Showing posts with label recenzja / Bewertung / review. Show all posts

Showing posts with label recenzja / Bewertung / review. Show all posts

DM Lieblinge & Leckerbissen



polski
deutsch
english
Znów zaczęła się kolejna seria pudełek DM Lieblinge. Wcześniej pudełko otrzymywał ten, kto zdążył się w danym czasie po otrzymaniu maila powiadamiającego zapisać. W tej serii DM zmienił taktykę. Wysłał maila o nowej akcji, umożliwił zapis przez 24 godziny, a następnie wylosował osoby, które otrzymają kolejne 3 pudełka. Dzięki temu szansę miało więcej osób, każdy kto dostał tego maila mógł poinformować swoich znajomych o nich oraz Ci, którzy nie mieli dostępu do Internetu podczas rozsyłania maili. W każdym razie miałam na tyle szczęścia, że zostałam wylosowana.
Wczoraj odebrałam moje pudełko, po rozpakowaniu okazało się, że DM zadbał nie tylko o mnie ale i o mojego męża :D

dm lieblinge november 2012

1. Żel pod prysznic - Balea Young Sweet Wonderland (cudownie pachnie czekoladą) - 0,85€
2. Peeling do twarzy dla mężczyzn - Alverde Naturkosmetik Men - 2,65€
3. Lakier do paznokci - p2 Last Forever - 1,75€
3. Maseczka/Peeling enzymatyczny - Balea - 2,45€
4. Żel pod prysznic - Axe - 1,95€
5. Bodyspray - Axe - 2,95€
6. Żel do włosów - Balea men - 1,95€
7. Pasta do zębów - Dontodent (marka DMa) - 0,95€.

Po podliczeniu wychodzi 15,5€. Całkiem nieźle, gdy za pudełko zapłaciłam 5€. Dodatkowo rzeczy były zapakowane w prześliczne czerwone pudełko, które w środku, jak widać, jest w czerwone kropki. To pudełko było zapakowane w jeszcze większe więc jest zupełnie niezniszczone.

Drugim pudełkiem jakie niedawno otrzymałam jest DM Leckerbissen. Podobna zasada tylko z żywnością. O ile zeszłym razem DM postawił na zdrowe śniadanie tym razem są produkty do azjatyckiego obiadu bądź kolacji.

dm lieblinge november 2012

1. Ryż basmati (w życiu pyszniejszego ryżu nie jadłam!) - 2,25€
2. Makaron do woka - 1,25€
3. Pasztet z curry (baaardzo ostry) - 2,45
4. Ghee - od dzisiaj jak będę smażyć to tylko na tym, jakie to jest dobre!!!!! - 3,95€
5. Sos słodko-kwaśny (pyszny, lepszy od innych dostępnych tu w Niemczech) - 1,95€
6. Sos indyjski curry (niedobry, nawet po przyprawieniu) - 2,45€
7. Herbata czarna z przyprawami (m.in. cynamon i kardamon - do picia z mlekiem).
8. Książeczka z przepisamy na azjatyckie dania.

Po przeliczeniu wyszło 16,25€. Ja zapłaciłam 5€.

I mały gratisik. Dzisiaj spadł śnieg!!!! Ostatnio troszeczkę prószyło, ale dzisiaj śnieg zakrył cały świat :). Widok z okna na mój balkon. A raczej na jego połowę.




Gestern habe ich meine DM Lieblinge Box abgeholt. Diesmal gab es viele Produkte für meinen lieben Mann, was ihn sehr glücklich machte. Schaut doch selbst.

dm lieblinge november 2012

1. Duschgel Sweet Wonderland von Balea - den habe ich mir schon vor einiger Zeit selber gekauft, ich liebe diesen Duft - 0,85€.
2. Gesichtspeeling von Alverde Men - ich versuche meinen Mann zu zwingen ihn auch zu benutzen, mal sehen ob es mir gelingt :) - 2,65€.
3. Nagellack p2 LastForever - total meine Farbe! - wenn ich eine von den anderen bekommen hätte wäre ich nicht so zufrieden - 1,75€
4. Enzym Peeling-Maske - ich bin kein Fan von derart Produkten aber ich probiere sie trotzdem sehr gerne aus, vielleicht wird sie mich angenehm überraschen - 2,45€
5. Styling Gel von Balea Man - netter Zufall ich wollte meinem Man so was kaufen
6. Axe Bodyspray - ganz netter Duft - 1,95€
7. Axe Duschgel - die selbe Duftrichtung wie das Bodyspray - 2,95€
8. Zahnpasta von Dentodent - ich benutzte schon seit einiger Zeit dessen Zahnpasta und kann sie nur empfehlen - 0,95€.

Nach Zusammenrechnung ergibt sich 15,5€ und ich habe nur 5€ bezahlt :) Und dazu kommt noch eine wunderschöne Rote Schachtel :)

Vor ein Paar Tagen habe ich auch meine DM Leckerbissen Box erhalten. Das letzte mal setzte DM auf gesundes Frühstück. Diesmal war es Zeit für Asiatische Küche:

dm lieblinge november 2012

Alle Produkte von Alnatura:
1. Rote Thai Curry-Paste - 2,45€
2. Wok-Nudeln - 1,25€
3. Basmati Reis Weiß - ich habe noch nie einen so leckeren Reis gegessen! - 2,25€
4. Süss-Saure Sauce - lecker! Besser als die von Uncle Bens, nicht so sauer - 1,95€
5. Indisches Curry - die Soße fand ich scheußlich, also würde die definitiv nicht nachkaufen - 2,45€
6.Ghee - oh man! Ab heute werde ich auf gar nichts anderen Braten! Es schmeckt einfach super, hat einen starken Butter Geschmack! Kann ich nur empfehlen! - 3,95€
7. Chai Tee - ganz lecker - 1,95€
8. Ein kleines Kochbuch mit Asiatischen Rezepten.

Zusammengerechnet ergibt das eine Summe von 16,25€. Die Box hat mich auch 5€ gekostet.

Und noch was von ganz anderem Thema: es hat endlich bei mir geschneit. Wie in dem Lied, sieht die Welt wie gepudert aus :)




Yesterday I got my DM Lieblinge Box. This time there were nut just cosmetics for me but for my husband too. Have a look:

dm lieblinge november 2012

The Box cost 5€ but the worth of the products is 15,50€.

A few days ago I received also my DM Leckerbissen Box. The same idea like Lieblinge but with food. The last time the theme was about healthy breakfast. Now everything is about Asian specialities. Just look:

dm lieblinge november 2012

Everything together cost 16,25€, in the box - 5€.

Today fell the first snow in Bonn. Here a few from my balcony:




ShinyBox - listopad / november

shinybox listopad november 2012
polski
deutsch
english

Dobry tydzień temu do moich drzwi zapukał listonosz z listopadowym pudełkiem ShinyBox. Na widok zawartości z radości aż podskoczyłam. Bardzo ucieszył mnie szampon i odżywka z L'occitane. Firmę zdążyłam poznać dzięki poprzedniemu pudełku, w którym było mydło (uwielbiam) i balsam do ciała (uwielbiam jeszcze bardziej). Ale to po kolei.

shinybox listopad november 2012

1. L’OCCITANE - Odbudowujący Szampon do Włosów Suchych i Zniszczonych - 65 zł / 300ml
Szampon ten zawiera kompleks 5 naturalnych eterycznych olejków (dzięgiel, lawenda, geranium, paczula, ylang-ylang), które działając wspólnie pomagają odbudować, wzmocnić, zregenerować i zmiękczyć suche i zniszczone włosy. Roślinna baza zapewnia łagodne działanie myjące. Twoje włosy wyglądają zdrowo, promieniście i jedwabiście. Idealny szampon dla osób stosujących farby, trwałą ondulacje lub inne zabiegi wysuszające skórę głowy. Produkt wolny od parabenów, syntetycznych barwników, aldehydu mrówkowego i jego roztworów, składników pochodzenia zwierzęcego, triklosanu, SLES, BHA.

2.L’OCCITANE Odbudowująca Odżywka do Włosów Suchych i Zniszczonych - 65 zł / 250ml
Odbudowująca, pobudzająca i regenerująca odżywka, która wygładza strukturę włosa. Ułatwia rozczesywanie, zmiękcza i dodaje połysku. Naturalny kompleks 5 eterycznych olejków - Dzięgiel, Lawenda, Geranium, Ylang-ylang i Paczula - w połączeniu ze słodkim olejkiem migdałowym, wzmacnia i zmiękcza suche i zniszczone włosy. Włosy stają się zdrowe i przyjemne w dotyku. Produkt wolny od parabenów, syntetycznych barwników, aldehydu mrówkowego i jego roztworów, składników pochodzenia zwierzęcego, triklosanu.

Gdy paczka przyszła miałam okres nieradzenia sobie z włosami. Nie mam pojęcia, co to spowodowało ale moje włosy były oklapnięte, suche i za nic nie mogłam ich rozczesać. Pełna nadziei umyłam włosy, użyłam odżywki, spłukałam. I poszłam spać. Rano nie mogłam uwierzyć moim oczom. Włosy wyglądały jakbym je natapirowała. Leciutkie, podniesione, błyszczące... Piękne po prostu. Po raz pierwszy szampon i odżywka sprawiły, że na widok moich włosów opadła szczęka :) Mogę powiedzieć, że ta firma robi naprawdę fajne i porządne rzeczy :)

shinybox listopad november 2012

shinybox listopad november 2012

3.BENTLEY ORGANIC Łagodzący i nawilżający żel pod prysznic - 13 zł / 50ml
Łagodzący żel do ciała marki Bentley Organic to w 80% składniki organiczne. Żel dzięki zawartości lawendy, aloesu i jojoby posiada działanie kojące i relaksacyjne.
Składniki: Aqua, Potassium Cocoate**, Potassium Oleate**, Lauryl Betaine, Glycerin**, Sodium Chloride, Decyl Glucoside, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Linalool*, Potassium Citrate, Citric Acid
*Certyfikowane składniki pochodzące z upraw organicznych
**Wyodrębnione ze składników organicznych


4. BENTLEY ORGANIC Łagodzące Mleczko do Ciała z Lawendą i Rumiankiem - 13 zł / 50ml
To mleczko do ciała w 90% wyprodukowano ze składników z upraw organicznych. Oprócz lawendy o kojącym zapachu i kojącego rumianku zawiera również aloes, nawilżający i wygładzający zmęczoną skórę. To bardzo klimatyczne połączenie.
Składniki: Aqua (Water), Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Coco-Glucoside, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil*, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice Powder*, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil*, Pelargonium Graveolens (Rose Geranium) Flower Oil*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil*, Alcohol Denat*, Linalool*, Limonene*, Citronellol*, Sodium Benzoate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Extract, Citrus Tangerina (Tangerine) Fruit Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Tocopherol, Potassium Sorbate, Xanthan Gum, Citric Acid
*Certyfikowane Składniki z Upraw Organicznych

5. BENTLEY ORGANIC Łagodzące i nawilżające Mydełko - 9 zł / 40g
Bardzo delikatne, przyjazne dla skóry mydełko zawierające ekstrakty z aloesu, jojoby i lawendy zabierzesz ze sobą wszędzie. Mydełko zapewni ukojenie Twojej skórze i zmysłom.
Składniki: Sodium Palmate**, Sodium Cocoate**, Aqua, Glycerin**, Sodium Citrate, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Linalool*
*Certyfikowane Składniki z Upraw Organicznych
**Wyodrębnione ze Składników z Upraw Organicznych

Działanie tych produktów zależy od typu skóry. Wydaje mi się, że mam skórę dość normalną, nie przesusza się specjalnie. Ale przy myciu produkty bardzo mi ją wysuszyły. Nie wiem, czy po czymś kiedykolwiek (prócz po zwykłym mydle) czułam, że moja skóra jest napięta do granic możliwości. Żeby jej ulżyć sięgnęłam po dołączone mleczko - które przepięknie pachnie (uwielbiam zapach geranium w kosmetykach). Mleczko zostawiało mazy i dłuższą chwilę się wchłaniało. Ale uratowało moją przesuszoną skórę po kosmetykach myjących. By wyrobić sobie drugą opinię podrzuciłam żel mężowi, który twierdzi, że jego skóra po nim jest aksamitnie gładka :)

shinybox listopad november 2012

6. DERMEDIC Maseczka aktywnie matująca NORMATIV - 8 zł / 10g
Maseczka zawiera kompleks składników aktywnych intensywnie matujacych skórę. Preparat zwęża rozszerzone pory skóry,minimalizuje przetłuszczanie się skóry, reguluje wydzielanie się sebum.Pozostawia skórę matową i gładką. Polecana dla:skóra tłusta lub mieszana, z tendencją do tworzenia niedoskonałości, wrażliwa lub skłonna do alergii.
Skład: Aqua, Cyclopentasilioxane, C30-40 Alkyl Ceteareth Dimethicone/Crosspolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Idopropyl Myristate, Zea mays, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Glyceryl Stearate Citrate, Polyacrylamide C13-14 Isoparaffin Laureth-7, Xanthan Gum, Allantoin, Zinc PCA, DMDM Hydantoin Methylchloroisothiazolinone Methylisothiazolinone, Parfum, Benzyl Salicylate, Linalool, 2-(4-Tert-Butylbenzyl)-Propionaldehyde, Hexyl Cinnamal, PEG-8 Tocopherol Ascorbyl Palmitate,Ascorbic Acid, Citric Acid


To, co mi się najbardziej podoba w tej maseczce to brak konieczności zmywania po określonym czasie. Ponieważ w dniu, w którym ją testowałam nie nakładałam pudru - było to możliwe. W przeciwnym wypadku trzeba było ją zmyć, gdyż na skórze zostają kawałki produktu, które po użyciu podkładu, czy pudru byłyby widoczne. Skóra jest miłą i miękka po użyciu i przez pewien czas pozostaje matowa. Później efekt niestety przestaje być widoczny.

Meine ShinyBox vom November.

My November ShinyBox.

ShinyBox

shinybox wrzesień 2012
shinybox wrzesień 2012
polski
deutsch
english
Po raz trzeci przedstawiam ShinyBox - tym razem wrześniowy. A w środku:

1. DERMEDIC Peeling enzymatyczny HYDRAIN3 Produkt pełnowymiarowy. 30zł / 50g
Delikatnie i nieinwazyjnie usuwa martwe warstwy naskórka. Nie wysusza skóry i zapewnia jej optymalne nawilżenie podczas i po zabiegu. Nie podrażnia który jak peeling mechaniczny.
Próbowałam i mogę powiedzieć, że nawet fajny. Trzeba nanieść go na twarz, poczekać ze 20 minut, zetrzeć wacikiem i potem nie wiem co. Nie napisali. Akurat robiłam to przed snem, więc nałożyłam tylko krem pod oczy i poszłam spać. Skoro go się nie zmywa to zgaduję, że jeszcze tam trochę go jest więc nie chciałam sobie z innym kremem, który używam na noc (z kwasami) zrobić mieszanki wybuchowej. Rano wstałam i buzia wyglądała fajnie i była nawilżona.
Mein Box von dem ShinyBox von September.

My September ShinyBox.


shinybox wrzesień 2012
2.DERMEDIC Koncentrat balsamu HYDRAIN3 Produkt pełnowymiarowy ok. 27zł / 200ml
Intensywnie nawilża i wygładza przesuszoną i napiętą skórę. Poprawia elastyczność i utrzymuje wysoki poziom nawilżenia w głębokich warstwach naskórka. Nie tłuści odzieży.
Ostatnio podrażniła mi się w jednym miejscu skóra (dla jasności pod szyją, żeby nie było) i chciałam sobie czymś tam posmarować żeby trochę to miejsce nawilżyć i żeby jakby szybciej się zagoiło. Nie wiem, czy znacie to jak czasami dla złagodzenia na trochę popękaną skórę dajecie, po zapewnieniach producenta, łagodzący krem i nagle piecze jak diabli i biegniecie potykając się o wszystko po drodze do łazienki żeby to zmyć. Ja znam ale spróbowałam z tym balsamem iiii... nie piekło. Posmarowałam ze 4 razy w ciągu 2 dni i zeszło :) Więc pod tym kątem jest całkiem w porządku. Czy dobrze nawilża, nie wiem bo nie mam przesuszonej skóry i balsamów raczej nie używam. Traf chciał, że nadarzyła się okazja i mogłam sprawdzić.

shinybox wrzesień 2012
3 i 4. BIODERMA Hydrabio Masque i Hydrabio Serum. 89zł / 75ml i 84zł / 40ml
Maseczka intensywnie nawilżająca do skóry odwodnionej i wrażliwej. Zawiera kompleks Aquagenium. Skóra staje się bardziej gładka, delikatna i odzyskuje swój blask
Skoncentrowane serum intensywnie nawilżające skórę. Chroni ją przed odwodnieniem i przywraca jej naturalną zdolność nawilżania. Kosmetyk hipoalergiczny.

Serum próbowałam i chyba moja skóra jest bardziej nawilżona. Szczególnie, że ostatnio przesadziłam z serami (serumami? nie, chyba serami ale nie takimi) i przesuszyłam swoją skórę. Użyłam sobie wczoraj i dzisiaj tego..uhm..sera (serum chyba raczej) i moja skóra nie jest już taka sucha.
Maski nie próbowałam jeszcze :) Jak mnie powali na kolana albo wręcz przeciwnie to dam znać ;)

shinybox wrzesień 2012
5.ZEPTER Krem do rąk Swiss Logical. 74zł / 100ml
Chroni dłonie przed wysuszeniem i działaniem wody. Ekstrakt z Echinacei wzmacnia naturalny mechanizm obronny skóry. Aminokwasy jako główny składnik keratyny wzmacniają skórę i paznokcie.
Do tej pory Zepter kojarzył mi się tylko z garnkami i moją babcią, która jest ich największym fanem. Garnkami, w których można gotować bez wody, nawet zupę. Krem, myślę, jest całkiem porządny, taki gęstawy, bosko pachnie, dobrze i szybko się wchłania. Dostałam dwa - mąż się śmieje, że jeden do lewej ręki, drugi do prawej. Tak nie testowałam - ale naprawdę jest fajny :)

shinybox wrzesień 2012
6.ZEPTER Owocowy tonik nawilżający La Danza. 276zł / 200ml
Prawdziwy koktajl naturalnych składników owocowych. Oczyszcza, odświeża, stymuluje i chroni skórę, a także zwiększa jej napięcie i elastyczność.
Widzieliście cenę? Mnie się osobiście wydaje, że jak ktoś chce wydać tyle pieniędzy na tonik to pójdzie do Sephory albo Douglasa i tam sobie coś wybierze z Chanel, Estee Lauder itp. Dziwi mnie trochę firma, która wchodzi na rynek, znana jest tylko z garnków i próbuje sprzedać produkty za taką cenę bez jakiegoś większego marketingu. Tonik wypróbowałam ale.. nie zauważyłam tego efektu. Być może pojawia on się po jakimś czasie, ale taka ilość w próbce starczyła mi na dwa razy. Jeżeli ktoś mi powie jak testować takie maleństwa, by powiedzieć, czy działają to chętnie to zrobię. Tak samo jest z kremami, ostatnio już któraś kosmetyczka z kolei mi powiedziała, że działanie kremu to gdzieś po 3 - 6 miesiącach dopiero widać... Więc na ten produkt nic nie powiem, bo nie jestem w stanie stwierdzić. Po użyciu żadna krzywda mi się nie stała, a to też ważne :)

shinybox wrzesień 2012
I na koniec mała niespodzianka od firmy Zepter. Taki X, jako charms z cyrkoniami. Macie jakiś pomysł jak twórczo to wykorzystać?

shinybox wrzesień 2012



I jak Wam się podoba zawartość pudełka ShinyBox na wrzesień? Jak widać tym razem postanowili na pielęgnację dla osób, które mają problem z suchością skóry. Byłoby to coś dla Was? Fajne? Nie fajne?

Wedding Make-Up for very oily skin



polski
deutsch
english
Znawca kosmetyków ze mnie kiepski więc miałam ciężki orzech do zgryzienia, gdy nadchodził czas wesela, a ja nie wiedziałam jakich kosmetyków użyć bo po kilku godzinach wszystko było na swoim miejscu. Szczególnie, że skórę mam baaardzo tłustą przez co zadanie do łatwych nie należało. Nie za bardzo miałam ochoty wydawać pieniędzy na Diory, czy MACi, więc postanowiłam wykorzystać coś z tego, co mam. Większość kosmetyków, co mam bardzo lubię, ale czy są trwałe na wiele godzin zabawy w upale? Nie miałam pojęcia. Początkowo poczytałam sobie na szybko kilka rozdziałów książki o makijażu Bobbi Brown (którą dostałam od rodziców na imieniny) pozwoliło mi to nabyć trochę wiedzy na temat prawidłowego makijażu. I tu przyznam się bez bicia, a mimo to zawstydzona, że dopiero teraz dowiedziałam się, co robić by skóra pod oczami wyglądała dobrze! (Dla zainteresowanych: trochę różowego korektora pod oczy, a na to jeszcze żółty - to naprawdę działa!). Poszukiwania wśród moich "skarbów" rozpoczęłam od kremu, który przynajmniej w teorii powinien najlepiej sobie tego dnia poradzić. Wybór padł na Oil Controll z Phenomen (który otrzymałam w ShinyBox). Raz, że już wcześniej całkiem sobie nieźle radził, a dwa - ten brak sztuczności w nim (miodzio!). Następnie gdzieś w czeluściach szuflady znalazłam ubóstwiany przeze mnie matujący żel z Lancome (T-Zone z serii Pure Focus). Niestety przestali go produkować, a przysięgam, że kosmetyk jest przegenialny i do dzisiaj nie znalazłam żadnego zastępstwa dla niego. Dlatego jakąś 1/5 opakowania zostawiłam sobie na czarną godzinę (jak ta). Kolejną rzeczą jaką musiałam wyszukać to najbardziej matujący podkład i puder. Podkładów mam dość sporo, ale w sumie w tym przypadku mogłam brać pod uwagę tylko dwóch zawodników: match perfection od Rimmel i Matte Morphose od L'oreal. Oczywiście na kilka dni przed (na szczęście też było dość gorąco) testowałam różne produkty, w tym wymienione podkłady. Zwycięzcą okazał się L'oreal. Niestety do tej pory miałam go tylko w postaci kilku próbek ale to wystarczyło. L'oreal dużo lepiej krył, matowił od razu i miał lepszy kolor. Na to nałożyłam wspomniany już dawniej niezastąpiony puder z Manhattanu (compact powder z serii clearface). I wiecie co? Połączenie tych kosmetyków idealnie dało radę!!!! Miałam w torebce ze sobą puder i żel z Lancome (który można też stosować na makijaż - matowi i nic nie rozmazuje). I po północy, gdy poszłam do toalety... nie mogłam uwierzyć moim oczom! Wszystko było matowe, na swoim miejscu i nie przebijał żaden pryszcz, żadne przebarwienie. NIC! Nie musiałam nic poprawiać!!!! WOW! Teraz wiem, że warto kupić sobie pełnowartościowy podkład z L'oreala. Co też niebawem uczynię ;) Kolejnym moim "strachem" były cienie. W sumie pod uwagę brałam Sleek, Kryolan i Smokey Eyes z NYCa. Ku mojemu szczęściu kilka dni temu otrzymałam od koleżanki z Londynu paczkę z kilkoma prezentami, wśród których znalazłam prześliczne potrójne cienie z MUA. Przetestowałam od razu i nie zrolowały się. W dniu wesela też je użyłam, nakładając uprzednio dokładnie bazę pod cienie z Art Deco. Na to kreska pisakiem Revlon ColorStay i podwójny tusz do rzęs L'oreal (który kiedyś wygrałam na jakimś rozdaniu na niemieckim blogu). Tusz jest ze Studio Secrets (to ten, co się zgina w 90 stopni) i występuje w dwóch częściach: biała baza i tusz właściwy. I znów strzeliłam w dziesiątkę. Nic się nie rozmazało, a o 3 nad ranem cienie może delikatnie się zrolowały. Ale to naprawdę minimalnie. Najbardziej bałam się o usta. Chciałam mieć czerwone ale to nie takie proste utrzymać tą czerwień przez kilka godzin. Już kiedyś opisywałam, że szukam czerwonego błyszczyka/szminki idealnej. Kupiłam tego sporo i zupełnie niepotrzebnie. Gdy już straciłam nadzieję moim oczom ukazał się Unlimited color lip stain z p2. To najcudowniejszy produkt do ust jaki kiedykolwiek spotkałam. Działa na zasadzie bene tintu z Benefit - maluje usta tak, że to tak dziwnie w nie wsiąka. Usta w odczuciu są zupełnie niepomalowane, a kolor wsiąkł w nie głęboko. Następnie jak się chce można je pomalować drugą stroną produktu czyli takim transparentnym nabłyszczaczem. Usta w ten sposób zostają dobre cztery godziny. Nawet mocno czerwone. Udowodnione przeze mnie! Najlepsze jest to, że te kolory można ze sobą mieszać i wyglądają jeszcze świetniej. Ku mojemu nieszczęściu ten błyszczyk wycofują ze sprzedaży i mam nadzieję, że jutro w DMie zdążę zrobić jeszcze porządny zapas. W każdym razie podczas różnorakich dań na weselu pytałam co chwila męża, czy nie wyglądam jakbym przed chwilą kogoś zjadła (wiadomo czerowna obwódka na ustach i rozmazane na czerwono dookoła) ale nic z tego. Nawet nie zostawiał śladów na kieliszku (z winem oczywiście, wódką się brzydzę :p). Więc tak oto, na kilka dni przed weselem udało mi się zebrać najlepsze co mam bez wydawania ani grosza. Gdyby ktoś był zainteresowany - każdy z niżej pokazanych (i wyżej wymienionych) produktów polecam. Są świetne. No, może nie jestem zbytnio zadowolona z kamuflażu z Catrice ale póki co nie znalazłam nic lepszego w normalnej cenie.
Ich bin kein Profi wenn es um Schminke geht. Also hatte ich ein ganz großes Problem vor der Hochzeit solche Make-Up Produkte auszuwählen die auch den ganzen Tag halten werden. Ich hatte keine Sachen von Mac oder Dior und wollte keine nur für diesen Anlass mir zulegen. Ich beschloss das zu nutzen was ich bereits hatte. Ein Paar Tage vor der Hochzeit habe ich ein Paar Produkte getestet und dann die Sieger mit mir mitgenommen. Das erste Problem war die Creme. Ich habe die Oil Control von Phenome gewählt, weil die richtig gut ist uns fast keine Chemie enthält. Am Anfang muss ich erwähnen, dass ich eine sehr ölige Haut habe und etwas was gut den ganzen Tag mattiert, nicht einfach zu finden ist. Aber mit der Creme habe ich schon mal angefangen. Das nächste, was ich benutzt habe, ist ein mattierendes Gel-Produkt von Lancome (T-Zone von der Pure Focus serie). Das ist einfach genial, es mattiert prima. Man kann es sowohl unter als auch über das Make-Up verwenden und es funktioniert richtig gut. Leider wird dieses Produkt nicht mehr produziert, was mich richtig traurig macht. Wer eine Alternative dazu kennt solle mir bitte den Namen im Kommentar schreiben :) Als nächstes musste ich mir eine Foundation aussuchen. Ich habe ganz viel davon, aber nur zwei habe ich richtig wahr genommen: die Match Perfection von Rimmel und Mattemorphosis von L'oreal. Der Sieger war L'oreal wegen der besseren Deckkraft und der besseren Farben. Leider hatte ich das nur als Pröbchen. Jetzt weiß ich, dass ich mir das unbedingt in der Normalgröße kaufen muss! Darauf habe ich noch den Puder von Manhattan Clearface aufgetragen. Und wisst ihr was? Das alles hat wunderbar funktioniert! Grob nach Mitternacht bin ich zur Toilette gegangen und habe in den Spiegel geguckt und war verblüfft. Ich sah aus als ob ich mich gerade geschminkt hätte! Alles matt, alles gut abgedeckt. Mann konnte keinen Pickel oder Farbpigment sehen. Genial! Bei den Lidschatten hatte ich auch ein Problem, was ich auswählen sollte. Zum Glück hatte ich ein Paar Tage vor der Hochzeit ein Päckchen von meiner Freundin aus London mit ein Paar Geschenken bekommen. Darunter habe ich eine drei Lidschatten Palette gefunden mit hübschen Goldtönen. Ich habe sie getestet und sie war der Hammer! Darauf habe ich mir noch einen Strich mit den Revlon ColorStay Liner gemacht und die zweifache Mascara von Studio Secrets von L'oreal aufgetragen. Vor ein Paar Monaten habe ich nach einen roten Lipgloss gesucht der auch wirklich lange hält. Ich habe eine Menge davon gekauft, aber nichts war mehr als 20 Minuten auf meinen Lippen. Dann habe ich den P2 Unlimited Color Lip Stain gefunden und kann nur auf ihn schwören! Das ist das beste Lippenprodukt ever! Er hält wirklich ewig, man kann damit essen, trinken und nichts passiert. Ich habe ihn tausend mal ausprobiert und war immer mehr als zufrieden. Was ich ärgerlich finde ist dies, dass DM in diesen Monat aufhört ihn zu verkaufen! Ich hoffe ich schaffe es noch ein Paar Stück davon zu ergattern. So, also auf den unteren Fotos könnt ihr die Produkte,die ich benutzt habe, mal ansehen. Mit der Hand auf dem Herzen kann ich sie alle empfehlen. Vielleicht würde ich nur den Camouflage von Catrice ausschließen, der ist nicht zu gut. Ich benutzte nur das Rosa unter die Augen - dort macht er eine gute Arbeit.
Before the wedding I had to figure out what make-up products I should use. My skin is very oily and after a few hours all of my make-up is gone. I don't have products from brands like Dior or Mac and I didn't want to buy them only for one occasion. I decided to use something what I already own. I have chosen some products of my collection and started testing them. These days were hot, so I could see the real results: oily skin + heat. Firstly I had to pick a face cream. I chose the Oil Control from Phenome. I tested it several times and it made good work! Then I put on my skin some Pure Focus T-Zone from Lancome. God, I love this product! It's such a shame that they do not sale it anymore. It was the best mattifying product ever! If someone knows something, what is as great as T-Zone Pure Focus let me know. After that I tested a foundation. I have plenty of them but this time I tested only two: Match Perfection from Rimmel and Mattemorphosis from L'oreal. The second foundation was the winner. It covered better and had nicer shades. I only had samples of this foundation but after the usage, I am going to buy a normal sized one. After that I used the compact powder Clearface from Manhattan. And You know what? It worked excellent! Late after midnight I went to the bathroom, looked in the mirror and couldn't believe my eyes. The make-up looked like I would make it a few minutes ago! My eye shadows were from MUA - I became them as a gift from a friend from London. They made a very good job too. As eyeliner I used the ColorStay from Revlon and my mascara was the double one from Studio Secrets L'oreal. On my lips I used the best lipgloss ever: the unlimited lip stain from P2. It last over 4 hours even when you drink or eat. On the pics below you can see all the products I used - and I can only recommend them (except the camouflage from Catrice, I used only the pink shade under my eyes).






Żeby nie było, że wszystko tak cudownie wychwalam - to na jednej rzeczy się nacięłam. Wymyśliłam sobie, że paznokcie pomaluję na czerwono. Mam kilka czerwonych lakierów, w tym jeden, którego jakość bardzo mi odpowiada - z ArtDeco. Moim absolutnym hitem wśród lakierów są te z Sally Hansen z serii Xtreme Wear. Są boskie, ale uwaga! Zauważyłam, że jest ogromna różnica pomiędzy tymi sprowadzanymi ze Stanów, a tymi, które można nabyć np. w Tesco, czy SuperPharm (te są produkowane w Francji na licencji Sally Hansen). Te drugie są obrzydliwie gęste i nic z nimi nie można robić. Najlepiej kupić je na allegro z kilka złotych - nie będziecie żałować. Ale wracając do tematu. Będąc, dzień przed wyjazdem, w DMie natknęłam się na półkę lakierów Essie. Przeleciały mi przez myśl dziesiątki blogów, na których ich autorki chwaliły się swoim setnym lakierem tej marki. Pomyślałam, że w sumie zależy mi na czymś co by na pewno przetrwało pakowanie, całonocną jazdę, przygotowania i całe wesele. Stwierdziłam, że skoro tyle osób kupuje tak drogie lakiery to musi coś w tym być. I bez zastanowienia wzięłam ten o najpiękniejszym odcieniu czerwieni i poszłam do kasy z ciężkim sercem za niego zapłacić (żeby nie było niejasności: ja nienawidzę wydawać fortuny na kosmetyki). Wieczorem pomalowałam - przyznam, że bardzo fajnie się rozprowadza i schnie.. niewiadomo kiedy. To jest super. Ale na tym się kończy jego cudowność. Przynajmniej w moim przypadku bardzo szybko zacierał się na końcach. Naniosłam dwie warstwy, pokryłam odpowiednim "top kołten" ale to nic nie dało. Spróbowałam jeszcze tylko z pojedynczą warstwą (może w tym tkwiła jego genialność) ale nie. Już po pół dnia cały odprysł. Zatem, byłabym wdzięczna gdyby ktoś raczył mnie uświadomić na temat cudowności tego lakieru. Po co ludzie go kupują skoro jest drogi i (w moim przypadku) Essence utrzymuje się o dwa dni dłużej! Chociaż może z moimi paznokciami może być coś nie tak. Kiedyś ubóstwiane lakiery OPI też wytrzymywały u mnie jeden dzień.. Nie wiem czy to zależy od paznokci, czy od czego. Bo jak już wspomniałam używam tych wszystkich baz i tym podobnych. Może mnie ktoś uświadomi :)
Damit es hier nur nicht Lob gibt, muss ich auch was schlechtes schreiben. Ich habe mir ausgedacht, dass ich meine Fingernägel rot lackiere. Eigentlich hatte ich einen tollen Nagellack, der wirklich gut aushält (ArtDeco). Außerdem muss ich euch noch die Lacke von Sally Hansen (Xtream wear) empfehlen. Die sind einfach genial! Nur muss man aufpassen welche man bestellt. Die von den USA sind super, die, die in Frankreich hergestellt werden, haben eine schlechte Qualität. Aber zurück zum Thema. Als ich vor der Hochzeit in DM war, fiel mir die Theke mit den Essie Lacken auf. Ich dachte mir, warum nicht? Ich habe auf vielen Blogs gesehen, dass die Bloggerinen sich schon den zehnten Lack zugelegt haben... Billig sind die nicht, also müssten die verdammt gut sein, wenn jeder sie massenweise kauft. Und ich habe einen mir gegönnt (ihr musst wissen, dass ich es hasse viel Geld für Schminke auszugeben). Und ich war enttäuscht. Ich wollte einen Lack der das ganze Packen, die Reise und die Vorbereitungen für die Hochzeit aushält. Nichts der Gleichen! Nichtmal einen Tag hat er seine Arbeit gut getan. Ich hatte zwei Schichten aufgetragen, einen guten Top Coat und nach einem Tag hatte ich Tipwear. Ich habe es auch nur mit einer Schicht ausprobiert aber das war noch schrecklicher. Nach ein Paar Stunden ist er in mehreren Stellen abgesplittert. Vielleicht liegt es an meinen Nägeln? Ich vertrage auch schlecht die OPI Lacke auf die vor Essie es einen großen Hype gab... Obwohl halten Lacke von Marken wie Essence viel länger auf meinen Nägeln... Vielleicht kann mich ja jemand aufklären :)
There is one product I wasn't so glad about. I decided to wear red nail polish. I already had one which I found great and had it tested several times (ArtDeco) but when I was at DM I saw the Essie nail polish. And I remembered all that posts where the authors showed their tenth Essie nail polish and I thought I will give this product a try. It should survive all the packing, the journey and the arrangements for the wedding. But it failed! After one day I had tipwear! I tried it with two layers and top coat and only with one. After one day the nails looked awful. Maybe there is something wrong with my nail, the OPI nail polish does the same effect. But I must admit that I love the Sally Hansen (extreme wear) nail polish. But only these produced in the USA. These which are produced in France are low quality.


ShinyBox



polski
deutsch
english
Otrzymałam kilka próśb związanych z recenzją kosmetyków, które przyszły do mnie w ShinyBox. Wszystkich nie zdążyłam przetestować, ale część dość porządnie więc i chętnie podzielę się z Wami moją opinią. Darujcie, ale w przeciwieństwie do innych blogów nie będę pokazywała produktów na dłoniach, które wyglądają dość dwuznacznie (na szczęście są opisy). I moim zdaniem niczemu nie służą. Więc tak.
1. Delia Hair Silk - czyli jedwab do włosów. Kiedyś takowych próbowałam używać ale z różnych powodów odeszły w zapomnienie. Ten jest inny ponieważ pachnie po prostu bosko. Spełnia swoją rolę wygładzając włosy (w przypadku moich kręconych włosów ładnie podkreśla skręt) ale daje świetny bonus w postaci pięknego zapachu. Jeśli szukacie jakiegoś jedwabiu - polecam ten, bo działa i ma fajny zapach :)
 2. Wise - żel do mycia ciała. Bez żartów. Uwielbiam go. Jest faktycznie żelem, taką galaretką a nie trochę gęściejszą wodą. Jest taki malutki, użyłam go już kilka razy a w butelce jest go jeszcze ze 3/4. Niesamowicie wydajny i zapach utrzymuje się bardzo długo na skórze. Ma takie lekkie chłodzące właściwości co czyni go czymś cudownym latem. Już rozpoczęłam małe poszukiwania, czy tu w Niemczech mogę go kupić.
 3. Lancaster - jedwabiste mleczko do ciała SPF 15. Ja nie testowałam, ale mąż tak bo szybko chwyta go słońce. Z tego, co pamiętam nie ma jakiegoś zapachu, nie jest w ogóle tłusty, wchłania się błyskawicznie i fajnie nawilża.
 4. Kremy z Phenome - i tu mogłabym napisać cały esej. Bardzo mi się spodobały, choć oczywiście nie wszystkie. Mam tłustą skórę więc te odżywcze odpadają. Natomiast nawilżający 24H albo Oil control były totalnymi hitami. Nie mogłam się powstrzymać przed małym eksperymentem i przed wyjściem na cały dzień w upał połowę twarzy posmarowałam moim normalnym kremem (La roche posay, effaclar duo), a drugą tym oil control. I oba zachowały się identycznie, z tą różnicą że Phenome ma wprost idealny skład. Co mi się jeszcze podoba to ich zapach. Pachną trochę aptecznie, co bardzo lubię. Moim zdaniem kremy pachnące bananami czy wiśniami są niepotrzebnie napompowane tymi zapachami.
Hallo! Diesen Post habe ich auf Anfrage meiner polnischen Leser geschrieben. Die haben mich gebeten damit ich einen Bericht über die Kosmetika die ich von der Shiny Box bekommen habe, schreibe. Wenn irgendein Produkt euch neugierig gemacht hat, sagt mir Bescheid und ich schreibe darüber ein Paar Worte.
Hello! I wrote this post for my polish readers who asked me for a description of the cosmetics I had become from ShinyBox. If You are interested on any of them let me know and I will write a few words about them.

DM Lieblinge



Deutsch Ich bin mir ganz sicher, dass die meisten von euch so einen Post schon irgendwo anders gelesen haben. Es handelt sich natürlich um den Inhalt von der ersten DM Lieblinge Box. Ich weiß, dass mittlerweile schon die zweite herausgekommen ist, aber bei mir ist es irgendwie schief gegangen. Ich habe die erste Benachrichtigung, dass ich die Box abholen kann nicht bekommen. Die zweite landete in meiner Spambox und ich habe sie erst bemerkt als ich in Polen war. Dummerweise war der Ablauftermin für die Abholung bevor ich wieder nach Deutschland zurückkommen sollte. Gott sei Dank war mein Mann da und konnte mir das ganze abholen. Mittlerweile habe ich schon die Mitteilung das die nächste Box schon auf mich wartet bekommen und gehe am Wochenende sie mir abholen. Oder mehr - fahre - da ich ja jetzt in Bonn wohne und in Köln bei DM angemeldet bin. Wer  weiß wie ich die Adresse ändern kann der schreibe mir das bitte in einem Kommentar :)
Also was über die Sachen schreiben lohnt sich nicht, weil kaum jemand noch daran wohl interessiert sein mag. Aber ich kann nur sagen, dass ich alles toll finde und alles sehr gerne ausprobieren werde. Ich muss zugeben das die Bodylotion mich glatt umgehauen hat. Ich habe ein bisschen davon auf die Hand getan und es riecht so schrecklich intensiv als ob ich Parfum benutzt hätte. Der Duft ist natürlich auch wunderschön. Ich habe mir das alles zusammengezählt und es ergab sich, dass ich bei DM für alles über 26€ bezahlt hätte - wegen der Box kostete alles nur 5€. Ist doch toll :) 

Polski Jak obiecałam przedstawiam Wam pierwszy box DM Lieblinge, czyli "zabawa" na zasadzie, że ja płacę 5€, a za to dostaję paczkę - niespodziankę z produktami dostępne w drogerii DM. Większość osób dostała ją w swoje ręce już na początku czerwca, ja niestety dopiero teraz. Coś poszło nie tak chyba z tym, że mam polskiego maila, dostałam dopiero ponowne powiadomienie o gotowej dla mnie paczce. Ku mojemu nieszczęściu przeczytałam maila, gdy już byłam w Polsce, ale na szczęście mąż mnie poratował i odebrał paczkę (szczególnie, że końcowy termin upływał przed moim powrotem!)
Więc tak, paczka - jak widać, jest bardzo kolorowa. W środku zaskoczyły mnie... chrupki! Wypełnienie, tak by nic się niepotrzebnie nie przesuwało i amortyzowało lekkie wstrząsy wyglądało jak Flipsy (można to jeszcze w ogóle kupić?) :) Reszta jak na zdjęciach. Przyznam, że zaskoczył mnie śliczny wygląd wnętrza. Wewnątrz zapakowane w fioletowy papier obwiązany kokardką było jeszcze jedno, śliczne pudełko. Na zewnątrz fioletowe, wewnątrz - w przesłodkie kropki. Na pewno nie zamierzam go wyrzucać! Jest zbyt ładne!
 W mojej paczce były następujące rzeczy:

1. Tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie - bardzo się z tego cieszę, gdyż miałam już ten tusz i mi się skończył. Bardzo go lubię i miałam nawet zamiar kupić sobie nowy, a tu proszę :) W ogóle poinformowali mnie, że wyszła (lub wyjdzie) nowa wersja tego tuszu - 2000 Calorie Curved brush volume & curl. Wygląda tak samo jak jej poprzednik tylko napisy ma na czerwono.
2. Przeciwzmarszczkowy lotion Olaz - w Polsce ta firma nazywa się Olay. Nie mam pojęcia dlaczego się różni w nazwie. Jedynie, co mi przychodzi na myśl to fakt, że na niemieckiej klawiaturze litera "z" jest zamieniona z "y". Ale nie widzę powiązania.
3. Balsam do ciała Balea Young Funny Jungle- nie jestem zwolenniczką balsamów. Ale dla testu posmarowałam sobie mały fragment skóry i pachnie tak mocno, przy każdym ruchu ręki jakbym niedawno w perfumerii testowała jakiś mocny perfum. Dodatkowo zapach jest świetny.
4. Żel pod prysznic z granatem Seba Med - tego jeszcze nie testowałam ale widzę, że w składzie nie występuje SLS, co mnie bardzo cieszy i tym chętniej przeniosę go do łazienki.
5. Dezodorant dla mężczyzn -  Rexona maximum protection - oddam mężowi. Miałam tą samą wersję dla kobiet. Powiem Wam, że dezodorant jest niesamowity, najlepszy jaki kiedykolwiek miałam. Naprawdę mocno przeciwdziała, więc jest warty swojej wyższej (w porównaniu do zwykłej Rexony) ceny. Ma jeden minus (ten dla kobiet przynajmniej) - przeraźliwie brudzi ubrania.
Na poniższym zdjęciu widać ile co normalnie kosztuje. Po podsumowaniu wyszło - 26,05€. Ja zapłaciłam za pudełko 5€ więc całkiem się opłaciło :) Szczególnie, że dla każdego produktu znajdę zastosowanie :)

Dzisiaj dostałam maila, że czeka na mnie już lipcowe pudełko. Tym razem na szczęście nie było żadnych opóźnień. Pojadę po nie w okolicy weekendu, więc jakoś w tym czasie postaram się opisać jego zawartość :)
 












Related posts

 
MOBILE