Showing posts with label aaaTr. Show all posts

Showing posts with label aaaTr. Show all posts

Holland - Den Helder

Holland Den Helder travelblog

deutsch
polski
Jedes Jahr, wenn der Herbst schon in vollen Zügen herrscht, versuchen wir für ein Paar Tage ans Meer zu fahren. Von Bonn aus ist das kein Problem mit dem Auto an die Nordsee in Holland zu gelangen. Eines Jahres haben wir daraus einen Tagesausflug gemacht. Dies war zwar machbar aber war weitaus nicht so erholend, denn nach einem ganzen Tag auf den Beinen hat man noch eine über dreistündige Fahrt vor sich. Seitdem verbringen wir am schönen Meer etwas mehr als ein Tag. Jedes Jahr suchen wir uns einen neuen Ort aus, denn wir finden Holland wunderschön und mochten von diesem Land so viel, wie möglich zu sehen bekommen.

Letztes Jahr verbrachten wir ein Paar schöne Tage in dem Ort Hellevoetsluis in der nähe von Rotterdam, wo diese Outfit-Fotos entstanden sind (1, 2, 3). Und dieses ist im Herzen Rotterdams entstanden, ach wie ich damals nervös war zwischen so vielen Menschen mir Fotos machen zu lassen! :)

Aber nun zum diesjährigen Ausflug! Wir haben uns auf die Stadt Den Helder entschieden. Warum? Wer schon öfters in Holland gewesen ist, weiß, dass nicht alles, was auf der Karte wie ein Strand aussieht auch einer ist. Oft sind es kilometerlange Steinstrände oder gar mit Beton beschichtet. Den Helder hat sowohl einen langen Sandstrand, wie auch eine Marina und eine Promenade, wo man stundenlang am Meer spazieren darf ohne Angst vor Sand in den Schuhen zu haben. Es liegt in keiner Bucht und das Meer reicht bis zum Horizont und man sieht keine gegen liegenden Ufer. Außerdem liegt Den Helder ca. 30 km von Amsterdam entfernt, von hier aus schwimmen die Fähren zu Insel Texel ab und es hat eine tolle Innenstadt mit ganz ganz vielen Läden und einem Einkaufszentrum. Und zu guter Letzt - hat es ein Aquarium, tolle Marinemuseen und bemerkenswerte sehr breite Dünen auf denen ich mich ein wenig, wie in den schottischen Highlands (samt Bergen und Seen) gefühlt habe. Diese Stadt hat einfach alles, was eine tolle Stadt für einen Ausflug nach Holland haben sollte!

Wir nahmen ein Hotel am Rande der Stadt das gleich am Anfang der Dünnen lag. Das Zimmer war richtig toll, mit einer kleinen Küche, einer riesigen Dusche (dort würde bei Bedarf eine kleine Familie hinein passen), mit einer Terrasse mit Waldbild und mit einem Frühstück das um die gewünschte Uhrzeit in einem Korb ins Zimmer gebracht wurde (ein Riesenfrühstück!).

Wir hatten dort eine wirklich wundervolle Zeit. Das Wetter war etwas wechselhaft aber es regnete kaum etwas. Da es ziemlich bewölkt war hatte kaum jemand Interesse am Strand und so gehörte er nur uns ganz alleine, was man auf den folgenden Fotos auch leicht erkennen kann. Wir zogen unsere Gummistiefel an und wanderten täglich viele Kilometer entlang dem Meer. Wir haben viel geredet, auch in unsere Gedanken vertieft geschwiegen und wir haben viel rumgealbert. Vor allem haben wir ganz viel Zeit zusammen verbracht und das in einer wunderschönen Umgebung, wo uns niemand gestört hat.

Von der Innenstadt habe ich keine Bilder gemacht denn wir waren dort nur einen Abend. Wir hatten Glück den es gab ein Fest mit ganz vieler Musik und die Läden blieben bis 23 Uhr geöffnet. Den Rest der Zeit haben wir am Meer verbracht, darunter auch auf der Insel Texel doch darüber schreibe ich einen separaten Post. Wir waren im Aquarium, wo ich die Rochen streicheln dürfte. Wir waren auch in einem Militärmuseum und haben ein U-Boot besichtigt. Diese Besichtigung war wirklich richtig, richtig toll. Das U-Boot war so ausgestattet (samt Sonar Geräusch) dass man das Gefühl hatte jetzt richtig mit einer Crew unter Wasser zu sein. Das war alles sehr suggestiv gestaltet und wurde dadurch für mich ein richtiges Abenteuer. Ich habe viele Filme auf InstaStories veröffentlicht und hoffe ihr konntet sie sehen. Auf Instagram könnt ihr auch ein Bild von mir im U-Boot sehen.

Die folgenden Fotos sind ein kleiner Mix, der zeigt, was wir so gemacht haben. Viele Bilder habe ich nicht geschossen, den ich wollte mich einfach auf die schöne Zeit konzentrieren. Ein weitere Post von der Insel Texel und von dem Ausflug nach Amsterdam werden folgen :)



P.S. Gibt es eigentlich etwas mehr romantischeres als ein Leuchtturm in der Nacht?
Każdego roku, gdy jesień już się rozpanoszy na dobre próbujemy znaleźć trochę czasu i pojechać na parę dni nad morze. Z Bonn jest stosunkowo niedaleko, by dość szybko dostać się nad holenderskie morze. Któregoś roku dla próby zrobiliśmy z takiej podróży jednodniową wycieczkę, co okazało się jak najbardziej wykonalne ale bardzo męczące. Po całym dniu na nogach perspektywa prawie czterogodzinnej jazdy powrotnej nie była zbyt wesoła. Od tej pory rezerwujemy sobie przynajmniej kilka dni na nacieszenie oka pięknymi morskimi widokami. Co roku wybór pada na inne miasto, gdyż uwielbiamy Holandię i chcemy poznać ją najdokładniej, jak tylko się da.

W zeszłym roku spędziliśmy kilka dni w ciekawej miejscowości o nazwie Hellevoetsluis niedaleko Rotterdamu, gdzie powstały zdjęcia do kilku zestawów na blog (1, 2, 3). Zdjęcia do jednego zestawu miałam zrobione w sercu samego Rotterdamu (tu), bardzo się wtedy denerwowałam, gdy byłam fotografowana przy tylu ludziach :)

Ten post miał być jednak o tegorocznym wyjeździe :) Wybór padł na miasto o nazwie Den Helder. Dlaczego? Ten, kto nie raz był w Hollandi, wie dokładnie, że to, co może na mapie wydawać się plażą, wcale nią nie musi być. W Holandii jest mnóstwo kamienistych plaż albo zwykłych nabrzeży wzdłóż których ciągnie się droga dla rowerów i spacerujących. W Den Helder jest bardzo długa piaszczysta plaża, jest też marina i jest promenada dla tych, którzy chcą przemierzać długie kilometry blisko brzegu morza bez obawy o piasek w butach. Miasto nie leży w zatoce tylko przy otwartym morzu, dzięki czemu patrząc w morze nie widzi się przeciwległego brzegu. Den Helder jest oddalone od Amsterdamu o jakieś 30 km, stąd wypływają promy do przepięknej wyspy Texel, są muzea marinistyczne i militarne, jest akwarium i w centrum miejscowości jest mnóstwo sklepów w tym i centrum handlowe. Warto jeszcze wspomnieć, że wydmy rozchodzące się przed plażą są niesamowicie szerokie, całkowicie pokryte trawą i stojąc na nich czułam się trochę jak w szkockich highlandsach (były tam i wzgórza i małe jeziorka). Moim zdaniem to idealne miasto na urlop w Holandii! :)

Zdecydowaliśmy się na hotel leżący troszkę na brzegu miasta ale za to przy samym wejściu na wydmy. Pokój był naprawdę fajny, bardzo duży, z małą kuchnią, z wielką łazienką z olbrzymim prysznicem (pod którym by się zmieściła cała rodzina!), ze smakowicie pachnącym śniadaniem o wybranej porze do pokoju (i to nie małym, stawianym w koszyku pod drzwiami pokoju), z tarasem i widokiem na las. Czegoż chcieć więcej? :)

Spędziliśmy tam naprawdę piękne chwile. Było co prawda pochmurnie ale lubimy taką pogodę nad morzem. Wielu ludzi najwidoczniej nie, gdyż plaża należała tylko do nas, co zresztą można zobaczyć na poniższych zdjęciach. Zakładaliśmy nasze gumiaki i trzymając się za ręce spacerowaliśmy kilometrami wzdłuż pustego brzegu morze, rozmawiając o wszystkim i o niczym, milcząc będąc pogrążonym we własnych myślach lub wygłupiając się (raz o mało nie przewróciłam się do wody! no dobra... więcej niż jeden raz... :)). Ale przede wszystkim spędziliśmy ten czas razem i to w pięknym otoczeniu, gdzie nikt nam nie przeszkadzał.

Z samego centrum miasta nie mam zdjęć, gdyż byliśmy tam tylko raz pochodzić po sklepach. Mieliśmy szczęście, gdyż tego dnia był festyn, gdzie do późna grała muzyka, a sklepy były otwarte do 23. W pozostałe dni cieszyliśmy się widokiem morza, popłynęliśmy na wyspę Texel i pojechaliśmy na jeden dzień do Amsterdamu. Byliśmy w muzeum marinistyczno-militarnym, w akwarium mogłam pogłaskać płaszczki oraz zwiedziliśmy okręt podwodny, który był bardzo sugestywnie urządzony, łącznie z głośnym sonarem, tak, że miało się wrażenie płynięcia pod wodą! Wrażenia były przeogromne! :) Opublikowałam w tym czasie wiele filmików z tej podróży na InstaStories. Mam nadzieję, że oglądaliście. Zdjęcie w statku podwodnym możecie zobaczyć na moim Instagramie :)

Następujące zdjęcia to taki miszmasz zdjęć, które powstały podczas naszego pobytu. Nie są zbytnio posortowane, nie ma ich też dużo, ale chciałam się skoncentrować na byciu tam i nie fotografowałam zbyt dużo. Pracuję jeszcze nad jednym postem o wycieczce na wyspę Texel i do Amsterdamu :).



P.S. Czy latarnia morska nocą nie jest czymś najbardziej romantycznym na świecie? :)

Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog
Holland Den Helder travelblog

City trip - Glasgow

Glasgow Scotland Travelblog

deutsch
polski
english
Glasgow ist mit der ScotRail von Edinburgh Waverley (so was wie ein Hbf) nur eine Stunde entfernt. Die Züge sind nicht überfüllt und es gibt sogar WiFi (naja, bei uns hat das nicht zwischen den Städten funktioniert, aber seien wir mal optimistisch und nehmen an, es gab an diesem Tag eine Störung).

Glasgow ist mit etwa 600.000 Einwohnern die größte Stadt Schottlands und nach London und Birmingham die drittgrößte Stadt des Vereinigten Königreichs.In den 1990er Jahren hat sich Glasgow kontinuierlich von seinem Niedergang erholt. Die Stadt hat in den vergangenen 15 bis 20 Jahren große Summen in die Renovierung und Restaurierung einer Vielzahl von Gebäuden investiert. Durch diesen Aufwand ist die Lebensqualität in der Stadt spürbar gestiegen. 1990 wurde (statt London oder Edinburgh) überraschenderweise Glasgow 6. Europäische Kulturhauptstadt und erhielt 1999 den Architektur- und Designpreis. 2003 wurde Glasgow Europäische Sporthauptstadt.

Ich habe diese Stadt als sehr vielfältig empfunden. Es gab Teile der Stadt die sehr historisch und dadurch sehr interessant wirkten, aber es gab auch welche, die mehr Modern sind. Viel Spaß mit meinen Impressionen.

Welchen Eindruck macht auf euch Glasgow von den Bildern her?
Glasgow jest za pośrednictwem ScotRail z dworca Edinburg Waverley (coś, jak dworzec główny) oddalony jedynie godzinę jazdy. Pociągi są wygodne, niezbyt zapełnione i jest nawet WiFi (w naszym przypadku działało tylko w pobliżu miast, ale bądźmy optymistyczni i załóżmy, że tamtego dnia akurat coś się zepsuło).

Glasgow z 600.000 mieszkańców jest największym miastem Szkocji i zaraz po Londyniu i Birmingham trzecim największym miastem Zjednoczonego Królestwa. W latach 90tych Glasgow zaczęło się podnosić ze swojego upadku. Miasto w ciągu ostatnich 15 - 20 lat zainwestowało niebotyczną sumę pieniędzy na renowację sporej ilości budynków. Dzięki temu wysiłkowi jakość życia w mieście wzrosła w znaczny sposób. W 1990 roku (zamiast Londynu, czy Edynburga) Glasgow zostało szóstą europejską stolicą kultury i otrzymało nagrodę w dziedzinie architektury i designu.

Odebrałam miasto, jako bardzo zróżnicowane. To miejsce, gdzie historyczne budownictwo spotyka się z tym nowoczesnym, co daje ciekawy efekt. W jednym momencie mamy wrażenie znalezienia się w zupełnie innym świecie, by za chwilę znów być we współczesności.

Jestem ciekawa, jakie jest wasze wrażenie na temat tego miasta po obejrzeniu zdjęć?
By ScotRail it is only one hour journey from Edinburgh Waverley to Glasgow. The trains are very comfortable, not overfilled and there is even WiFi (well in our case it worked only when the train was in the big cities, but lets be optimistic and think, that day something went wrong).

Glasgow with its about 600,000 inhabitants is the largest city in Scotland, and the third largest city in the United Kingdom after London and Birmingham. In the 1990s, Glasgow continued to recover from its decline. The city has invested large sums in the renovation and restoration of a variety of buildings over the past 15 to 20 years. Through this effort the quality of life in the city has increased noticeably. In 1990 (instead of London or Edinburgh) was surprisingly Glasgow 6. European Capital of Culture and won in 1999 the architecture and design prize. In 2003, Glasgow became the European sports capital.

I have seen Glasgow as a very different city. This is a place where historical construction meets this modern, which gives an interesting effect. At one point we have the impression of finding ourselves in a completely different world, and in a moment we will be back in the present.

Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog Glasgow Scotland Travelblog
Glasgow Scotland Travelblog

Related posts

 
MOBILE