Top make up products for holidays

Große Größen Plus Size Fashion Blog

deutsch
polski
english
Weil ich schon ziemlich oft auf den verschiedensten Reisen war konnte ich gewisse Erfahrungen machen wenn es ums packen der Make Up Produkte geht. Am Anfang habe ich eine riesige Kosmetiktasche mit mir rumgeschleppt, weil ich ja nie wüsste auf welche Art Make Up ich Lust hätte. Ich habe meiner Erfahrungen jedes mal gesammelt um endlich festzustellen, was ich wirklich brauche. Ich bin eher der Typ, der alles besichtigen möchte, ich Sonne mich den halben Tag nicht am Strand und verbringe die Nächte nicht in Diskotheken. Daher brauche ich kein starkes Make Up, eher was dezentes und etwas was lange hält. Wenn ich den ganzen Tag auf dem Weg bin habe ich nie richtig die Zeit um mich mehrere male neu zu schminken. Der Fazit ist, dass ich wirklich nicht viel brauche. Wichtig war für mich auch das Gewicht der Sachen, weil ich mit dem Flugzeug flog. Den Rest könnt ihr unten lesen.
Ponieważ dość często zdarza mi się gdzieś wyjeżdżać zauważyłam, że coraz lepiej udaje mi się zgromadzić odpowiednie kosmetyki do mojej kosmetyczki. Początkowo targałam ze sobą ogromy pojemnik po brzegi wypełniony prawie wszystkimi kosmetykami do malowania jakie posiadam. A nuż coś się przyda, a nuż na coś będę miała ochotę.

Po tylu już różnych wyprawach zdążyłam zauważyć kilka rzeczy. Jestem typem osoby, która lubi zwiedzać. Nie wyleguję się godzinami na plaży, a wieczornych pór nie spędzam na przesiadywaniu w dyskotece. Raczej chodzę, staram się oglądać różne miejsca przynajmniej dwa razy: w nocy i w dzień. Przed wyprawą staram się w miarę zaplanować moje dni, by starczyło mi na wszystko czasu. Dlatego odpowiednio do tego trybu "wypoczynku" wybieram odpowiednie kosmetyki. Przede wszystkim skupiam się na tym by dany kosmetyk był długotrwały - najlepiej wodoodporny. Zależy mi na tym, bym przez cały dzień nie musiała niczego poprawiać, a nawet wieczorem mój makijaż wyglądał w miarę dobrze. Trochę dziwnie wygląda zresztą wędrująca po górach kobieta z mocnym makijażem oczu i ust, to też wybieram produkty delikatne, podkreślające urodę, a nie malujące mnie "na nowo". Ważne było, by rzeczy, które ze sobą brałam nie były za ciężkie, podróżowałam wszak samolotem. Tyle tytułem wstępu. Reszta pod zdjęciem :)
Because I had lately a lot of opportunities to travel I could improve my make up packing skills. Each time I got better in this and now, I can say that I am able to take only this pieces, that are really necessary. Earlier I was caring a huge cosmetic bag with a lot unnecessary things. I never was sure what I exactly would need.

Now I am a lot of wiser and know how I spent my holliaday and what is uswefull and what can wait at home :)
Große Größen Plus Size Fashion Blog
1. Lidschatten - keiner kann mir sagen, dass es Lidschatten gibt, die nach einem hitzigen Tag am Abend genau so gut aussehen, wie nach dem Auftragen am morgen. Es gibt aber solche, die ziemlich lange gut haften, wie die von Clinique - colour surge eye shadow. Ich denke, dass sie von allen Lidschatten, die ich habe am längsten auf den Augenliedern bleiben. Die Farben (von oben): blue, teenage pink, lucky penny, bordeaux, chambord, highlighter from strawberry fudge duo.

2. Augenbrauenpuder - um ehrlich zu sein habe ich sie mitgenommen weil ich keine größere Alternative hatte. Die von Inglot konnte ich mir selber zusammenstellen (schwarz: 567, dunlelbraun: 569, hell: 560). Die Farben sind gut pigmentiert doch bei Hitze lassen sie sich leicht verwischen. Ich habe noch den Augenbrauensttift von Essence mitgenommen, aber vergessen ihn zu fotografieren. Um welchen es sich handelt, könnt ihr von meinem Artikel über die bestem Make Up Produkte des Jahres 2013 erfahren (My 2013 Make Up Hits ). Mittlerweile habe ich rausgefunden, dass die regulären Lidschatten der Marke Mac am längsten auf meinen Brauen haften. Diese Inglot Palette ist ziemlich klein, leicht, hat einen Spiegel und hat Platz für einen kleinen Pinsel (meiner ist von Eco Tools) - deswegen dürfte sie mit.

3. Foundtation - ich werde Estee Lauder für den Double Wear bis ans Ende meiner Tage vergöttern. Das ist einfach die perfekte Foundation: sie hält den ganzen Tag auf öliger Haut, mattiert und kaschiert fast alles. Vor ein Paar Tagen habe ich mir noch das Puder gekauft und mir viel einfach die Kinlade herunter als ich es mit der Foundation aufgetragen habe. Ich liebe es!!!!!

4.Gesichtspuder - damals hatte ich das von Estee Lauder noch nicht und nahm das Manhattan clearface mit, dass wirklich toll ist. Es deckt super ab und mattiert ziemlich gut. Das tollste daran ist, dass man es gleich nach der Tagespflege verwenden kann und es funktioniert Einwandfrei. Und noch dieser Preis!

5. Wimperntusche - hier wollte ich keine Überraschungen haben und Wasserfest war die einzige Option. Ich nahm zwei Mascaras mit, beide von Max Factor. Die eine, Wild Mega Volume macht die Wimpern "dick" und die andere, Clump defy by false lash ist etwas dezenter. Vor einiger Zeit habe ich mir die Glamour Doll Waterproof von Catrice gekauft aber die fand ich nicht zu gut. Sie war zwar langanhaltend aber das de-makeup kostete sehr viel Zeit und Mühe. Und an meinem Urlaub wollte ich die halbe Nacht nicht im Badezimmer verbringen.

6. Rouge Pinsel - lange her habe ich viel Blödsinn über Make Up Pinsel gelesen, dass man nur mit den Professionellen ein tolles Make Up erschaffen kann. Bullshit. Alles ist eine Frage der Übung. Diese kleine Pinsel reicht völlig aus um sich gut die Wangen zu machen. Ich habe ihn mal zur einer Clinique Palette bekommen.

7. Rouge - er ist nichts besonderes. Ich habe ihn einfach mitgenommen weil er eine ziemlich neutrale Farbe hat und auch leicht war. Im Urlaub habe ich mir einen viel schöneren gekauft (von Sleek).

8. Eyeshadow base - ich weiß nicht ob die von Art Deco die beste ist. Ich kaufe sie immer wieder nach weil ich glaube, dass sie ihre Aufgabe erfüllt. Sie ist leicht und sehr klein, deswegen dürfte sie mit.

9. Eyeliner - das ist wahre liebe - die Mac pro longwear Eyeliners sind einfach die besten. Sie haften den ganzen Tag am Lied! Weil ich die Lidschatten nicht so oft benutzt habe verwendete ich Stifte in Farben die meine Augenfarbe betonten (dunkelblau und dunkellila).

10. Nagellack - die von Opi habe ich nur mitgenommen, weil ich sie in Mini-Größen auch hatte. Und mir lag es viel daran, dass ich so wenig Sachen mitnehme, wie es nur geht. Um nicht viel über mein Mani- und Pedicure nachzudenken nahm ich den Seche Vite Top Coat mit. Dank ihn sind meine Nägel in Sekunden trocken geworden, schön glänzten und tagelang makellos waren.


Auf den Lippen trug ich die ganze Zeit den Lipbalm von Labello. Sie befeuchteten meine Lippen sehr gut und schenkten ihnen einen Hauch Farbe. Leider habe ich vergessen sie zu fotografieren, aber si sind in dem Artikel über meine Top 2013 Produkte, denn Link habe ich früher angegeben.


Habt ihr MakeUp Produkte, auf die man sich sehr gut verlassen kann?
1. Cienie do oczu - nie uwierzę, że są cienie, które po upalnym dniu, wieczorem będą tak samo wyglądały na powiekach jak tuż po nałożeniu rano. Jednak są takie, które na mojej powiece trzymają się rekordowo długo są do Clinique colour surge eye shadow - nie wiem, czy tą paletkę można dostać w normalnych sklepach, ale osobne kolory już tak do oczu - (po kolei od góry: blue, teenage pink, lucky penny, bordeaux, chambord, highlighter from strawberry fudge duo).

2. Cienie do brwi - prócz tych miałam jeszcze w kredce marki Essence - niestety nie załapała się na zdjęciu ale możecie ją zobaczyć w moich ulubieńcach 2013 roku (My 2013 Make Up Hits ). Cienie do brwi są marki Inglot (czarny: 567, ciemny brąz: 569, jasny: 560). Kupiłam te cienie wieki temu, rozpiętość odcieni była związana z tym, że kiedyś zmieniałam kolor włosów częściej niż rękawiczki, więc postanowiłam się zabezpieczyć ;) Powiem szczerze, że używam ich bo nie znalazłam do tej pory czegoś lepszego, nie są świetne, po pół dnia się ścierają (stąd pomoc w postaci kredki). Dużo lepiej sprawują się na moich brwiach zwykłe cienie do oczy marki Mac. Te cienie mają tą zaletę, że są dość poręczne, można do nich dodać swój pędzelek (mój jest z Eco Tools) i są lekkie.

3. Podkład - do końca życia będę wielbić markę Estee Lauder za wypuszczenie na rynek podkładu Double Wear. Parę dni temu przyszedł mi puder z tej serii, co mnie jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu, że warto ją wielbić. Przy tłustej skórze, upale i sporej liczbie niedoskonałości (hotelowe jedzenie było trochę za tłuste) ten podkład sprawował się na medal. Kocham, kocham, kocham!

4. Puder do twarzy - wtedy jeszcze (niestety) nie miałam pudru do kompletu wyżej wymienionego podkładu. A ten był najlepszy na jaki trafiłam - bardzo dobrze matowił i jeszcze lepiej krył. Jego największą zaletą było to, że mogłam go stosować zaraz po użyciu kremu do twarzy, bez podkładu. Wtedy sam zachowywał się jak podkład i puder w jednym To naprawdę świetny produkt (i ta cena!)

5. Tusze do rzęs - wzięłam dwa po do końca nie mogłam się zdecydować na jeden. Oba mają dwie cechy wspólne - są marki Max Factor oraz są wodoodporne. Naprawdę nie ma sensu brać na upalne dni innych tuszy do rzęs niż te wodoodporne. Ten zielony, czyli Wild Mega Volume całkiem nieźle pogrubia, natomiast fioletowy - Clump defy by false lash świetnie rozdziela rzęsy i jest bardziej delikatny. Stosowałam je na przemian. Z obu jestem zadowolona. Jakiś czas temu kupiłam Glamour doll z Catric (również wodoodporny). Jest niezły, ale pozbywanie się go wieczorami trwa wieki. A ja wieczorami byłam zbyt zmęczona, by poświęcać tyle uwagi na demakijaż. Te dwa nie dość, że trzymają się świetnie cały dzień, nie rozmazują to bardzo łatwo schodzą za pomocą najzwyklejszych produktów do demakijażu.

6.Pędzelek do różu - kiedyś naczytałam się bzdur, że żeby zrobić profesjonalny, idealny makijaż trzeba mieć odpowiednie pędzle. Najlepiej z włosia jednorożca, który został urodzony jako trzeci i żywił się wyłącznie trawką oświetlaną tęczą. Przez te wszystkie lata odkryłam, że cały myk polega na tym żeby nabrać wprawy. Jak się jej nabierze to spokojnie można pomalować się najprostszym pędzelkiem (te wszystkie "profesjonalne" leżą i się kurzą, a ja używam trzech zwykłych). Wzięłam zwykły króciutki pędzelek, który marka Clinique dołączyła mi do jakiejś paletki. Używam go nawet w domu i sprawdza się wyśmienicie.

7. Róż do policzków - tu nie napiszę nic ciekawego. Wzięłam ten róż tylko i wyłącznie, bo ma dość neutralny kolor, jest leciutki i ma drobinki (których i tak nie widać). Na miejscu kupiłam sobie dużo ładniejszy :)

8. Baza pod cienie - kiedyś naczytałam się, że baza z Art Deco jest najlepsza i kupiłam. I kupuję je do dzisiaj. Nie sprawdzałam za bardzo jak się sprawują te z innych firm. Ta jest, w miarę działa, więc pojechała ze mną :)

9. Kredki do oczu - tutaj postąpiłam dokładnie jak z tuszem do rzęs. Wzięłam te, które uważałam za najlepsze w swoim rodzaju, czyli Mac pro longwear. Te kredki po prostu trzymają cały dzień i się nie rozmywają. Uwielbiam je! Wiedząc, że nie będę za bardzo używać cieni do oczy wzięłam takie kolory, które trochę podkreślą kolor moich tęczówek (granat i ciemna śliwka wpadająca w czerń).

10. Lakiery do paznokci - mojemu mani i pedicure'owi chciałam poświęcać jak najmniej czasu więc wzięłam w miarę dobre produkty. Lakiery marki Opi wzięłam głównie ze względu na ich wielkość - posiadam kilka miniaturek, które są idealne na podróże. By cieszyć się nienagannymi paznokciami jak najdłużej wzięłam top coat Seche Vite, który w mgnieniu oka wysusza każdy lakier, sprawia, że paznokcie błyszczą się niczym lustro i przedłużają żywotność lakieru o kilka dni. Na szczęście miałam jeszcze dodatkową miniaturkę, więc nie musiałam taszczyć dużej butelki.

Zapomniałam sfotografować mojego ulubionego produktu na usta. Wzięłam mój sprawdzony balsam do ust, który zarazem świetnie je barwi marki Labello. Więcej o nim możecie przeczytać w poście o moich ulubieńcach 2013 roku, do którego link umieściłam kilkanaście linijek wyżej. Prócz tych balsamów i wymienionej wyżej kredki do brwi Essence miałam jeszcze kilka miniaturek pudrów Anabelle Minerals. Sprawdzają się również świetnie ale są bardzo ciężkie w użyciu (ze względu na dość poważny stopień brudzenia wszystkiego dookoła).


Macie jakieś niezawodne kosmetyki, które sprawdzają się dobrze w podróży?
1. Eye shadows - I don't use them to much during my holidays, I'm rather a tourist who must see everything. I don't hang out in bars, so I don't need special makeups. But sometimes I wan't to look prettier, so for this days I take one of my Clinique palettes. Therese eye shadows last on my eyelids longer than any other brand.

2. Eyebrow powder - this one is from Inglot but to say the truth I am not such a great fan of them. They are definitely not long lasting. I took them because of the lack of alternatives. Meanwhile I discovered that the common Mac eye shadows do a better job on my eyebrows than this product. The colours are: black - 567, dark bronze - 569, light - 560.

3. Foundation - I will love Estee Lauder for her Double Wear. It is the only foundation that lasts on my oily skin, mats it and covers everything up! I love it!!!!!

4. Face powder - its a pity I haven't bought the powder from Double Wear for my trip. I did it a few days ago and its just unbelievable. But this one the Manhattan clearface 2in1 is great too. It covers everything! The face looks stunning after using it. It can be used over a cream and behaves like foundation and powder. I like it very much and the price is sooo nice :)

5. Mascaras - on my trips waterproof is the only option. I like the mascaras from Max Factor very much, so I decided to take two: Wild Mega Volume and Clump defy by false lash. Both are really great!

6. Rouge brush - a long time ago I read somewhere that you only can get a great make up if you use professional brushes. That's not true! Everything depends from your experience. This brush I got from Clinique to a palette and it's my favourite rouge brush.

7. Rouge - this is nothing special. I took it because of its weight and neutral colour. I bought my on Gran Canaria a better one from Sleek :)

8. Eye shadow base - I can't tell you if this Art Deco base is the best. I never had another one, but I heard its one of the best so I kept buying it :)

9. Eye liner - I am just in love with the Mac Pro Longwear eye liners. They last all day long! I took two colours that fits to my eyes (a dark blue and dark violet tone)

10. Nail polish - I decided to take the Opi nail polish only because I had the mini versions of them :) I took a mini bottle of Seche Vite top coat because I didn't want to care about my manicure or pedicure for a week long :)



31 comments:

  1. Schöner Post :) Wenn ich in den Urlaub fahre, dann landet meistens meine halbe Makeup-Sammlung im Koffer & davon wird dann IM Urlaub nur 3 Teile benutzt - weil ich nie aus dem Bett komme und wir dann auch schon weg müssen (Ausflüge) :D Jedenfalls die Artdeco hab ich auch :) bin mit der aber absolut zufrieden.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ich nehme immer Hotels mit zumindest Frühstück dann muss ich immer Früh aus dem Bett sonst krieg ich keins. Ich habe früher auch alles mitgenommen aber immer mir gemerkt, was ich wirklich benutzt habe :)
      Danke für deinen Kommentar :)

      Delete
  2. Ten puder będę musiała sobie sprawić :) Nie jestem fanką podkładów, a tu mam takie 2w1

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jasne, jest bardzo fajny i ładnie wygładza buzię :)

      Delete
  3. Die Lacke sind wunderschön! Schöner und sehr hilfreicher Post! Tolle Produkte hast Du da zusammengestellt!

    Liebste Grüße aus Nürnberg
    Anja

    ReplyDelete
  4. Bardzo fajnie udalo ci sie zminimalizowac kosmetyczke na wyjazd. Tych cieni chyba juz nie ma w takim zestawie do kupienia. Udalo ci sie gdzies dostac DoubleWear z pompka? Czy to od innego kosmetyku?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie pamiętam już gdzie je kupiłam, mam zbyt dużo tych paletek :)
      To jest pompka z Maca :) Pasuje idealnie.

      Delete
  5. Die lila Wimperntusche hab ich auch, hab sie aber noch nie ausprobiert.

    http://stefanieloves.wordpress.com/

    ReplyDelete
  6. Też kocham podkład double wear, mam już 2 buteleczkę :) Jedna mi starcza na rok, bo wystarczy odrobina, żeby przemienić moją buzię w piękną :P
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hm.. mnie chyba nie starczy na tak długo, w sumie dwie butelki (w róznych odcieniach) kupiłam w lipcu tamtego roku i powoli mi się kończą.. Ale starczają na bardzo długo, to fakt :)

      Delete
  7. Ja to w ogóle im jestem starsza tym mniej używam kolorówki;)
    W upale i tak wszystko spływa, o dziwo tuszu nie stosuję wodoodpornego, ale wytrzymuje:)))
    Nie mam niezawodnego kosmetyku, może tylko tusz do rzęs i oczywiście krem z filtrem do twarzy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kolorówka nie jest obowiązkowa :) Używa, kto lubi :)
      W upał to też używam tego wszystkiego najmniej jak się da :)

      Delete
  8. Och danke das is total lieb <3 Das freut mich =)
    Das sind wirklich viele tolle Produkte für den Urlaub =) Ich muss sagen das ich gar nie so viel mitnehme, Make Up nutze ich z. B. dann überhaupt nicht, bin ich viel zu faul für :D Mach dann irgendwie immer nur Mascara, Kajal, Lippenstift und bisschen Lidschatten. Und Nagellack zum Nachlackieren :D Die Minigrößen von OPI sind echt süß und super praktisch =)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gerne :)
      Ich gehe ohne Foundation nie raus :D Der Rest ist nicht so wichtig :D

      Delete
  9. kochana, same wspaniałości u ciebie!

    z całusami:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    ReplyDelete
  10. Tak kusisz tymi cieniami Clinique i tu i na Insta. Muszę kiedyś sobie sprawić jakiś zestawik. :)

    ReplyDelete
  11. Das ist ja eine tolle Postidee :) In den Urlaub nehme ich auch so wenig wie möglich mit - auf meinen Puder oder Wimperntusche kann ich allerdings nicht verzichten :)

    Hier geht's zu meinem Blog

    ReplyDelete
  12. W upały to dla mnie najważniejszy jest krem z filtrem, potem podkład i tusz, zamiast szminki błyszczyk ale zabieram też kolorówkę, może się przyda na wieczory, lakier do paznokci to też konieczność...każda z nas ma swoje ulubione i najlepiej wie, co dla niej jest najlepsze. ..pozdrawiam Asiu...

    ReplyDelete
  13. Świetny zestaw! Czaję się już od dłuższego czasu na ten podkład, podobno kto spróbuje, już się z nim nie rozstanie :D

    ReplyDelete
  14. Die Foundation besitze ich auch :)

    ReplyDelete
  15. Ich bin auch ein Riesen-Clinique-Lidschatten-Fan ;-)

    ReplyDelete

Related posts

 
MOBILE