Autumn in the forest

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
Große Größen Plus Size Fashion Blog Hallöchen!
       Mir ist gerade aufgefallen, dass wir heute den letzten nicht weihnachtlichen Tag haben. Morgen fängt die Adventszeit an. In Polen wird das wahrscheinlich nicht so gesehen. Dort sind überwiegend die einzigen weihnachtlich geschmückten Orte Läden, Einkaufscenter etc. Das ist der Unterschied zwischen Polen und Deutschland. In Deutschland gibt es schon eine Menge Häuser mit Lichterketten geschmückt Anfang November. In Polen legt man erst kurz vor Weihnachten los. Ich finde es schöner, wie es hier, in Deutschland gemacht wird. Ich mag lieber die Vorfreude als ein Andenken von dem, was mal war und was uns erst in 11 Monaten erwartet. Denn wenn man hier Anfang Januar die Mehrheit der Weihnachtsbäume abschafft, tun es die Polen erst in einem Monat.

       Als Kind konnte ich es kaum erwarten bis meine Eltern endlich den Weihnachtsbaum aus dem Keller holen und wir ihn dann schmücken. Am frühsten war das zwei Tage vor Weihnachten. Jetzt, wo ich selbst entscheiden kann, steht schon die Deko am Anfang der Adventszeit.       Wir denken immer, dass alles in einem Jahr wieder von vorne losgeht. Dabei, wie man sicherlich jetzt sieht, kann ein Jahr eine ganz lange Zeit sein. Binnen einem Jahr kann sich ein ganzes Leben auf den Kopf stellen. Noch vor einem Jahr hat es uns genervt, dass Ende November wieder alles hektisch wird. Dass überall Menschenmengen herrschen, dass man sich in manchen Orten mit anderen quetschen muss. Damals hat es uns genervt, dass man sich mit jemanden Fremden fast berührt hat. Heute ist weniger als ein Meter Abstand tabu. Der Mitmensch wird als Gefahr gesehen, quasi schon als ein Feind. Wir haben uns noch vor kurzem gefragt, ob es überhaupt möglich sein wird überhaupt lokal Geschenke einkaufen gehen. Und so was, wie ein vorweihnachtlicher Kaffee mit der besten Freundin war so etwas Selbstverständliches, dass man dem kaum Achtung schenkte. Man tat es jedes Jahr und vermutete, dass man es lebenslang immer nach Lust und Laune tun zu können. Würde ich den Menschen letzten Dezember erzählen, wie der nächste aussehen wird, würden sie mir wahrscheinlich raten das Genre meiner Netflix Filme vorm Schlafengehen zu wechseln.
Große Größen Plus Size Fashion Blog
      Guckt mal, wie einfach so was Selbstverständliches einfach aus unserem Leben verschwinden und zu etwas mutieren kann von dem wir nur träumen können. Es lohnt sich dies im Kopf zu behalten. Der Advent eignet sich perfekt für Reflexionen.        Hier im Rheinland fällt es mir übrigens ziemlich schwer früh in weihnachtliche Stimmung zu geraten. Der Winter kommt hier als letzter und macht sich als erster aus dem Staub. Da wo ich aufgewachsen bin, war schon der erste November oft ein sehr kalter Tag und Weihnachten war immer weiß mit wirklich sehr viel Schnee. Sehr viel. Sehr viel. Die Bilder, die ihr hier sieht, entstanden gar nicht vor Wochen. Ich konnte tatsächlich bis noch vor ganz kurzem im wärmeren Strickjacken rumlaufen. Ich habe meine Winterjacken noch gar nicht rausgeholt. Das plane ich erst demnächst. Die, die die Wärme lieben, werden mich wahrscheinlich um meinen Wohnort beneiden. Ich bin leider ein Fan von der Kälte und hätte es gerne, wie ich es von meiner Kindheit noch kenne. Der Vorteil sind meine Kakteen. Eines Jahres habe ich vergessen sie für den Winter vom Balkon in die Wohnung zu holen. Im Frühling sahen sie prima aus. Noch besser als ihre Kollegen, die in meiner nicht zu hellen Wohnung überwinterten.
Große Größen Plus Size Fashion Blog
       Wer mein privates Instagram verfolgt, weiß sicherlich, dass ich gerne im Wald Spazieren gehe. Den dürfte auch der Hintergrund der entstandenen Fotos nicht wundern. Die Sonne verwöhnt uns schon seit mehreren Wochen. Sie lässt die bunten Bäume so aussehen als würden sie mit eigenem Licht scheinen. Im Wald wirkt das noch intensiver. Anfangs ging ich dort, um diese tollen Lichtspiele mit anzuschauen. Es wurde dann zur Gewohnheit und jetzt kann man mich dort ein paar Male in der Woche antreffen. Seit man übrigens in den ganzen Städten Masken tragen muss, gehe ich noch lieber in den Wald. Wenigstens dort ist es gestattet frei zu atmen. Ich hoffe mehr Menschen entscheiden sich für die Natur und wenn das alles endlich vorbei ist, bleibt es auch so und der Konsum wird nicht gesteigert.

      Was mein Outfit angeht – im Herbst kann man mich selten in etwas anderen sehen als in meiner Senf-gelben oder grünen Strickjacke. Ich mag mich diesbezüglich zur Natur anpassen. Anders als im Winter, wo ich die öde Oberbekleidung fast schon verabscheue und finde, dass Menschen lieber fröhliche Farben tragen sollen. Gerade in Regionen, wo kaum Schnee fällt (wie hier) und die Landschaft regnerisch und einfach nur traurig aussieht. Zu meinen zwei Lieblingsstrickjacken mag ich mir interessante Farbkombinationen ausdenken. Diesmal habe ich mich zum Senf gelb für eine hellrosa Bluse mit botanischen Muster entschieden. Dazu ein grüner Schal. Thematisch passt es wenigstens.

       Zum Schluss wiederhole ich es noch ein mal. Vergisst nicht, dass nicht alles selbstverständlich ist. Die kleinste Freiheit ist ein Schatz, der wie uns das letzte Jahr lehrte, ganz einfach weggenommen werden. Lasst uns Freude von den Sachen haben, die wir besitzen und nicht ständig danach streben, was in unserem Besitz noch nicht ist. Es sei denn wir haben das Recht darauf. Aber das ist dann ein ganz anderes Märchen. Bis zum nächsten Mal!

Große Größen Plus Size Fashion Blog Cześć!
      Tak sobie właśnie myślę, że dzisiaj jest ostatni "nieświąteczny" dzień. Jutro zaczyna się okres adwentowy. Domyślam się, że jedynymi miejscami, które w Polsce o tym przypominają, są sklepy, centra handlowe i inne komercyjne miejsca. Wielokrotnie pisałam już o tej świątecznej różnicy między Polską a Niemcami. Tutaj ludzie naprawdę wcześnie wchodzą w cały ten nastrój i nierzadko na początku listopada można na wielu domach lub balkonach dostrzec oświetlenie świąteczne. W Polsce chętniej się ozdabia niemal tuż przed samymi świętami, a ostatnie lampki zdejmuje się w Gromniczną. Tutaj lwia część ozdób znika 6 stycznia.

      Jak mnie się bardziej podoba? Pamiętam, że jako dziecko nie mogłam się już doczekać, kiedy wreszcie w naszym salonie stanie choinka. Zazwyczaj było to (najwcześniej) dwa dni przed świętami. Po nich - przez ponad miesiąc przypominała o tym, co było. Jako dorosła osoba wolę, by ozdoby symbolizowały to, co ma nastąpić i podbijały naszą radość na to najważniejsze wydarzenie. Wolę dłużej się cieszyć na coś, niż by mi przypominało, że kolejna akcja - za rok.

      Za rok. No właśnie. Pomyślelibyście jeszcze rok temu, że "za rok" świat będzie wyglądał w ten sposób? Zazwyczaj denerwowały nas tłumy w sklepach, człowiek na człowieku i w ogóle ta cała pogoń za prezentami. W życiu byśmy nie pomyśleli, że stanie w tłoku, niemal ramię w ramię z innymi ludźmi będzie w nas wywoływało co innego niż dyskomfort. Że każda osoba, która nas mija, może być potencjalnym zagrożeniem i stanięcie koło kogoś bliżej niż na metr będzie niemal niedopuszczalne. Zastanawianie się, czy w ogóle w sklepie będzie można zrobić zakupy. Wypicie świątecznej kawy z koleżanką było czymś tak oczywistym, że nawet za bardzo o tym się nie myślało. I na koniec — zwykłe swobodne oddychanie. Rok temu, gdybym mu przedstawiła wizję kolejnych świąt, każdy by się popukał w głowę i doradził mi, bym zmieniła typ filmów, które oglądam na Netfliksie przed snem.
Große Größen Plus Size Fashion Blog
      Zobaczcie, jak łatwo coś tak oczywistego, może nagle zniknąć z naszego życia i jak łatwo może stać się czymś, o czym będziemy marzyć. Może warto o tym pamiętać w nadchodzącym czasie. Wszak adwent według niektórych, których nazwy ostatnio niechętnie się wymienia, jest czasem zadumy i refleksji.

      Powiem wam, że całe te wcześniejsze przygotowania się do świąt mają jeden minus. Jest to jednak bardziej związane z szerokością geograficzną, na której mieszkam. Już słyszę, jak niektórzy się śmieją, bo mieszkam tylko kraj obok. Prawda jest jednak taka, że na skrajnym zachodzie Niemiec, pogoda jest zupełnie inna niż ta, która panuje w moich rodzinnych stronach w Polsce. Ba! Już na wschodzie Niemiec jest inna. Tutaj zima przychodzi bardzo późno i bardzo szybko bierze nogi za pas. W efekcie zdjęcia, które tu widzicie, wcale nie są zdjęciami sprzed miesiąca, czy dwóch. Po moją zimową kurtkę zamierzam dopiero iść (do piwnicy oczywiście). Gdy wszędzie wisiały już lampki, ja wciąż chodziłam w swetrze, w porywach w parze z cieniutką kurtką. To taki mały minus tego regionu. Choć ci ciepłolubni pewnie mi właśnie strasznie zazdroszczą. Ja jednak lubię, gdy jest porządnie zimno. Niestety nie tu. W wielu ogrodach w okolicy rosną banany, a i moje kaktusy, które po lecie któregoś razu na zimę zapomniałam przynieść do domu — nadal mają się świetnie. Nawet po tej zimie na balkonie wyglądały lepiej, niż w mieszkaniu, w którym brakuje dobrego światła dziennego.
Große Größen Plus Size Fashion Blog
      Kto regularnie ogląda mój prywatny profil na Instagramie, zapewne wie, że w wolnym czasie bardzo lubię chodzić do lasu. Więc i kulisy sesji nie powinny go zdziwić. Warto zaznaczyć, że od wielu tygodni słońce nas niemal nieustannie rozpieszcza. Co za tym idzie, sprawia, że kolorowe drzewa sprawiają wrażenie świecenia własnym światłem. W lesie, gdzie wszystko jest milion razy spotęgowane, efekt jest nie do opisania. Początkowo udawałam się na spacery w to miejsce właśnie dla tych wrażeń. A potem polubiłam to miejsce. Spokój, świeże powietrze, możliwość poukładania sobie myśli. To dużo przyjemniejsze miejsce, gdy chce się wyjść z domu niż centrum miasta. W którym zresztą od niedawna trzeba nosić maski i jest nam odbierane podstawowe prawo do swobodnego oddychania. Po ciuchu liczę, że więcej osób stwierdzi, że ma dość, że polubi inną formę spędzania czasu niż zakupy. I gdy kiedyś to wszystko minie, nasze nowe podejście nam zostanie. To takie moje małe marzenie.

      Co do mojego zestawu — jesienią rzadko można mnie zobaczyć w czymś innym niż w musztardowym lub zielonym swetrze. Jakoś tak automatycznie lubię dostrajać się do przyrody. Zimą jest wprost przeciwnie — buntuję się przeciw burym okryciom wierzchnim, które sprawiają, że wtapiamy się w ten smutny (jeśli nie spadł śnieg) krajobraz. Lubię bawić się kolorystycznie z tymi moimi dwoma noszonymi na zmianę swetrami. Tym razem zestawiłam je z bladoróżową bluzką we wzory (botaniczne) i zielonym szalikiem. Więc teoretycznie powinna panować spójność. A tak na poważnie, to bardzo podobają mi się takie niebanalne połączenia kolorystyczne i mam nadzieję, że mi się udało..

      I na koniec powtórzę to, co istotne jeszcze raz — pamiętajcie, że nic nie jest oczywiste. I nawet najmniejsza wolność jest skarbem, bo jak nauczył nas ostatni rok, może być nam łatwo odebrana. Cieszmy się tym, co mamy i nie skupiajmy za bardzo uwagi na tym, czego jeszcze nie posiadamy. Chyba że nam się należy. Wtedy to zupełnie inna bajka. Trzymajcie się. Do następnego!



Strickjacke - Tesco | Bluse - C&A | Hose - Ernstings Family | Sneaker - Kik | Halstuch - Primark | Tasche - M. Kors | Armband - DIY aus Moosachat


Sweter - Tesco | bluzka - C&A | spodnie - Ernstings Family | buty - Kik | szalik - Primark | torebka - M. Kors | bransoletka - DIY z agatu mszystego

Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog

No comments:

Post a Comment

Related posts

 
MOBILE