Zakupy / Einkäufe

Letztens hat es wieder geregnet und das war eine ganz gute Ausrede um mal wieder Shoppen zu gehen :) Weil ich immer wieder freude daran finde, auf anderen Blogs zu schauen, was sich die anderen so gekauft haben, mache ich jetzt auch so einen Post. Das erste was ich Euch zeigen will ist eine kleine Tasche, oder eher zwei Taschen, die wie Kulturtaschen eher aussehen. Aber es sind keine Kulturtaschen.  In diese Taschen steckt man alle Sachen, die man in seiner normalen Tasche trägt, ein. Wenn man seine Tasche wechseln möchte, nimmt man einfach diese kleine Tasche raus (mit all unseren Sachen) und steckt sie in die neue Tasche. So einfach geht's. Ich weiss nicht wie es bei Euch ist, aber ich trage fast jeden Tag eine andere Tasche. Deswegen hat mich immer der Umzug meiner Sachen geärgert. Jetzt ist es nicht mehr so :)


Przez ostatnie kilka dni trochę padało, więc miałam okazję (i wymówkę) by porobić to, czemu żadna chyba kobieta nie odmówi, czyli połazić po sklepach ;) Sama uwielbiam oglądać u Was co nowego "przytargaliście" ze sklepów, więc i ja postaram się częściej robić takie posty :)

Zacznę od, moim zdaniem, absolutnie, genialnej rzeczy. Widziałam to rok temu w Szwecji, ale cena tego była wtedy dla mnie nie do przełknięcia (ok 200 zł). Teraz niedawno znalazłam to w Realu za 7 euro. Są to dwie małe torebki, które wyglądają jak kosmetyczki. Z tą różnicą, że w środku nie mają kieszonek ale masę ich jest na zewnątrz. Jedna saszetka jest większa, druga mniejsza. Do czego służą? Do łatwego zmieniania torebek! Nie wiem jak Wy, ale ja codziennie praktycznie noszę inną torebkę i przenoszenie całej jej zawartości jest okropne. Często się też zdarzało, że czegoś ważnego zapomniałam! Mam koleżanki, które wolą mieć jedną torebkę niż ciągle przekładać rzeczy z jednej do drugiej, ale ja lubię torebki zmieniać. Dlatego te saszetki świetnie zaspokajają moje potrzeby :) Przełożenie całej zawartości torebki sprowadza się do wyjęcia tej saszetki i włożenia jej w nowe miejsce :) Całkiem sprytne, nieprawdaż? Dodatkowo ogromna ilość kieszonek pozwala na lepszą wszystkiego organizację i sprawia, że poszukiwanie portfela i dzwoniącego telefonu nie jest już tak uporczywe :)


Seit einiger Zeit wollte ich mir etwas von der Kosmetikfirma "elf" bestellen. Am meisten gefielen mir die Beauty Books mit den 12 Lidschatten und einem Kajalstift. Und gut, dass ich es nicht bestellt habe, weil ich diese Lidschatten nämlich in Tk Maxx in Leverkusen letzen Samstag gefunden habe. Ich habe nicht nur die Versandkosten gespart, sondern auch noch 2 Euro weniger als im Internet dafür bezahlt!

Kolejnym zakupem, który mnie zaskoczył są poniższe cienie. Ostatnio chciałam zamówić sobie coś z firmy kosmetycznej elf (eyes lips face). Przeglądając ich stronę skłaniałam się ku takim zestawom cieni o nazwie Beauty Book (zawierają 12 cieni, aplikator, kredkę i kilka instrukcji jak wykonać makijaż). Jakież było moje zaskoczenie, gdy właśnie te cienie znalazłam w sobotę w Tk Maxx w Leverkusen (zrobiliśmy sobie tam małą wycieczkę). Nie dość, że mogłam w ten sposób zaoszczędzić na przesyłce, to były jeszcze 2 euro tańsze niż w sklepie internetowym.


Es lohnt sich jetzt super einen New Yorker zu besuchen. Jetzt sind alle Sommerartikeln ganz toll reduziert. Die rote Kette hat mir mein Mann gefunden :) Die Sonnenbrillen kosteten 3 Euro fürs erste Paar und für jedes nächste - 1 Euro.

Jeśli będziecie mieć okazję, to myślę, że warto wejść do New Yorkera. Mają teraz świetne wyprzedaże letnich rzeczy w tym buty, torebki i biżuteria. Gdy niedawno weszłam tam z mężem, poprosiłam go o pomoc w znalezieniu idealnego czerwonego naszyjnika dla mnie. Jakież było moje zdziwienie, gdy w ciągu kilku chwil znalazł mój idealny i to w przecenie! Naszyjnik jest widoczny na pierwszym zdjęciu. Prócz tego wyszłam z nową parą kolczyków i okularami przeciwsłonecznymi. I wszystko było totalnie przecenione (np. pierwsza para okularów kosztowała 3 euro, a druga już 1 euro :))



Ich brauchte unbedingt einen Spiegel fürs Make-up machen. Zuerst dachte ich an so einenen normalen, klassischen grossen Spiegel. Aber dann habe ich dieses süsse Stück in Tk Maxx entdeckt und wollte keinen anderen mehr :)

Wracając jeszcze na moment do Tk Maxxa udało mi się kupić lusterko pomocne przy tworzeniu makijażu. Niestety mieszkanie mam zbyt małe na dodatkowe miejsce z lustrem, a do tej pory miałam same małe lusterka, które musiałam trzymać w ręku. Nie było to zbyt wygodne. Od jakiegoś czasu polowałam na lusterko, które mogę postawić. I ostatnio trafiłam na coś takiego. Myślę, że jest to dużo ładniejsze i ciekawsze niż zwykłe lusterko na nóżce. Dodatkowo jego cena była bardzo zachęcająca (12 euro) :). Teraz stoi obok monitora i jeśli nie jest używane służy sa śliczną ozdobę. Szczególnie, że jest w kolorze dodatków w pokoju, w którym się znajduje :)


Ich habe einen Überlack von Essence entdeckt, der einen anderen Lack so ein blaues Schimmern verleiht. Sieht ganz toll aus. Vielleicht kennt ihr das schon, aber wollte diese Entdeckung trotzdem mit Euch teilen :)

Będąc też w DMie znalazłam z Essence ciekawy lakier. Nie mam pojęcia, czy jest to jakaś nowość w każdym razie wygląda bardzo fajnie. Jest to lakier, który nakładamy na inny lakier, co sprawia, że kolor zyskuje mleczno-niebieską poświatę. Zresztą sami zobaczcie :) Chociaż przyznam, że zdjęcie nie oddaje tego efektu tak ładnie jaki jest rzeczywiście :(


In diese Schuhe habe ich mich sofort verliebt. Ich hab neulich gelesen, dass animal-printed Schuhe der totalle Hammer diesen Herbst werden, also wie konnte ich widerstehen? :)

W Deichmannie znalazłam te oto buty. Jak już wcześniej pisałam, jesienią buty z motywami zwierzęcymi mają być super hitem, więc jak mogłam przejść obok tych obojętnie? :) Zachwyciła mnie intensywność barw "ciapków" i że buty są naprawdę porządne.



Und zum ende ein kleines Mischmasch aus DM und Müller. Ich hab mir vorgenommen meine DVD Sammlung etwas auszubreiten. Ich möchte nämlich alle meine lieblings Filme, die ich mir mehrmals anschauen mag, zu kaufen. Aber ich habe mir eine Bedingung gestellt. Sie müssen billig/reduziert sein. Also keine normalen Preise. Der, den ihr sieht kostete weniger als 5 euro :)

Na koniec, żeby nie przedłużać mały "misz-masz" po Müllerze i DMie.
Ostatnio postanowiłam uzupełnić troszkę swoją kolekcję płyt DVD. Staram się "zdobyć" moje ulubione filmy, do których często wracam. Z tym, że przyjęłam sobie, że nie będę ich kupować w regularnej cenie a jednak tylko wtedy, gdy są w naprawdę dobrej cenie. Ten, który jest na zdjęciu kosztował niecałe 5 euro :) W Niemczech dużo sklepów robi co chwile promocje na filmy DVD więc naprawdę nietrudno trafić na perełki w fajnych cenach :)


I na koniec mam do was pytanie: jak Wam się czyta i ogląda bloga, gdy trochę go po bokach rozszerzyłam dzięki czemu zdjęcia są większe i w linii mieści się więcej tekstu? Dobrze to wygląda na Waszych komputerach?

Pozdrawiam! :)


27 comments:

  1. Te kosmetyczki to na prawde swietny pomysl.Kiedys mowila o takim 'triku' J.kwasniewska w programie 'Lekcja stylu'.
    Ta firma kosmetyczna jest tu w USA, maja super ceny, wiele kosmetykow mozna kupic nawet za 1$ !!!(blyszczyk, szminka, roz, kredka)
    ja na razie kupilam blyszczyk i jestem bardzo zadowolona. Asia, musisz mi dac znac czy cienie sa fajne i czy warto, bo widzialam tu palete 100 cieni za 10$ ;)
    Okulary serducha-urocze.
    No i to co lubie najbardziej panterowe buty <3
    Z tego co tu widze po sklepach panterki jest bardzo duzo, w odroznieniu od sklepow w PL.

    ReplyDelete
  2. Zaszalałaś :)
    Zazdroszczę przede wszystkim kosmetyków !

    ReplyDelete
  3. widzę istne zakupowe szaleństwo ^^ ale udane, nie powiem :) paletki cieni piękne :) z biżuterii od razu zwróciłam uwagę na cudowne kolczyki ^^ wszystko mi się podoba - zakupy kapitalna sprawa ;)

    ReplyDelete
  4. widzę istne zakupowe szaleństwo ^^ ale udane, nie powiem :) paletki cieni piękne :) z biżuterii od razu zwróciłam uwagę na cudowne kolczyki ^^ wszystko mi się podoba - zakupy kapitalna sprawa ;)

    ReplyDelete
  5. marzą mi się te okulary serca! :( piękna są! :)

    Świetna biżuteria ;)

    ReplyDelete
  6. To teraz czekam na Asię w smoky eye:)

    ReplyDelete
  7. Deine Ausbeute gefällt mir. Leider haben wir keinen TK Maxx in der Nähe :/

    ReplyDelete
  8. alez ślicznosci !! zazdroszczę :)
    U mnie buty do wygrania, zapraszam kochani :)

    ReplyDelete
  9. Wow, te kosmetyczni są genialne. ja też prawie codziennie mam inną torbę i to świetny wynalazek jest.
    Podobają mi się kolczyki i strasznie bym Cię chciała zobaczyć w tych drugich okularach (serduszkowych) :)
    Buty pierwsza klasa. U nas w Deichmannie takich nie widziałam - a zaglądam tam dość regularnie - bo już bym miała ;)
    Co do filmu też go lubię, ale mnie osobiście podobała się bardziej pierwsza część od drugiej.
    A bloga się czyta super i wygląda to bardzo dobrze.
    Serdecznie pozdrawiam

    ReplyDelete
  10. Oj Asiu jak zwykle Ci zazdroszczę:) Mnie też denerwuje przekładanie klamotów między torebkami, ale już się nauczyłam ile rzeczy mam przełożyć a każdą inną ważną rzecz staram się upchnąć do tej mojej z listy. Wtedy jakoś funkcjonuję. Chociaż Twoje rozwiązanie jest lepsze bo można szybko wszystko znaleźć. (Jak to mój chłopak mówi, do mnie trzeba zadzownić 2 razy - 1 żebym znalazła telefon w torebce, a drugi żebym odebrała :P). Poczyniłaś bardzo fajne zakupki, byłam ostatnio w TK maxxie w renomie ale nie znalazłam tam nic ciekawego - z kosmetyków. Same perfumy i jakieś, no name'y jak dla mnie. Może ten elf też wpadnie do nas? Trochę nie podrodze mam do TK maxx ale postaram się tam wpadać. Z Esscence mam ten sam top ale nie podoba mi się za bardzo. Gdybym wiedziała że go chcesz to bym Ci go przesłała bo u mnie w sumie tylko leży ;P PS też muszę kupić buty na jesień ale z racji pogody to muszą być botki i to jakieś skórzane lub skóropodobne..
    pozdraaaawiaaam :* :)

    ReplyDelete
  11. Die rote Kette finde ich einfach toll, da hat dein Mann einen guten Griff getan.
    Die Leopard-Ballerinas habe ich auch, habe ich im e-bay ersteigert.
    Schöne Sachen hast Du Dir gekauft!!

    ReplyDelete
  12. Z całym szacunkiem - trochę przeraża mnie ilość świecidełek i kosmetyków, które kupujesz O_O Twój mąż musi być wybitnie tolerancyjnym człowiekiem, ja na jego miejscu zaczęłabym się martwić, że żona wpada w zakupoholizm.

    ReplyDelete
  13. Do "Anonymous" z 12:38:
    - straszne, że Cię to przeraża. Czyżbyś nie miał(a) nikogo, kto by tolerował Twoje zakupy? Bo ja akurat lubię sprawiać żonie przyjemność i cieszę się, jak sobie coś fajnego kupi. Szczególnie, że kupuje to ZE MNĄ - a nie za moimi plecami. Czasami ja kupuję jej coś za jej plecami w ramach niespodzianki :) I zasada jest prosta - stać nas - to kupujemy. Nie mam zamiaru się wstydzić tego, że tu mieszkamy, zarabiamy i kupujemy różne rzeczy. W Polsce mimo, że nie było tyle pieniędzy też chodziliśmy do sklepów i kupowaliśmy różne rzeczy - o czym mogą się przekonać osoby, które czytają bloga Asi od dawna. Tylko, że co - wtedy byliśmy "normalniejsi", bo pracowaliśmy podobnie jak inni? Jak dla mnie wypłata jest sposobem na zaspokajanie jakichś przyjemności - i dlatego pracuję tutaj - żeby mnie było stać właśnie na te przyjemności.

    Mąż Asi

    ReplyDelete
  14. Witaj!
    Dziękuję Ci za miły komentarz!
    Odpowiadając na Twoje pytanie, jak do tej pory fotografuję jedynie Nikkorowską 50mm ze światłem 1,8 :) Przymierzam się do zakupy drugiego obiektywu.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  15. Do Męża Asi:

    Cieszę się, że Was stać, ale jaki jest sens kupować 50. parę kolczyków czy 60. zestaw cieni do powiek? Jak dla mnie to kupowanie dla samego posiadania. Do tego trochę naiwne - wieczne uleganie pokusie wszelakiego rodzaju przecen i superokazji, czego efektem jest masa niepotrzebnych rzeczy (połowa z nich np. nigdy nie została tu zaprezentowana w ramach stylizacji), których jakość pozostawia w dodatku wiele do życzenia.

    ReplyDelete
  16. Hehe podoba mi się odpowiedź twojego męża, a konkretnie ta część "Jak dla mnie wypłata jest sposobem na zaspokajanie jakichś przyjemności" :P Zakupy masz świetne. Lubię czasem poszaleć, ale ostatnio nie miałam za co. Mam nadzieję, że nadrobię niedługo. Chcę trochę pobuszować na allegro, ale zakupy w sklepach są dużo bardziej przyjemne i rajcujące. Kolczyki bardzo mi się podobają, zobaczę w naszym NY! A co do rozszerzenia bloga, to jestem za, doskonale się czyta!

    ReplyDelete
  17. zgadzam się z powyższym anonimem.

    nikt wam nie żałuje pieniędzy, ale czasami odrobina umiaru by się przydała.
    naprawdę nie wolicie- kupić rzadziej- ale coś lepszej jakości, co przez pewien czas posłuży, zamiast tych ton byle czego- bo po euro.

    oraz takie kupowanie - tylko dlatego, że was stać- to jest IMHO przejaw niedojrzałości...

    ReplyDelete
  18. Jeju, po to się pracuje, żeby kupować, to znana zasada :):)

    Mnie tam nikt nie będzie mówił co, ile, kiedy, gdzie mam kupować, jeśli to ja pracuję w pocie czoła,a nie on ;p Jednak przesadne zakupy to też problem, ja teraz staram się kupować racjonalnie. Ale wracając do rzeczy, to tak:
    - lusterko jest piękne!!! Miniwersja toaletki, bardzo cieszy oko,
    - przemieniaczka :) do torebek coś dla mnie: ostatnio prawie dostałam zawału, bo myślałam, że zgubiłam klucze do domu, a tu sobie leżały spokojnie w innej torbie,
    - okulary i biżu świetne, mam podobne kolczyki skrzydła, ale zwykłe srebrnego koloru, ten patent jest o wiele lepszy.

    Ja też szykuję się na zakupy, jak tylko minie dzień wypłaty :)

    ReplyDelete
  19. A mnie się wydaje, że ktoś tu sobie najzwyczajniej w świecie, nie radzi z zazdrością :)

    ReplyDelete
  20. Moim zdaniem tych zakupów nie jest wcale więcej niż przeciętna kobieta robi :p

    ReplyDelete
  21. że niby z jaką zazdrością?

    to nie sztuka pójść nawet w polsce do new yorkera i kupić 5 ton rzeczy po 3,95.
    sztuką jest NIE kupić czegoś tylko dlatego, że jest tanie.

    nie twierdzę, że tylko drogie rzeczy są dobre, ale kupowanie dla samego posiadania- jest bez sensu.
    jest wlaśnie IMHO oznaką niedojrzałości, że nie potrafi się dokonywać racjonalnych wyborów.

    tak, wiem, że przyjemność też jest ważna, i fajnie sobie jakiś drobiazg sprawić ot tak- ale z tego co widzę, to takich drobiazgów byle jakich asiunia sobie sprawia 128 w jednym tygodniu...

    ReplyDelete
  22. Jezu, cieszę się że jestem chudy.

    ReplyDelete
  23. Czytam i oczom nie wierzę!

    Zastanawia mnie, co kogo obchodzi ile kupuję, za ile to kupuję i jak często kupuję.

    Po pierwsze: rzeczy kupuję w ciągu dłuższego czasu i raz na jakiś czas robię zbiorczy wątek. Ale to jest w ogóle nie ważne. Przecież mogę sobie kupować codziennie tonę rzeczy i nikt nie ma prawa mówić mi co mam robić!

    Gdy ktoś się odzywa i pisze, że po co mi tyle tego to przychodzi mi tylko jedno na myśl. I co kogo obchodzi czy kupię 5 naszyjników po 2 euro (i mam różne kolory do różnych ubrań) czy jeden po 10 euro. Ale to też jest nieważne. Czuję się w ogóle głupio, że na takie durne zaczepki odpowiadam.

    Jest mi przykro czytać takie rzeczy, szczególnie, że ja nikomu nie wypominam co kupuje, po co i nie radzę mu ile ma kupować. To jest moim zdaniem bezczelne i każdy powinien wstydzić się przed sobą takie coś pisać. To, że to jest internet i są większe "prawa" nie znaczy, że można inną osobę tak traktować tylko dlatego, że można pozostać anonimowym. Chyba do sąsiadów nie wchodzicie do domu i nie wypominacie im, że zamiast 4 tanich krzeseł kupili by sobie jedno drogie?

    To jest mój blog i mogę decydować na co się godzę. Udostępniłam anonimom komentowanie ponieważ wiele osób bez konta na googlu mnie o to prosiło. Ale każdą rzecz można wykorzystywać w sposób dobry i zły. Nie boję się krytyki. Ale to, że ktoś zagląda mi do zawartości moich szafek, czy portfela uważam za ogromny nietakt. Jest wielka różnica pomiędzy pomyśleniem sobie czegoś o kim, a napisaniem mu tego w komentarzu. Czasami mi się wydaje, że ludzie zapominają, że po drugiej stronie ekranu siedzi OSOBA, która ma uczucia i można jej sprawić przykrość, zaszokować ją, czy zdenerwować.

    Więcej takich komentarzy nie będę puszczać. Nie, że się ich boję, bo gorsze zostawiam. Uważam, że są niesamowicie nie na miejscu, a osoby, które je piszą mają ze sobą ogromny problem.

    Więcej do tematu nie zamierzam wracać.

    ReplyDelete
  24. Asiu jakie sa te gel eyelinery z essence? I daj znac jak sie sprawdza szampon z Alverde :)

    ReplyDelete
  25. kolczyki skrzydła i okulary serca - boskie!

    już od jakiegoś czasu przeglądam Twojego bloga i naprawdę Cię podziwiam :)

    i też uwielbiam oglądać posty z nowościami ;p

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE