Dzisiaj poszliśmy po raz pierwszy, po prawie tygodniu pobytu na plażę się poopalać. Nie lubię leżeć i nic nie robić, ale ponieważ miałam ze sobą fajną książkę, nie było tak źle. Po plaży poszliśmy do domu i Łukasz ugotował nam pyszny obiad (makaron ryżowy z indykiem w sosie chińskim). Po odpoczynku poszliśmy znowu pooglądać statki.Tam spędziliśmy trochę czasu po czym wróciliśmy do domu.
Saturday, July 4, 2009
Gdynia - Tall Ships' Races 2009 - 3.07
Dzisiaj poszliśmy po raz pierwszy, po prawie tygodniu pobytu na plażę się poopalać. Nie lubię leżeć i nic nie robić, ale ponieważ miałam ze sobą fajną książkę, nie było tak źle. Po plaży poszliśmy do domu i Łukasz ugotował nam pyszny obiad (makaron ryżowy z indykiem w sosie chińskim). Po odpoczynku poszliśmy znowu pooglądać statki.Tam spędziliśmy trochę czasu po czym wróciliśmy do domu.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.