Ist Blogger Mode auch wirklich tragbar? Gleicht dick dumm?

Große Größen Plus Size Fashion Blog kik textilien

deutsch
polski
Wenn ich mir Plus Size Blogs aus aller Welt anschaue, bekomme ich das Gefühl, dass die aktuelle Plus Size Mode ganz anders "tickt" als früher. Als ich noch sehr jung war, hörte ich, wie Frauen in meiner Familie und deren Bekanntenkreis darüber sprachen, was wer tragen sollte. Dies und das lieber bei einem größeren Bauch zu vermeiden, die hat einen kleinen Busen also lieber kein V-Ausschnitt, doch mit etwas Volant wird er üppiger. Sogar ich bekam Ratschläge, wie ich mich gekonnt anziehen kann um meine etwas zu breiten Hüften zu maskieren und die Taille schmaler wirken lassen. Eigentlich sieht man das in jedem etwas älterem Film, wo ein junges Mädchen sagen bekommt, was sie tragen sollte und was nicht um ihren Körper perfekt erscheinen zu lassen. Wie viele Bücher und Zeitungsartikel über die Figurtypen schon verfasst wurden, will ich gar nicht mit zählen.

Wenn ich jetzt diverse Blogs oder Seiten für Plus Size Frauen besuche, sehe ich wunderschöne Frauen (kein Thema!) in engen Jeans, die jede Kurve perfekt betonen, kurze "crop tops" also enge Tops mit freiem Bauch und ähnlicher Kleidung. Hauptsache Eng und Hauptsache man sieht jede kleinste Problemzone. Zum einen kann ich mir schon denken, dass die Frauen in einer bestimmten Weise darum kämpfen nicht ihren Körper unter flatterhafter Kleidung verstecken zu müssen und das der Menschheit es egal wird. Brünette oder Blondine, Größe 56 oder 34 soll ebenso egal sein. Schön wärs.

Es ist irgendwie rührend, wie sehr die Frauen darum kämpfen, damit es endlich keine große Sache ist, wenn man einen großen Bauch hat. Nur manchmal habe ich das Gefühl, dass nicht viele zuhören. Ist euch eigentlich aufgefallen, dass in fast jedem neuen Film oder Serie einer der Hauptdarsteller dunkelhäutig ist? Ich empfinde das als interessantes Manöver, das dazu dient, dass jeder wahrgenommen wird, dass es total egal ist, welchen Farbton deine Haut hat. Wieso werden dann Menschen wegen ihrer Körperform in diesem Jahrhundert noch ganz anders wahrgenommen? Wieso ist eine dicke Filmfigur oft das lustige Dummerchen und warum ist nie eine Plus Size Frau die intelligente, schöne Hauptfigur mir der alle befreundet sein möchten? Warum schlagen auf ihren Anblick Männerherzen nicht schneller? Wieso sind Moderatorinnen auch alle dünn und überhaupt, wieso hat man immer mehr das Gefühl, dass alle zum Teil aus Plastik bestehen. Kann man wirklich so perfekt sein, wie das Fernsehen es uns zeigt?

Das nervt, dass im TV plötzlich alle so wunderschön und perfekt sind und geht man auf die Straße, trifft man richtige Menschen. Wie können sich junge Mädchen, dessen Selbstwert sich erst gerade bildet, sich wohl in ihrer Haut fühlen, wenn sie lauter "Plastikleute" im TV und in den Zeitschriften sehen? Wie soll es einem Jungen nicht peinlich sein sich in seine Plus Size Klassenkameradin zu verlieben, wenn die coolen Typen im Fernsehen sich nur mit Modells zeigen? Das ist doch pure Selbstzerstörung.

Doch zurück zu der gezeigten Plus Size Mode. Wie gesagt, ich sehe immer öfter Frauen, die sehr enge Kleidung tragen und den anderen zurufen, dass es okay ist. Schön wäre es, denke ich mir manchmal. Ich finde es klasse. Doch eine Lady in Größe 56 mit engen Leggings und Top wird einfach noch zu oft auf der Straße missbilligend angeschaut. Es wäre einfacher, wenn alle mitmachen würden. Nicht nur die XXL Damen, alle.

Was mir noch oft aufgefallen ist - vielleicht habt ihr es auch bemerkt? So viele zeigen, wie cool es aussieht sich das Shirt in die Hose oder Rock zu stecken, doch wieso lassen sich so wenige von hinten oder von der Seite fotografieren? Wieso trotz dieser verrückten Mode bei den Blogger um die Wette sich anziehen, sieht man ständig auf der Straße normale Outfits? Shirt, Hose, Sneaker und eine Tasche. Das wärs. Keine üppigen Plissees, keine kurzen Oberteile oder Schuhe mit extrem hohen Absätzen. Ich sehe normale Mode mit ganz gewöhnliche Sachen.

Was wenn jemand diese ganz normale Kleidung im Internet zeigen möchte? Manchmal weiß ich selber nicht, was ich mit mir machen soll. Soll ich all diese verrückten Sachen auswählen, wenn eine Marke mit mir kooperieren will, oder darf ich "ich" sein und ein schlichtes und interessantes T-Shirt wählen, das vermutlich 80% der Straße auch gerne wählen würde? Vielleicht gibt es die eine oder andere Person, die sich gerne von den schlichten Outfits inspirieren lässt in denen man auch problemlos zur Arbeit oder Einkaufen gehen kann?

Muss wirklich alles nur Show sein oder kann es auch einfach, schlicht und ohne große Statements sein?

Wie wäre eigentlich eine Welt, wo jeder den Mut und die Möglichkeit hätte einfach "ich selbst" zu sein. Wo man sich nicht schämen oder verstellen müsste, wenn andere zuschauen, wo man andere Meinungen bei Entscheidungen nicht berücksichtigen bräuchte und man einfach wüsste, dass es okay ist einfach so zu sein, wie man ist.
Gdy tak sobie oglądam blogi plus size z całego świata, dochodzę do wniosku, że ten typ mody zupełnie inaczej "działa" niż kiedyś. Pamiętam zasłyszane rozmowy między kobietami w mojej rodzinie, czy z ich znajomymi na temat tego, jak warto się ubierać. Najlepiej unikać tego, czy owego przy większym brzuszku, mając mały biust lepiej unikać dekoltów w szpic, a te z falbankami dodadzą mu nieco objętości. Później i do mnie trafiały rady, co nosić, by ukryć nieco za szerokie uda, a podkreślić talię. Zresztą co tu szukać małych przykładów. W starych filmach co rusz było mówione, jak się ubierać, by jak najlepiej podkreślić swoje atuty i zamaskować mankamenty. Nie będę już wyliczać, ile na ten temat powstało książek, czy artykułów w gazetach.

Zaglądając na blogi lub strony poświęcone dużym rozmiarom, moim oczom coraz częściej pokazują się panie (przepiękne, a jakże) w niesamowicie obcisłych dżinsach, niepozwalających przeoczyć najmniejszej fałdki, najczęściej w zestawieniu z krótkimi, opiętymi bluzkami, nie raz odsłaniającymi cały brzuch. W zasadzie ostatnio wszystko staje się coraz bardziej opięte - sukienki, sweterki, spódnice. Myślę, że rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi. Mnóstwo kobiet walczy z tym, by rozmiar ciała był traktowany, jak coś zupełnie normalnego. Czy brunetka, czy blondynka, czy kobieta o rozmiarze 34, czy 56 - to powinno być tak samo obojętne. Cudownie by było, prawda? Kiedyś kobiety musiały walczyć o prawo do głosowania, były czasy, gdy pokazanie gołej kostki było nie do pomyślenia. Może i w tej kwestii kiedyś będzie zupełnie inne podejście. Ale tylko jeśli o to zawalczymy!

To wzruszające, że tyle kobiet walczy o to, by nie być postrzegane przez pryzmat swojego ciała. Zresztą, co ja mówię! Nie tylko kobiety, wszyscy ludzie chcieliby, by patrzono na nich mniej powierzchownie i by większa sylwetka nie budziła tylu negatywnych emocji. Ale ciągle mam wrażenie, że mało osób w ogóle te poczynania zauważa. Zwróciliście może na to uwagę, że w niemal każdym nowym filmie lub serialu jedną z głównych ról gra osoba ciemnoskóra? To zapewne manewr, byśmy uważali kolor skóry coś tak odmiennego, jak kolor włosów, czy oczu. To, czemu też nie możemy iść dalej i w ten sam sposób patrzeć na inne cechy fizyczne? Dlaczego gruba aktorka gra zazwyczaj boczną rolę i jest zazwyczaj śmiesznym głuptaskiem? Czy kobieta o większym rozmiarze nie może grać głównej roli, być inteligentna, sympatyczna, przepiękna i sprawiać, że męskie serca zabiją nieco mocniej? Czy to naprawdę aż tak abstrakcyjne? Dlaczego wszelkie prezenterki, czy hostessy muszą być tak bardzo chude? Czy też macie wrażenie, że ludzie w telewizji stają się coraz bardziej jakby sztuczni, plastikowi? Czy da się w ogóle być tak perfekcyjnym, jak pokazuje telewizja?

Do naprawdę denerwuje, że w telewizji widzi się tyle wymuskanych postaci, po czym wychodząc na ulicę, spotykam samych zwykłych ludzi. Jak mają młode dziewczyny, których samoocena dopiero co się buduje, czuć się dobrze w swojej skórze, skoro z telewizora, czy gazety patrzą na nie same Barbie? Jak chłopakowi ma nie być wstyd przed kolegami, jeśli zakochał się w grubej koleżance z klasy, skoro ci fajni faceci z telewizji pokazują się tylko z modelkami?

Wracając do mody plus size. Te wszystkie panie w obcisłych ubraniach krzyczą, że jest okay być grubą i ubierać się we wszystko, na co mamy ochotę. Tylko czy cała reszta jest na to gotowa? Wystarczy, że pokażę paru znajomym na Instagramie kobietę w obcisłych legginsach i bluzeczce w rozmiarze 56 i widzę zszokowanie w ich oczach. Jak sprawić, by ci wszyscy szczupli też nas uważali za okej?

Zauważyliście może, że wiele blogerek, czy modelek w gazetach pokazując ubrania w dużych rozmiarach, mówią, że fajnie wygląda, gdy włożymy bluzkę do spodni lub spódnicy, tak naprawdę nigdy nie daje się sfotografować z boku lub z tyłu? I dlaczego w ogóle blogerzy pokazują często tak bardzo zwariowane zestawy, a gdy wychodzę na ulicę, widzę masę ludzi w zwykłych rzeczach: koszulka, spodnie, adidasy i torba. Żadnych plis, falban, czy butów z kosmosu lub na niebotycznych obcasach. Po co zatem jest tak dużo blogów o modzie, którą mało kto nosi?

A co jeśli ktoś chciałby pokazywać te najzwyklejsze ubrania? Można, czy wstyd? Czasami sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Wskakiwać w zwariowane ubrania, wybierać te najdziwniejsze modele, gdy jakaś firma proponuje współprace, czy zostać wierna samej sobie i wybrać ciekawy prosty T-shirt, na który zapewne 80% kobiet by się też zdecydowało? A może są ludzie, którzy chętnie podejrzą parę inspiracji, w których mogą pokazać się w pracy lub w sklepie?

Jaki byłby świat, gdyby każdy mógł być takim, jakim chce? Gdzie nie trzeba by było się wstydzić albo grać kogoś innego, gdy ktoś patrzy, gdzie nie trzeba by było patrzeć na opinie innych przy swoich wyborach. Gdzie można by było być wielkim, małym, chudym, grubym i nikogo by to nie obchodziło? Co by było, gdyby po prostu można było być w stu procentach sobą i nie przepraszać za to?
English text

Große Größen Plus Size Fashion Blog kik textilien


Shirt - Kik (hier) | Shorts - Kik | Sandalen - Rieker | Tasche - TK Maxx in London | Uhr - Timex | Armband - Evans


Tunika - Kik (tutaj) | spodenki - Kik | sandały - Rieker | torebka - TK Maxx w Londonie | zegarek - Timex | bransoletka - Evans

Große Größen Plus Size Fashion Blog kik textilien
Große Größen Plus Size Fashion Blog Große Größen Plus Size Fashion Blog
Große Größen Plus Size Fashion Blog kik textilien


22 comments:

  1. Was für ein schöner Post! Und ja, du darfst du sein. Und du darfst das aussuchen, was DU tragen möchtest und nicht das, von dem du glaubst, dass andere es gern sehen möchten. Das tun schon viel zu viele!
    Ich zeige auf dem Blog das, was ich wirklich jeden Tag trage. Alles Andere macht für mich keinen Sinn. Andere sehen das anders, ich sehe es halt so. Genauso wie es mir egal ist, ob ein bestimmter Schnitt mich jetzt schlanker macht oder nicht. Ich weiß, wie schlank oder nicht schlank ich bin. Das reicht :-)
    Liebe Grüße
    Fran

    ReplyDelete
    Replies
    1. Danke fuer diesen tollen Kommentar! Da bekommt man sofort mehr Mut und "sein eigenes Ding zu tun". Du hast so recht!
      Liebe Grüße zurück!

      Delete
  2. Bardzo lubię Twoje tuniki:))ta również jest świetna:))fajny wakacyjny zestaw:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    ReplyDelete
  3. Myślę, że jeszcze sporo wody musi upłynąć zanim zmieni się postrzeganie ludzi. Ogólnie rzecz ujmując jakakolwiek odmienność jest nieakceptowana. Za gruby, za chudy, za krzyw, za prosty, za mądry, za głupi, za młody albo za stary... i tak można wymieniać i wymieniać. I między bajki można włożyć opowieści o tolerancji i akceptacji. Każdy poddawany jest ocenie. A przecież nikt nie jest idealny, a kreowanie w telewizji i kolorowych pisemkach postaci to w dużej mierze sztuczne twory. W wielu przypadkach wystarczyłoby zmienić piękne markowe ciuchy na "zwyklaki", zmyć grubaśną warstwę makijażu by ujrzeć człowieka nieidealnego... Ale jak wiadomo to się nie sprzedaje... Pozdrawiam Asiu serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety masz rację, taki świat nas otacza i zbyt wielu ochoczo bierze w tym udział... Może ludzie kiedyś przejrzą na oczy i modne stanie się to nieidealne. Fajnie by było.

      Delete
  4. Richtig!!!! Mach weiter so und bleib immer du selbst, denn die anderen gibt es schon. (übrigens ist die Kommentarfunktion via Handy grauenvoll, ich habe für diese 2 Zeilen 20 Minuten gebraucht)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Vielen lieben Dank, du hast recht!
      Was das kommentieren angeht, glaube ich dir gerne, da ist wohl die Captcha schuld aber da kann ich leider nichts machen :(

      Delete
  5. Ja da sagst Du was Wahres Joanna. Allerdings sollte man im er man selbst sein, sonst fühlt es sich verkleidet an. Meine Looks sind immer für meine Freizeit. man trifft mich genauso in ihnen an, wie man mich in Jeans und Shirt antreffen kann. Das ist so eine Tagesformsache, nach Lust und Laune.
    Deshalb habe ich z.b. im Sommerhosenpost am Ende ein Foto gemacht, wie ich am liebsten zu Hause oder zum einkaufen gehe wenns heiss ist. Ich möchte auch nicht ständig kaschierendes tragen und zeigen, nein. Da bin ich ganz bei Dir.
    Meinst Du nicht kleine Hobbyblogger wie wir es sind, erreichen Frauen auf eine andere Art, als es Printmedien oder TV tun? Ich hoffe es.
    Du siehst sehr hübsch aus Joanna, ich finde rot steht Dir sooo gut.
    Ganz liebe Grüße, weiter so, Tina

    ReplyDelete
    Replies
    1. Es freut mich, dass du immer so "real" zeigst und alles so natürlich rüberkommt. Du hast total recht, die kleinen Blogs sind immer noch am meisten ehrlich... doch mal ehrlich... so viele gucken die nicht an, die kennen sie wahrscheinlich nicht mehr... Und die, die erkennt werden mutieren in Null Komma Nichts in wandernde Werbung..
      Vielen lieben Dank, Tina!

      Delete
  6. To mądre słowa, też tak zauważam tylko o tym nie mówię. Świat oszalał i dobrze to widać w wielu przykładach.

    Bardzo ładnie Ci (nie wiem czy tak mogę mówić bo i nie pamiętam jak się zwracałam wcześniej, gdyż dawno mnie nie było) w tym zestawieniu. I bardzo zazdroszczę pięknych, zgrabnych nóg.

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak miło cię znowu widzieć! Od razu sobie przypomniałam ciebie, gdy zobaczyłam twojego "nicka". Fajnie, że "wpadłaś" i napisałaś kilka słów! Dziękuję!

      Delete
  7. Ein großartige Post liebe Joanna! Mach, was Dir gefällt. Du siehst zauberhaft aus.
    Liebe Grüße
    Sabine

    ReplyDelete
  8. Super! Ja, ich gehe noch einen Schritt weiter: was wäre es für eine Welt, wenn wir heute das Schönheitsideal aus dem 17. Jahrhundert hätten? Tja, die dünnen Moderatorinnen und Models und Schauspielerinnen müssten sich in Kliniken begeben zum "Mästen" - und die Chirurgen würden das Fett in den Körper wieder hineinspritzen, dass sie zuvor abgesaugt haben. Interessantes Thema. Merken wir eigentlich nicht, dass das alles Gehirnwäsche ist?
    Liebe Grüße, Maren
    P.S.: wenn Du das, was Du trägst, für Deinen Blog fotografierst, ist das denke ich, genau das, was die Leute sehen wollen. Viele möchten Beispiele, mit denen sie sich identifizieren können. Du siehst sehr hübsch aus in Deinem "Normalo-Look"!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Das ist ein sehr interessanter Gedanke! Das wäre richtig lustig, wenn jede Frau aus dem TV sich was hineinspritzen würde :)
      Vielen lieben Dank!

      Delete
  9. Bardzo ładna tunika i super torebka i buciki ...pozdrawiam Asiu, miłej niedzieli...

    ReplyDelete
  10. Mi bardzo z tego wszystkiego podoba się torebka i buty. Reszta jest taka średnia.

    ReplyDelete
  11. Ich bin total deiner Meinung! Sehr gut geschrieben! Das Kleid habe ich auch (bei meiner Größe ist es ein Kleid). LG Katrin

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE