrań, które otrzymałam od sklepu internetowego VIA APPIA. By było trochę inaczej skomponowałam nowe, otrzymane ubrania z tymi, które już mam. Oczywiście mogłam zestawić wszystkie na raz ale wtedy powieliłabym to, co widać w "lookbook"'ach.

Bohaterką tego posta jest bluzka w kratkę :) Po rozpakowaniu trochę się skrzywiłam - nie bardzo miałam pomysł na zestawienie jej z czymkolwiek. Później pomyślałam, że dość dobrze powinna wyglądać w zestawieniu z kolorami, które ma na sobie - z białym, różowym, czerwonym, niebieskim, czy fioletowym. Wybór padł na niebieski. Ponieważ tamtego dnia było dość ciepło odważyłam się na krótką niebieską dżinsową spódnicę i sweter w podobnym odcieniu.
Bluzka jest dość luźna i to mnie nawet cieszy. Są takie dni, gdy mam ochotę założyć coś luźniejszego, by się w tym trochę schować, ale z drugiej strony znów nie tak bardzo luźnego. Początkowo włożyłam ją do spodni, które również otrzymałam (o nich napiszę w ostatniej części) ale uważam, że nie jest to zbyt dobre połączenie. Obie rzeczy są luźne, co niepotrzebnie powiększa moją sylwetkę. Może, gdyby bluzka była jeden - dwa rozmiary mniejsza zestaw wyglądałby dobrze. A tak do bluzki bardziej pasują rzeczy bliżej przylegające do ciała - getry, rurki, czy dopasowana spódnica. Nie mogę się już doczekać, gdy zrobi się na tyle ciepło ciepło, bym mogła ją włożyć do moich ulubionych różowych szortów. Na razie mogłam mieć mały przedsmak wiosny :)
Es ist Zeit um den zweiten (von drei) Teil meiner Kleidungstücke zu präsentieren, die ich von VIA APPIA bekommen habe. Damit es mehr interessant aussieht und weil ich es nicht einfach hinter mich bringen wollte, habe ich drei separate Outfits zusammengestellt. Natürlich konnte ich die Sachen so zusammensetzen, wie ich sie bekommen habe - doch solche Outfits kann man in den Lookbooks finden.

Diesen Post widme ich der karierten Bluse. Über die Hose werde ich erstmals nicht schreiben - das mache ich im nächsten Post :)
Mein erster Gedanke nach dem Auspacken der Bluse war, dass ich sie mit gar nichts kombinieren kann. Doch nach einer Weile stellte ich fest, dass sie zu einer Menge Sachen passt. Die Bluse ist weiß mit einem rosa-rot-blau-lila Karomuster. Also sie passt zu so vielen Farben! Fabelhaft :) Sie ist etwas locker, was mir gerade auch passt. Es gibt manchmal Tage bei denen ich mich einfach in einem Kleidungsstück verstecken möchte. Etwas, dass nicht alles betont jedoch immer noch gut an der Figur sitzt. Ich bin überzeugt, dass diese Bluse sich perfekt dafür eignen wird. Und schon wieder kann ich den Frühling kaum erwarten - ich würde die Bluse doch so gern den ganzen Tag tragen - am besten zu meinen rosa Shorts. Am Anfang habe ich sie mit der Hose, die ich ebenfalls erhalten habe, kombiniert. Doch damit das perfekt aussieht müsste die Bluse wohl eine oder zwei Nummern kleiner sein. Doch für etwas das mehr eng ist, eine Leggings, Shorts oder ein kurzer Rock eignet sie sich ganz gut. Weil es an jenem Tag so warm war, habe ich mich gewagt einen farblich passenden Minirock anzuziehen. Dazu noch eine Strickjacke - auch in einer ähnlichen Farbe und das Outfit war vollendet. Ich werde mich bestimmt so nach draußen anziehen, wenn es wärmer wird. Das hier war ein kleiner Vorgeschmack für den Frühling und Sommer.

Hier noch mal die wichtigsten Informationen über den Shop:

Adresse: http://www.via-appia-mode.de
Shop Eröffnung: 25.02.2013
Größen: 42 - 54
Labels: VIA APPIA DUE und b2
Versandkosten: 2,95€
Rücksendung: kostenlos
Rabatte:
* Die ersten 50 Kundinnen erhalten gratis ein Tuch.
* Für jede Newsletteranmeldung gibt es einen 10 € Gutschein für die nächste Bestellung
* Alle Kundinnen bekommen mit ihrer Bestellung einen Gutschein im Wert von 5 € für ihre beste Freundin


Mehrere Informationen gibt es im vorherigen Beitrag -> hier zum Beitrag.


Die Bluse auf dem Bild ist von b², in der Gr. 50, Preis: 59,95€.
It is time to show my second part of clothes I've got from the web shop VIA APPIA. I decided to combine the clothes with my own to make it more interesting. To put together all the clothes from the shop doesn't make really sense - something like that can be found in the lookbooks.

Today I am going to present a checkered blouse. At the beginning, I didn't really know how to combine it with my clothes, but then I realized that it has plenty of colours on itself - pink, red, violet and blue - and I can combine it with every color from this group. Firstly I tried it with the pants I have became (about the jeans I am going to write next time) but it wasn't a good idea. The pants are a little to wide, just as the blouse and it made me look unnecessarily bigger. I think something closer to the body fits better to the blouse. Because it was quite warm I put on a skirt and a cardigan in a very close colour as the skirt. I just can't wait till spring or summer, because I really want to wear this outfit :)
VIA APPIA b2 Plus Size Blog
VIA APPIA b2 Plus Size Blog
VIA APPIA b2 Plus Size Blog
VIA APPIA b2 Plus Size Blog
VIA APPIA b2 Plus Size Blog
VIA APPIA b2 Plus Size Blog
VIA APPIA b2 Plus Size Blog

Testing clothes: VIA APPIA

VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
polski
deutsch
english
Jakiś czas temu sklep internetowy VIA APPIA zwrócił się do mnie z pytaniem, czy miałabym ochotę przetestować kilka ich ubrań. Po przejrzeniu ich lookbook'ów nie mogłam się nie zgodzić.
Mogłam wybrać ubrania spośród dwóch firm, które sklep oferuje (a raczej będzie oferował, bo całość zaczyna działać 25.02.2013) - VIA APPIA DUE i b2.
Wyboru nie miałam łatwego, gdyż obie marki miały naprawdę świetne ubrania. Zdecydowałam się jednak na b2, gdyż ich ubrania są przeznaczone dla troszkę młodszych kobiet. Już następnego dnia, od podania mojego wyboru i rozmiaru, otrzymałam paczkę z czterema rzeczami: dżinsami, dwoma bluzkami i T-Shirtem.
Początkowo myślałam, że wszystkie otrzymane rzeczy pokażę w jednym poście zestawiając je po prostu ze sobą. Później jednak doszłam do wniosku, że ciekawiej będzie, gdy każdą rzecz (prawie każdą) połączę z moimi ubraniami. Tak też zrobiłam, że zestawów wyszło więcej postanowiłam rozbić to na 3 posty.
W tym poście pragnę pokazać bluzkę, która podobała mi się z wszystkich rzeczy najbardziej. Jest w motywy liściasto - kwiatowe i zawiera moje dwa ulubione kolory: różowy i zielony. Materiał jest świetnej jakości, cieńki, nie przeźroczysty, rozciągliwy, ale leży tak, że maskuje wszelkie fałdki. I bardzo cieszy mnie dekolt w literę "V", który jest idealny dla osób z okrągłą buzią.
Bardzo się cieszę, że pogoda współpracowała - ubrania są wiosenne i pogoda taka się zrobiła.

Niestety sklep sprzedaje, przynajmniej na razie, tylko na terenie Niemiec więc wszelkie inne informacje będą chyba zbędne. Ci, którzy mieszkają w Niemczech więcej danych znajdą w sekcji niemieckiej w tym poście.

Vor einiger Zeit hat mich der Webshop VIA APPIA gefragt ob ich Lust hätte ein Paar ihrer Sachen zu Testen. Ich habe mir ihre Lookbooks angeschaut und konnte nicht "nein" sagen. Ich dürfte mich zwischen zwei Modelabels, die der Shop anbietet, entscheiden: VIA APPIA DUE und b2.


* VIA APPIA DUE setzt Saison für Saison mit klarer Handschrift Maßstäbe für Frauen, die sich gerne in Übergrößen modisch kleiden und dabei auf Komfort und Langlebigkeit Wert legen. Mit qualitativ hochwertigen Materialien und vorteilhaften Schnittführungen werden Trends stilsicher in anspruchsvolle feminine XXL-Mode mit einem ausgezeichneten Preis-Leistungsverhältnis umgesetzt. Aufwendige Details und modische Designs unterstreichen die Einzigartigkeit unser Kollektionen. Dabei steht Ihr Wohlbefinden stets im Mittelpunkt unserer Arbeit.

* b2 by via appia ist die von sportiven Einflüssen geprägte frische Lifestyle Kollektion im Große Größen-Bereich für die junge und junggebliebene Kundin. Von urbanen Eindrücken inspiriert greift b2 by via appia modische Trends und aktuelle Highlights auf und übersetzt sie auf unkomplizierte Weise in junge Übergrößenmode für Damen. Die Wertigkeit und der Wohlfühlcharakter der Produkte stehen auch hier im Fokus.


Ich habe mich für b2 entschieden. Doch die Auswahl war nicht gerade leicht, beide Labels hatten wunderschöne Sachen. b2 war was eher für jüngere Frauen deswegen habe ich mich für dies entschieden (habe mich in deren Kunstlederjacke verliebt!). Ich habe mich ordentlich gemessen, die Massen mit einer Größentabelle verglichen und die passende Größe herausgesucht. Nächsten Tag kamen die Sachen schon an! Hier ein kleiner Hinweis - es ist besser die kleinere Größe zu nehmen falls man sich zwischen zwei entscheiden muss. Die Sachen fallen etwas größer aus. Ich bekam insgesamt 4 Kleidungsstücke: eine Jeanshose, zwei Blusen und ein T-Shirt. Anfangs wollte ich alles in einem Post zeigen doch als ich die Outfits zusammengestellt habe sind so viele entstanden, dass ich beschlossen habe drei Berichte zu gestalten. Ich habe die Sachen, die ich bekommen habe, mit meinen eigenen kombiniert, so machte es viel mehr Spaß und sah auch interessanter aus.
Als erstes möchte ich eine Bluse, die mir am meisten gefällt zeigen. Sie ist mit Blüten und Blättern bedruckt und enthält meine Lieblingsfarben: pink und grün. Sie ist aus einem sehr angenehmen Stoff genäht - man merkt auf der Stelle, das er hochwertig ist. Der Stoff dehnt sich aber er liegt so auf dem Körper, dass er jegliche Problemzonen kaschiert. Die Bluse ist angenehm zu tragen. Es freut mich, dass sie einen V-Ausschnitt hat - der beste für ein rundes Gesicht. Der Stoff ist sehr dünn aber nicht durchsichtig - perfekt für den Sommer - bestimmt wird er sich nicht an die Haut kleben wenn es heißer wird. Ich kann es kaum erwarten bis es wirklich so weit ist und ich die Bluse einfach so tragen kann. Wenn man auf das Muster guckt gerät man wirklich in Frühlingslaune. Ich hatte Glück bei den Fotos - an jenem Tag war es warm und das Wetter passte sich perfekt den Frühlings Outfits an.

Hier noch ein Paar Angaben zum Shop:

Adresse: http://www.via-appia-mode.de
Shop Eröffnung: 25.02.2013
Größen: 42 - 54
Labels: VIA APPIA DUE und b2
Versandkosten: 2,95€
Rücksendung: kostenlos
Rabatte:
* Die ersten 50 Kundinnen erhalten gratis ein Tuch.
* Für jede Newsletteranmeldung gibt es einen 10 € Gutschein für die nächste Bestellung
* Alle Kundinnen bekommen mit ihrer Bestellung einen Gutschein im Wert von 5 € für ihre beste Freundin

Der Shop über sich selbst:
Ende Februar gehen wir mit unseren Webshop VIA APPIA an den Start, der mit den zwei Plussize-Labels VIA APPIA DUE und b2 by via appia eine große Auswahl an trendiger, passgenauer und aufwendig verarbeiteter Mode in den Größen 42 – 54 bieten wird. Mit qualitativ hochwertigen Materialien und vorteilhaften Schnittführungen werden Trends bei VIA APPIA DUE stilsicher in anspruchsvolle feminine XXL-Mode mit einem ausgezeichneten Preis-Leistungsverhältnis umgesetzt. b2 by via appia ist unsere von sportiven Einflüssen geprägte frische Lifestyle Kollektion im Große Größen-Bereich für die junge und junggebliebene Kundin. Vielleicht haben Sie die Marken bereits bei einem unserer Händler entdeckt. Zu unseren großen Kunden zählen sowohl bekannte Filialisten als auch große, regional bekannte Modehäuser wie Weingarten, Dodenhof, Stackmann, Kaiser, Garhammer und Ludwig Beck. Unsere Artikel gibt es zudem bei Zalando und wir bedienen ausgesuchte kleinere Kunden in ganz Deutschland.

Wir möchten Frauen glücklich machen, die sich auch mit ihren Rundungen modisch kleiden und RUNDum wohlfühlen wollen. Die modische Bandbreite des Onlineshops wird von Shirts und Tops über Strick, Blusen und Tuniken bis hin zu Hosen, Röcken, Jacken und Accessoires reichen.



Die Bluse auf dem Bild ist von b², in der Gr. 50, Preis: 59,95€.
Few days ago, the web shop VIA APPIA asked me to test some of their clothes. It is a new web shop, which will be online at February the 25th. They offer two labels: VIA APPIA DUE and b2. When I looked through the lookbooks I couln't say no. I just had to chose beetween this two labels and check my size. Both labels offer beautifull clothing but I prefered b2 - I think it is more for the younger women. I got the delivery the next day after specifying my size and choice. I got four pieces: a jeans, two blouses and a T-Shirt. Firstly I wanted to make outfits just from this clothes, but then I changed my mind. I put every new piece with my own clothes to make it more interesting. Thanks that I've become more outfits and decidet to divide it in 3 separate posts.
This time I will show the piece I like the most - a blouse with leave and flower print. It includes my favourite colours: pink and green. I like the high-quality fabric, it stretchs but also fits good to the body and make that everything what shouldn't be shown dissapeare. It is thin but not transparent and I am sure it will do great on heats - it wan't stick to the body.
Because the shop delivers only in Germany it doesn't make sence to write more details. If You live in Germany - You can find all the necessarily informations on the German section of this post.
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog
VIA APPIA b² plus sisze Fashion Blog

Inglot

inglot freedom system
polski
deutsch
english
Dzisiaj będzie troszkę o kosmetykach. Tym razem nie będzie to żadna recenzja, którą muszę zrobić tylko opis tego, co sama sobie kupiłam. Dawno nie pisałam żadnego posta tego typu, a chciałabym mieć małą "pamiątkę" tego, co w danym okresie się u mnie pojawiło. Więc tym razem jest post kosmetyczny, a w najbliższym czasie zrobię jeszcze ubraniowy.
inglot freedom system


Gdy latem byłam w Polsce zwróciłam uwagę na firmę Inglot. Kiedyś, dawno temu ich kosmetyki mnie trochę uczuliły więc skupiłam się jedynie na cieniach. Kredek, czy tuszów do rzęs się boję. Cieniom postanowiłam dać szansę. Można powiedzieć, że mniej więcej w tym okresie odkryłam dla siebie matowe cienie do powiek i bardzo chciałam znaleźć takie, których kolory były dość naturalne i zgadzone. Trochę później kupiłam matową paletkę Sleeka, ale nie byłam do końca z niej zadowolona. Mam z 4 paletki tej firmy i chyba jako jedyna na świecie się nią nie zachwycam. Nie lubię ich intensywności, która niesamowicie razi po oczach. Jest ona dobra dla młodych dziewczyn lub kobiet, które wybierają się na imprezę i potrzebują mieć mocniejszy i ciemniejszy makijaż. Natomiast na co dzień nie nadają się zbytnio. Moim zdaniem. Poza tym zawsze jest tak, że tylko kilka odcieni na całą paletkę mi odpowiada. I bardzo często jest tak, że do jednego makijażu muszę użyć kilku paletek, bo każda ma po jednym potrzebnym mi cieniu ;) Ale przecież miało być o Inglocie. Wybór matowych kolorów był trudny. Dziesiątki odcieni w niemal wszystkich kolorach tęczy. Trochę to trwało zanim udało mi ię wybrać pięć takich, które nie byłyby identyczne i którymi można zrobić cały makijaż oka. Z tego, co pamiętam to ułożyłam te cienie tak, że mogłam zrobić nawet dwa różne makijaże (beżowy i szary). Przywiozłam owe cienie do Niemiec i zaczęłam testować :) Jakość okazała się byćdość dobra, ale w sumie mogłaby być lepsza. Lecz dla mnie wystarczyła. Matowe cienie świetnie sprawdzały się latem, dzięki nimi buzia wydawała się trochę bardziej świeża :) Do dzisiaj uważam, że maty są świetne szczególnie latem, a te błyszczące lepiej nadają się zimą, gdy skóra jest matowa i mało rozświetlona. Chwilę po tym zauważyłam, że firma mySecret (czyli Pierre Rene) zaczęła oferować matowe cienie ale ja już byłam oczarowana "freedom system" Inglota. Podobał mi się fakt, że kupuję pustą paletkę i dobieram do niej moje ulubione cienie. Ile razy kupowało się paletki, w których tylko część cieni nam się podobała, a reszta pozostawała nietknięta? Poza tym dużo wygodniej korzystać z całej paletki niż pojedynczych małych pudełek. Takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie w podróży. Tak więc "poużywałam" sobie trochę tych cieni i, gdy przyjechałam po dwóch, czy trzech miesiącach chciałam jeszcze kilka. Tym razem kupiłam taką magnetyczną paletkę i pięć kolejnych matowych cieni. W tym jeden kruczoczarny. Oczywiście nie do malowania nim powiek ale dlatego, że takim cieniem i cienkim skośnym pędzelkiem można wyczarować naprawdę świetne kreski, które nie wyglądają tak "agresywnie" jak te, robione kredkami, czy eyelinerami. Nie najlepiej czuję się, gdy moje oczy są podkreślone mocną czernią w ciągu dnia - wtedy preferuję trochę bardziej delikatne kolory.
Gdy przyjechałam do Polski na przełomie grudnia i stycznia również zawędrowałam do stoiska tej firmy. Tym razem - z racji, że zima - chciałam kupić kilka odcieni perłowych i lekko błyszczących. Wyjątek stanowiła wspomniana matowa czerń. Trafiłam na naprawdę profesjonalną ekspedientkę, która miała bardzo ciekawe pomysły na połączenia kolorystyczne i połowę odcieni mi doradziła. Co ciekawe kilka mi odradziła z racji, że podobne już wybrałam i można np. dwa cienie zastąpić jednym (więc to nie tak, że chciała wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy ;)). Wybór cieni okazał się jeszcze na tyle trudny, gdyż wiele z nich na pierwszy rzut oka miało inny kolor niż, gdy nałożyło się je na skórę. I tak wiele cieni było białych, a na skórze okazały się być żółte, czy różowe. Wile cieni, na pozór o nudnych kolorach dopiero na skórze "ożywały" i nie można było przestać się na nie patrzeć. Tak było z zielenią, którą zachwycam się do dzisiaj. Sama w sobie wygląda tak sobie, ale na skórze pięknie się mieni. Początkowo chciałam kupić paletkę na dwadzieścia cieni, ale tuż przed zmieniłam zdanie. Dokupiłam do jeszcze jedną magnetyczną dziesiątkę, gdyż dowiedziałam się, że jedną można kłaść na drugą i również się "złączają". Przy czym ta górna stanowi pokrywkę dla dolnej, więc nie trzeba nosić wszystkich inglot freedom system pokrywek ze sobą. I zawsze łatwiej zabrać ze sobą stosik dziesiątek niż próbować wcisnąć w kosmetyczkę taką dwudziestkę. Gdy wybrałam sobie już moje kolejne 10 cieni odkryłam edycję sylwestrową. 5 kolorów specjalnie na tą okazję. Piękne były, szczególnie dwa... Dałam sobie spokój, ale czasami tak jest, że coś nie chce nam wyjść z głowy.. i przed wyjazdem dokupiłam sobie te dwa odcienie sylwestrowe i dwa uzupełniające do nich i do reszty cieni (po prawej widać właśnie te cienie). W życiu nie miałam tylu wyrzutów sumienia, że kupiłam na raz tyle cieni. Do dziś jestem przekonana, że starczą mi do końca życia. Ogólnie nie kupuję zbyt dużo kosmetyków do malowania, więc raz mogłam zaszaleć. Ale do dziś nie mogę się napatrzeć na ten mały "stosik" paletek. Uważam, że firma miała świetny pomysł, by móc je w ten sposób łączyć. Do tych paletek pasują też cienie z Kobo, ale moim zdaniem jakoś Inglota jest lepsza i są jakieś 5zł tańsze. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że cieszę się, że kupiłam te cienie. Do dzisiaj, gdy je rozkładam nie mogę się zdecydować, który z kolorów wybrać. Najchętniej użyłabym wszystkich na raz. W paletce mam miejsce na jeszcze 3 - 4 cienie (na razie znajduje się w niej jeden z cieni Kobo). I myślę, że gdy znów znajdę się w Polsce to coś sobie dobiorę. Oczywiście te cienie mogę kupisz też tutaj w Niemczech, ale osobiście wolę zapłacić za pojedynczy cień 9 zł niż 8€ i ok. 20 zł za paletkę zamiast 15€ :). Poniżej przedstawiam kilka zbliżeń całej mojej kolekcji. Niestety nie pamiętam już dokładniej kiedy i które kupowałam. Myślę, że to jednak nie jest istotne. Zdjęcia robiłam, gdy przyjechałam do domu, a nie mogłam się powstrzymać przed używanie więc stąd na cieniach są ślady ;) Umieściłam też numerki na odcieniach, być może dla kogoś okaże się to przydatne.
inglot freedom system
Kolory na paletce: (1 rząd od lewej do prawej) 324, 354, 341, 319, 359, (drugi rząd od l. do p.) 339, 344, 358, 378, 325.
Poniżej cienie z paletki naniesione na skórę. Pierwsze z każdego rzędu znajdują się obecnie na innej paletce. Czarnego używam do robienia kresek.
inglot freedom system
Poniżej zbliżenie na najnowsze kolory. Większe zbliżenia łącznie z podanymi numerami można zobaczyć powyżej, wzdłuż tekstu.
Poniżej - pełna paletka (górny rząd od lewej do prawej): 318 (biały matowy cień, niestety słabo widoczny), 111,144, 142, 395. Dolny rząd (od lewej do prawej): 63 (czarny matowy cień), 418 (zieleń), 128, 446, 407 (pomarańcz).
Na drugim zdjęciu: 423 (brąz), 153 (beż - z edycji sylwestrowej), 434 (szary), 152 (srebrny - również z edycji sylwestrowej).
inglot freedom system
Reszta cieni naniesionych na skórę. Widać, że niektóre wyglądają tutaj zupełnie inaczej niż w pojemniku. Moimi ulubieńcami są zieleń (418), pomarańcz (407) oraz złoto-różowy (144).
inglot freedom system
inglot freedom system
Heute schreibe ich etwas über Schminke. Letztens habe ich nur über Outfits gepostet oder Berichte über Kosmetik geschrieben weil ich mich gegenüber jemanden dazu verpflichtet habe. Jetzt schreibe ich weil ich es will und weil ich manchmal ein kleines "Andenken" auf dem Blog haben möchte was und wann ich es ergattert habe. Außerdem habe ich schon lange keine Post mit Sachen, die ich mir neu gekauft habe, verfasst. Diesmal möchte ich ein bisschen über eine von meinen Lieblingslidschatten schreiben. Es geht nämlich um Inglot. Ich denke, dass jede Frau die sich ein bisschen für Make Up interessiert über diese Marke gehört hat. Nicht wahr? :)
inglot freedom system Die Marke Inglot gab es schon seit vielen Jahren in Polen und ich habe sie im jedem kleinsten Einkaufszentrum gesehen. Die ersten ein Paar Jahre habe ich sie ignoriert, danach habe ich was bei denen gekauft doch es löste eine Allergie aus und für ein Paar Tagen konnte ich mir das Augen Make Up... abschminken :) Erst am letzten Sommer als ich meine Familie in Polen besuchte beschloss ich es mit Inglot noch mal zu probieren. Ich war damals nach der Suche nach matten Lidschatten und das einzige was ich in Deutschland fand waren ein Paar Stücke von p2. Ich habe mir auch die matten Lidschatten von Sleek gekauft aber die gewannen mein Herz einfach nicht. Ich habe 4 oder 5 Paletten von Sleek und bin wohl als einzige auf der Welt kein Fan von denen. Ich bevorzuge eher leichtes Augen Make Up was mit den Sleek Lidschatten nicht so einfach geht. Sie sind sehr hoch pigmentiert und sind eher was für jüngere Frauen oder für Partys. Ich habe letztens gelesen, dass es eine Palette mit mehr natürlichen Farbtonen geben soll aber ich hab echt schon keine Lust auf weitere Experimente mit dieser Marke. Egal doch, ich wollte doch über Inglot schreiben! Also wie schon gesagt, wollte ich mir ein Paar schöne matte Lidschatten kaufen. Ich bin der Meinung, dass matte Lidschatten das Gesicht frischer am Sommer aussehen lassen. Die mit glitzernden Partikeln sind eher was für den Winter. Und glitzernde Augen sehen irgendwie besser in dieser Zeit aus. Die Idee selber sich Lidschatten auszusuchen fand ich am Anfang gar nicht so gut. Ich hatte keine Ahnung welche Farbe zu welcher passte und wusste einfach nicht weiter. Doch die Verkäuferin hat mir geholfen eine Fünfer Palette zu erstellen dank der ich mir mindestens zwei verschiedene Augen Make Ups machen konnte. Ich habe sie dann getestet, keine Allergie kam vor und die Qualität war ganz gut. Der Preis hat auch gestimmt. Wenigstens in Polen. Dort kostet ein Lidschatten ca. 2,5€ und nicht 8€ wie in Deutschland. Das selbe geht auch für die leeren Paletten die in Deutschland viel viel mehr kosten. Als ich wieder nach Polen angereist bin habe ich mir eine magnetische Zehner Palette gekauft. Ich habe weiter matte Lidschatten ausgesucht. Als ich wieder im Winter da war wollte ich mir diesmal metallische oder oder glitzernde Lidschatten kaufen Ich dachte nach einer Zwanziger Palette doch dann habe ich herausgefunden, dass man alle stapeln kann und, dadurch, dass sie magnetisch sind halten sie auch zusammen. Und jede ist ein Deckel für die untere. Es ist immer viel leichte einen Stapel mit Zehnern in die Kosmetiktasche einzustecken als einen Zwanziger. Ich habe mir vorgenommen maximal 10 Lidschatten zu kaufen doch als ich die Silvester LE gesehen habe dann habe ich 14 Lidschatten genommen (die ihr hier auf der linken Seite sehen könnt) und zwei Paletten. Jetzt habe ich noch platz für 4 weitere. Unter den metallischen habe ich mir einen schwarzen matten gekauft. Weil ein schwarzer Lidstrich mit einem Eyeliner manchmal etwas zu dunkel für mich ist mache ich es mit einem Lidschatten. Es sieht genau so gut aus ist aber nicht so sehr dunkel. inglot freedom system



Die Lidschatten die Ihr auf der rechten Seite jetzt sehen könnt sind von der Silvester LE. Nicht alle nur 152 und 153. Zum kaufen gab es fünf davon doch ich fand diese zwei am schönsten. Als ich die schon hatte ist mir klar geworden, dass ich keine Farben habe, die sie schön ergänzen könnten. Also solche, die dunkler wären für den äußeren Winkel im Auge. Ihr wisst schon was ich meine :) In Frage kamen ein dunkles braun und grau. Ich freue mich, dass ich daran gedacht habe weil diese Farben jetzt nicht nur die Ergänzung für die Silvester Töne sind sogar für den ganzen Rest. Früher oder später würden mir diese Farben fehlen und ich wäre etwas sauer auf mich, dass ich daran nicht gedacht habe. Eins muss ich noch zugeben. Es ist wirklich schwierig sich von den ganzen Farben nur ein Paar auszusuchen. Nicht nur weil es so viele sind sondern weil sie ganz anders aussehen als wenn man sie auf der haut aufträgt. Unten gibt es ein paar Bilder mit den Lidschatten auf meiner Hand. Man kann sehen, dass normal sie weiß wirken und auf der Haut werden sie rosa oder gelb. Die gelben sehen wie rosa aus und so weiter und so weiter. Meine größten Entdeckungen sind sie grüne und die orangene Farbe. Auf den ersten Blick sehen sie nicht so interessant aus. Aber auf der Haut... Das Grün sieht wunderschön aus, es schimmert so schön im Licht. Und das orange hat noch was rosanes und was goldiges in sich. Immer wenn ich auf diese Farbe gucke muss ich an den Sonnenaufgang im Sommer denken... :)
inglot freedom system
Oben kann man die Lidschatten Palette mit den matten Tönen sehen. Unten auf der Hand aufgetragen. Normalerweise sind die Töne etwas intensiver aber durch die Kamera sind sie verblasst.
inglot freedom system
inglot freedom system
Oben die neuen glitzernden und metallischen Lidschatten. Den matten weißen und schwarzen die auf den Bildern darüber abgebildet sind kann man leider nicht gut sehen.
Unten die Farben auf der Hand und noch ein mal die ganze Palette. Das grün, orange und die zwei Silvester Farben sind meine Lieblinge :)
inglot freedom system
inglot freedom system
My Inglot eyeshadows :)
inglot freedom system
inglot freedom system
inglot freedom system
inglot freedom system
inglot freedom system inglot freedom system

Related posts

 
MOBILE