Showing posts with label Moda / Mode / Fashion. Show all posts

Showing posts with label Moda / Mode / Fashion. Show all posts

Shopping outfit

Eigentlich sollte es ein Eintrag über Kosmetik werden aber am Ende beschloß ich doch etwas über Kleider und co. zu schreiben. Es wird immer schneller dunkel und das bereitet mir ein wenig Sorgen. Früher konnten ich mit meinem Mann sogar Abends for das Haus gehen um ein Paar Fotos zu schiessen.
Ich bin mir bewusst, dass wenn der Winter kommt, kann von guten Fotos Aussen keine Rede mehr sein. Ich hab jetzt schon einen Test gemacht wie solche Fotos in meiner Wohnung aussehen. Ist nicht so gut wie die unterm freiem Himmel aber auch nicht so schlecht. Ich muss sie leider ein bisschen bearbeiten weil ich leider keinen guten Platz für Fotos habe (z.B. eine freie Wand) und ich auch nicht möchte, dass mein total vermüllter Schreibtisch von mir auf dem Foto ablenkt :) Ihr versteht doch was ich meine, oder? ;)


Dzisiejszy post miał być o kosmetykach (tych, co przywiozłam z Polski i kilku innych) ale zmieniłam zdanie. Będzie troszkę później. Dzisiaj z racji późnej godziny będzie krócej. Zauważyliście, że coraz szybciej robi się ciemno? Ogólnie lubię porę, gdy zachodzi słońce i niebo wygląda przecudnie w swych pomarańczowych i czerwonych odcieniach.. ale.. Coraz ciężej zrobić dobre zdjęcie. Jeszcze niedawno mogłam wychodzić z mężem przed dom nawet o dość późnej porze i postrzelać trochę fotek. Teraz trzeba się niestety spieszyć. Gdy przyjdzie zima to o takich fotkach poza domem będę mogła tylko pomarzyć... chyba, że w weekend. Już teraz wzięłam się trochę za "testowanie" zdjęć w domu. Nie lubię robić sobie zdjęć w domu, nie mam niestety wolnej ściany, czy innej przestrzeni, która nie odwracałaby uwagi. Pozostaje mi jedynie korzystanie z programu graficznego... W zeszłym roku "wycinałam" swoją osobę, co nie bardzo Wam się podobało, pisaliście, że kiepsko się takie zdjęcia ogląda. Teraz spróbuję zaradzić temu troszkę w inny sposób... Chociaż kto wie... może za niedługo znajdę wreszcie mieszkanie swoich marzeń i problem przestanie istnieć :) Póki co życzę wam wspaniałego weekendu. W Niemczech ten weekend jest długim weekendem. W poniedziałek mamy święto zjednoczenia Niemiec, które jest dniem wolnym od pracy.


Poniższy zestaw został w sumie "sklecony" na szybko. Wybieraliśmy się na szybkie zakupy, więc zależało mi na czymś prostym i wygodnym. Cieszę się, że pogoda pozwala jeszcze na noszenie butów z odkrytymi palcami :)



Tunika - C&A
Spodnie / Hose - Miss Etam
Torebka / Tasche - H&M
Buty / Schuhe - Primark
Naszyjnik / Halskette - Tedi
Bransoletka / Armband - Wollworth
Zegarek / Uhr - Fossil




I'm back!

Hallo! Ich bin wieder da! Bevor ich irgendetwas anderes schreibe wollte ich mich bei Euch für all die schönen Komentare und E-mails zu bedanken. Es ist immer wieder rührend "gute Besserung" Wünsche zu lesen.
Der Grund meiner Abwesenheit war meine erwähnte Krankheit und eine Reise zu meinem Heimatland - Polen. Diesmal beschloßen wir das Auto zu nehmen (statt den Flugzeug). Wir hatten eine Distanz von ca. 1100 km zu überwinden (in einer Richtung). Das alles wäre nicht schlimm gewesen, wenn ich diese Ohrenentzündung (und das in beiden Ohren) nicht hätte. Dummerweise um von Köln nach Polen zu gelangen muss man durch das Bergische Land fahren. Bei einer Ohrenentzündung fühlt sich die kleinste Druckänderung so an als ob der Kopf gleich explodieren würde. Ich konnte den Schmerz kaum aushalten.  Als wir schon am Ziel angekommen sind, hatte es immer noch wehgetan. Ich musste einen Arzt schnell aufsuchen, der mir, Gott sei Dank, geholfen hat. Aber die Fahrt war schrecklich. Heute sind wir zurückgekommen, aber zum Glück hatte es nicht mehr schon so wehgetan (aber immer noch ein bisschen).
Ich muss zugeben, dass ich bei meiner Familie eine wundervolle Zeit verbracht habe. Jetzt sitze ich hier, schon in Köln und fühle eine Leere in meinem Herzen. Ich werde die langen Nächte, die ich mit meine Mama durch geplaudert habe, so vermissen. Naja, ich hoffe ich kann sie alle bald wieder besuchen kommen.
Ich habe meine Kamera mitgenommen mit der Absicht mir tolle Fotos für meinen Blog zu machen. Naja, hat aber nicht geklappt. Wir haben ein super kleines und süßes Kätzchen meiner Oma gekauft. Und ab da an habe ich nur ihm meine Fotos gewidmet. Am Ende stellte es sich fest das ich 5 Fotos habe und das Kätzchen ca. 150. Das nächste Mal zeige ich Euch ein Paar Fotos von dem Kleinen.


Hej hej! Zanim napiszę cokolwiek chciałabym Wam podziękować za miłe komentarze i sympatyczne maile. Zrobiło mi się naprawdę ciepło na serduchu czytając życzenia powrotu do zdrowia oraz słowa zniecierpliwienia dotyczące pisania kolejnych postów. Jesteście przekochani :* :* :*

Powodem mojej dłuższej nieobecności była wcześniej wspomniana choroba oraz wyjazd do Polski. Postanowiliśmy z mężem tym razem pokonać tą trasę samochodem. 1100 km w jedną stronę. Niby nie brzmi przerażająco, ale dla kogoś z zapaleniem uszu - owszem. Oczywiście mądry Polak po szkodzie, ponieważ przed wyjazdem nawet do głowy mi nie przyszło zapytać lekarza, czy to dobry pomysł jechać w tak długą trasę. Miałam okazję na własnej skórze przekonać się jaki wpływ mają zmiany ciśnienia na chorobę uszu. Tysiące razy jeździłam przez góry dlaczego więc tym razem miało by być inaczej (jadąc z Kolonii w kierunku Drezna przejeżdża się przez góry - Bergisches Land)?  Otóż moi mili, gdy ma się zapalenie uszu i jedzie się po górzystym terenie czujemy każdy najmniejszy spadek i wzrost ciśnienia. Nie ma lekkiego zatykania i odtykania uszu tylko jest jeden potworny ból rozsadzania głowy. Nie życzę tego nikomu. Najgorsze, że ból się utrzymywał już po przyjeździe więc musiałam ponownie udać się do lekarza. Otrzymałam nowe lekarstwa, po których za kilka dni po mojej chorobie nie powinno zostać ani śladu. Mam nadzieję. Trzymajcie proszę kciuki :)

W Polsce spędziłam cudowne chwile z moją kochaną rodziną. Z takich wyjazdów zawsze wracam trochę niedospana, poprzez codziennie długie rozmowy z mamą do naprawdę bardzo późnych godzin nocnych. Mamy obie chyba taką właściwość, że gdy przychodzi wieczór/noc to mamy najwięcej do opowiadania/dyskutowania/omawiania :)
Początkowo mieliśmy być tam tylko tydzień ale udało się, że byliśmy prawie dwa! Parę godzin temu wróciliśmy, ja siedzę przy biurku (mąż odsypia noc) i odczuwam taką niesamowitą pustkę w sercu. Zawsze jakoś tak jest, gdy się z nimi żegnam. Ale nie o tym chciałam pisać :) Wzięłam ze sobą aparat z zamiarem zrobienia mnóstwa ciekawych zdjęć na bloga. Ale tak się złożyło, że do naszej rodzinki trafił maluteńki kotek i już do końca mojego pobytu tam tylko on był jedynym fotografowanym obiektem! Tak więc siebie mam z 5 zdjęć, a kota ze 150 :) Oczywiście postaram się wrzucić kilka fotek w najbliższym czasie :)

Żeby już nie przeciągać wklejam moje jedyne zdjęcia "blogowe" z tamtego pobytu :)


Bluzka / Bluse - C&A
Chustka (jako pasek) / Tuch (als Gürtel) - SH
Spodnie / Hose - Takko
Buty / Schuhe - Primark
Torebka / Tasche - Wehmeyer
Naszyjnik i Bransoletka / Halsband u. Armband - Primark
Zegarek / Uhr - Fossil





Sick

Ich fühle mich total mies weil ich eine Ohrenentzündung habe. Bitte verzeiht mir wenn ich mich eine Weile nicht melde, aber ich muss einfach gesund werden.
Und verzeiht mir bitte auch die Mülltonnen im Hintergrund. Dieses mal konnte ich nicht einfach meine Fotos auf dem üblichen Platz machen.

- Powiedz im, że jakieś ćwoki się kręciły na Twoim miejscu i musiałaś się przenieść.
Tak powiedział mój mąż, gdy spanikowana oznajmiłam mu, że na każdym zdjęciu, które mi zrobił są śmietniki. Tak, wiem, z opuszczonym czołem przyznaję, że jest to wiocha nad wiochami, ale tym razem nie miałam wyboru. Koło naszych garaży kręcili się jacyś goście, którzy - założę się - na pewno nie dali by sobie nie popatrzyć na moją mini sesję.

Ostatnio trochę mi się zachorowało, stąd trochę też marnie na zdjęciach wyglądam. Złapało mnie zapalenie obu uszu, siedzę z czymś dziwnym wetkniętym w jedno z nich i czuję się obrzydliwie! Ale powiem Wam, że niemiecka służba zdrowia to jednak jest coś fajnego. Można sobie wybierać najbardziej udziwnione kliniki, udziwnionych lekarzy i nie płacić nic. No dobra, prawie nic. Raz na 3 miesiące 10 € i tyle. Dzisiaj udało mi się znaleźć laryngologa i to w całkiem przyzwoitej klinice od tych spraw. Głupia byłam, bo myślałam, że samo przejdzie przez weekend, ale jednak nie. Po raz pierwszy marzyłam, by znaleźć się u lekarza. Czuję się marnie, więc wybaczcie jeśli nie będzie mnie przez jakiś czas. I wybaczcie te okropne śmietniki!

Sukienka / Kleid - Clockhouse
Getry / Leggings - KiK
Buty / Schuhe - Skechers
Torebka / Tasche -  targ / Markt
Chusta / Tuch - Primark
Naszyjnik / Halskette - Miss Etam
Zegarek / Uhr - Fossil




Green

Heute ist mein Outfit total schlicht. Ich bin nur mal schnell zum DM herüber gefahren um eine neue Creme zu kaufen :) Aber ich finde, dass meine Schuhe bemerkenswert sind. Warum? Weil sie mich nur 0,75 € gekostet haben :) Ich habe die mir bei Carrefour besorgt :) Ich weiss nicht in welchem Land sie hergestellt wurden aber erst die Größe 43 passte mir. Mir gefällt die Farbe so sehr und ich habe eine Tasche die ideal zu den Schuhen passt :)

Na początku chciałam podziękować wszystkim osobom za przemiłe maile, które otrzymałam po ukazaniu się mojego mini-wywiadu. Nie spodziewałam się tylu ciepłych słów i pytań związanych z doborem garderoby! Dziękuję również za miłe komentarze zarówno na moim blogu jak i na tym, na którym wywiad się ukazał. 

Od razu chciałam przeprosić, że ostatnio tak zaniedbałam Wasze blogi. Postaram się w ciągu najbliższych dni pozaglądać do Was by sprawdzić co u Was słychać :)

Dzisiejszy "ałtfit" nie jest jakiś szczególny, w sumie na szybkie wyskoczenie do DM po nowy krem i waciki i tyle. Ale jedną rzeczą muszę się pochwalić :D Buty, które mam na sobie kupiłam sobie podczas mojej ostatniej wycieczki do Polski. Nie byłoby w nich nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że kosztowały... 3 zł :) I nie są z SH tylko Carrefour'a. Strasznie mnie urzekł ich kolor, szczególnie, że od lat mam torebkę w takim kolorze i nie bardzo wiedziałam do czego ją nosić. Nie wiem w jakim kraju te buty były produkowane, ale dopiero rozmiar 43 był na mnie dobry :D

I proszę mi tu nie pisać, że 3 zł nawet nie są warte. Ja je uwielbiam i są niesamowicie wygodniutkie! Nawet jakby miały nie przeżyć miesiąca :)



Bluzka / Bluse - F&F
Spodnie / Hose - Takko
Torebka / Tasche - Zara
Buty / Schuhe - Carrefour
Zegarek / Uhr - allegro.pl






Chciałam na koniec się pochwalić pierścionkiem jaki dostałam od męża :) To mój pierwszy taki duży pierścionek. Strasznie mi się podoba. Dodatkowo zbliżenie na moje paznokcie (ktoś w poprzednich komentarzach o to poprosił). Mam na kciukach i serdecznych palcach pieczątką zrobioną zebrę i pomalowaną brokatowym lakierem.



Miłej nocy!!!!!

Puder rosa :)

In ein Paar Wochen fahre ich nach Polen, zum ersten mal mit dem Auto. Ich kann dann die "Fahr Art" der Polen und Deutschen vergleichen. Schon jetzt habe ich ein Paar Dinge schon bemerkt.  Die Deutschen haben keine Lust freie Parkplätze zu suchen, stattdessen schalten sie ihre Warnblinker an und gehen z.B. ihren Kebab bestellen. Das ist ganz schön irritierend, vor allem wenn auf der linken Spur viele Autos fahren und man kann nicht leicht vorbeifahren. Ich habe auch bemerkt, dass die Deutschen es lieben auf andere zu Hupen. Beim Lichtwechsel, wenn man  in der selben Sekunde nicht losfährt wird man ganz ordentlich behupt. Woher kommt diese Eile? :)

Niebawem wybieram się do Polski na co się bardzo cieszę. Tym razem pojedziemy autem, więc po paru miesiącach obserwacji jazdy Niemców będę mogła porównać style jazdy mieszkańców obu krajów. Brzmi banalnie, ale to bywa czasami naprawdę interesujące. Czasami mam wrażenie, że styl jazdy jest zależny od kraju. Albo można wymienić kilka cech charakterystycznych. Np. Niemcy uwielbiają stawać na światłach awaryjnych. Notorycznie. Na jednej z główniejszych ulic mojego miasta, tuż obok mojego domu, nie ma chwili by ktoś nie stał na awaryjnych. Nie myślcie sobie, że niemieckie auta się tak psują. Nie, nie. Otóż wzdłuż dróg jest masę bankomatów, kebabów, czy innych punktów z usługami. Niemcom nie chce się szukać parkingu. Na wysokości interesującego ich punktu po prostu stają na środku drogi, włączają awaryjnie i idą po pieniądze, czy zamówić kebaba. Przy lepszych "kebabowniach" zdarza się, że stoi po kilka aut i "mryga". Ty, biedny kierowco potem trudź się by je wyminąć. A gdy z naprzeciwka jedzie pełno aut momentami tworzy się niezły korek. Piszę o kebabach ponieważ w Niemczech jest zatrzęsienie Turków. Stąd co kilka metrów jest kebab (nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat ich jakości, gdyż jadłam tu może ze 2 razy coś takiego i mi kompletnie nie smakowało). Kolejną rzeczą, którą często tu zauważam jest niecierpliwość. Po zmianie świateł, gdy w ciągu dwóch sekund nie się nie ruszy zostaje się poważnie "obtrąbionym". Nie wiem skąd to się bierze ale Niemcy kochają na siebie trąbić! Z byle powodu! Czasami nawet tylko dlatego, bo muszą stać w korku.
Za to nigdy nie widziałam żeby ktoś tu wyprzedzał na "trzeciego". Gdy jest ciągła linia to się tego po prostu przestrzega. W Polsce taka linia jest notorycznie ignorowana. Tu nie. Być może przyczyną jest też fakt, że większość ulic jest przynajmniej dwupasmowa... Ale nawet w mieście czegoś takiego nie zauważyłam.
Najbardziej jednak cieszę się, że Niemcy nie nabyli czegoś, co Polacy wręcz traktują coraz bardziej jako sport narodowy. Mijanie się dwóch tirów! Mieszkając w Polsce bardzo często bywałam "gościem" A4 (Wrocław -> Gliwice). Przy drodze głównie dwupasmowej bardzo często widziałam jak tiry się wyprzedzały. Najgorsze było to, że zatrzymywały ruch na autostradzie na dobrych kilka minut, gdyż jeden jechał 90 km/h, a drugi 92 km/h/ Tutaj też to widzę i na 99% są to tiry z polskimi rejestracjami :)

Ostatnio ukazał się króciutki wywiadzik ze mną na blogu http://przyjemneodchudzanie.blogspot.com.
Gdyby ktoś miał ochotę to zapraszam do poczytania, choć absolutnie nie ma w nim nic ciekawego, w przeciwieństwie do samego bloga :)


Bluzka / Shirt - C&A
Sweterek / Strickjacke - KiK
Spódnica / Rock - Clockhouse

Torebka / Tasche - Fiorellii
Buty / Schuhe - New Yorker
Zegarek / Uhr - Fossil
Kolczyki / Ohrringe - Lolita
Immer habe ich geglaubt dass Essence nur gute Gel Eyeliner machen kann. Aber letzens habe ich den Lidschatten eine Chance gegeben und habe mich nicht enttäuscht! Jetzt sind die Reduziert ,darum habe ich mir gleich mehrere davon ergattert. Unten könnt ihr sehen, welche ich schon ausprobiert habe und wie es mir gelungen ist.


Do tej pory uważałam, że jedynym dobrym produktem Essence są ich eyelinery w żelu i kredki. Miałam opory przed kupnem jakichkolwiek cieni z tej firmy. Jednak naczytawszy się na różnych blogach dobrych opinii postanowiłam i ja je wypróbować. Trafiłam akurat na wyprzedaż (pewnie niebawem wejdą nowe kolekcje) więc wzięłam kilka różnych. I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Mają bardzo fajną pigmentację, łatwo się je nakłada i trzymają się długo. Poniżej przedstawiam cienie oraz ich użycie. Użyłam na raz dokładnie wszystkich czterech cieni :)






Brown elements

Hallo! Wisst ihr noch, als ich neulich an dem neuen Chinchillakäfig herumgebastelt habe? Es stellte sich fest, dass die dummen Kleinen alles im Käfig durchbeissen lieben, was man nur durchbeissen kann! Stell euch vor, die Chinchillas setzen sich auf einer Etage und durchbeissen die Befestigungen, die das Brett am Käfig fest halten. Wenn sie die letzte Befestigung durchgebissen haben, fallen sie auf ihren Hintern auf die nächste Etage und alles fängt von Vorne an. Uns später gucken sie so blöd mich an, weil sie nicht mehr auf was in ihr Häuschen hüpfen können... Naja... Chinchillas... Deshalb sind wir gestern nach Obi gefahren und haben Befestigungen aus Metall gekauft :) 

Pamiętacie jeszcze klatkę szynszyl, nad którą majsterkowaliśmy z mężem parę dni temu? Otóż okazało się, że wybraliśmy zbyt podatne na szynszyle zęby mocowania. Szynszyle głupie są i wszystko, co się da to w klatce gryzą. I tak szynszyla siedziała na desce, odgryzała każde mocowanie po czym spadała na następny poziom. Znów odgryzała mocowania, aż znowu spadała. I tak dalej. Masochiści jacyś :) Potem jak nie mogła wejść już do domku to patrzyła się na mnie ze zdziwieniem. No tak. Wczoraj udaliśmy się do obi i kupiliśmy metalowe mocowania :) Myślę, że powinny dać już radę :)
Po raz kolejny przeprasza za jakość niektórych zdjęć, ale mój kochany fotograf chyba lepiej próbuje zrozumieć aparat :D I to, co niektórzy biorą za retusz jest zwykłym rozmazaniem :D.

Edit: Doszły mnie słuchy, że zdjęcia się nie wczytują, sprawdziłam co się stało i bardzo przepraszam. Wczoraj pracowałam nad pewnym projektem i ustawiłam kompresję na 0%. Dziś tego nie zmieniłam i zdjęcia zamiast ok 100KB miały po 1MB. Oczywiście wszystko zmniejszyłam niestety pogorszyła się ciut jakość. Ale lepiej chyba zobaczyć takie zdjęcia niż jakby wcale miały się nie wgrywać, prawda? :)




Koszula / Bluse - C&A
Top / Top - C&A
Spodnie / Hose - Takko







Buty / Schuhe - Primark
Torebka / Tasche - Moa
Zegarek / Uhr - Fossil
Naszyjnik / Halskette - Primark
Bransoletka / Armband - Tedi
 Kolczyki / Ohrringe - C&A



Niedzielny poranek

Gestern, also am Sonntag, als wir aufwachten statt dem vorhergesagten Regen haben wir durchs Fenster ein schönes Wetter gesehen. Keiner von uns hatte keine Lust Frühstück zu machen also beschloßen Wir irgendwo frühstücken zu gehen. Das war eine wundervolle Idee, weil nicht so gut für Appetit sorgt wie ein Spaziergang mit leerem Magen :) Wir hatten ganz lecker gegesen und noch mehr leckeren Kaffe getrunken. Dannach haben wir noch ein bisschen spaziert und sind dann nach Hause gegangen. Es war ein ganz netter Sonntag :)

Jakiś czas zapytałam mojego męża jaka jest jego zdaniem największa różnica między kobietą, a mężczyzną. Oczywiście pomijając te oczywiste cechy. Po krótkim namyśle odparł, że widać ją w konfliktach. Gdy dwoje mężczyzn będzie miało mniejszą lub większą wymianę zdań, to przysłowiowo "dadzą sobie po mordzie" i od tej pory wszystko będzie ok. Kobieta natomiast latami potrafi pamiętać najmniejszą drobnostkę i wciąż o tym pamiętać i nigdy nie pozwoli by było okej.
Kurcze, zaskoczyło mnie to, ale dało też do myślenia. I wydaje mi się, że trochę w tym prawdy jest. Na studiach w grupie byłam jedyną dziewczyną ( na roku były może 3 - urok studiowania na politechnice). Pamiętam, że czasem z kolegami mieliśmy różnice zdań, albo mieli je oni miedzy sobą. Pół godziny spierania i koniec. Następnego dnia wszystko wracało no normy. Nigdy nie widziałam by jacyś mężczyźni byli na siebie obrażeni tygodniami, a Wam? Natomiast z kobietami bywa różnie. Są konkretne, z którymi można porozmawiać, powiedzieć swój punkt widzenia, nawet przeprosić jeśli się zbyt dużo powiedziało i jest ok. Ale są takie, że możesz przepraszać a ona nie! Jest zła i tyle. Nie mam pojęcia skąd to się bierze :) Gdy mam z kimś nieczystą sytuację wolę spokojnie porozmawiać i dowiedzieć się co zrobiłam nie tak. Zresztą uważam się za szczęśliwą osobę i nie lubię kisić w sobie złych emocji. Kiedyś moja wieloletnia przyjaciółka wygadała się, że ją od wielu miesięcy gryzie, że kiedyś po jednej z naszych rozmów na gg źle się poczuła. Miesiącami to trzymała w sobie, aż przy okazji jednej z rozmów, całkiem przypadkiem zeszłyśmy na ten temat. Zastanawiam się dlaczego niektórzy wolą trzymać urazę w sobie, a inni chcą od razu porozmawiać, oczyścić atmosferę i cieszyć się życiem, w którym z wszystkimi jest dobrze :)

Wczoraj, w niedzielę, rano wstaliśmy i zamiast zapowiedzianego deszczu pogoda zapowiadała się całkiem fajnie. Wiedzieliśmy, że lada chwila niebo mogło zajść ciemnymi chmurami i byłoby po miłej pogodzie. Ponieważ tego dnia żadnemu z nas nie chciało się robić śniadania postanowiliśmy gdzieś na śniadanie pójść. 20 minutowy spacer przed śniadaniem robi świetnie na apetyt. Poszliśmy na przepyszne śniadanie i jeszcze pyszniejszą kawę. Później jeszcze trochę pospacerowaliśmy i wróciliśmy do domu :) Stwierdziliśmy, że takie wypady w weekend na śniadania to świetna sprawa i musimy to częściej powtarzać :) Ogólnie spędziliśmy bardzo przyjemną niedzielę :)

Postanowiłam ostatnio ubierać się jeszcze najlżej jak się da. Mam świadomość, że lada moment nadejdą zimniejsze dni i moje letnie sukienki i buty będę mogła schować do szafy. Miałam założyć sandały ale te czerwone buty ze złotymi elementami tak bardzo mi tu pasowały :)
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale chyba muszę szybko sprawić sobie nowy aparat albo przynajmniej nowy obiektyw do tego, co mam.



Tu małe zbliżenie na dodatki. Naszyjnik znaleziony przez mojego wspaniałego męża, kolczyki i zegarek kupiłam jeszcze w Polsce dawno temu :)



Sukienka /Kleid - Clockhouse
Torebka / Tasche - Tk Maxx
Buty / Schuhe - Primark
Zegarek / Uhr - Aldo
Naszyjnik / Halskette - New Yorker
Kolczyki / Ohrringe - Lolita

Brown + Grey

Es ist mal wieder warm geworden was mich freut. Ich habe gerüchte gehört, dass es im October schon schneien soll. Könnt ihr das Euch vorstellen? Jedoch weiss ich nicht ob es nur in Polen schneien soll oder auch in Deutschland. Am 1 Mai hat es in Polen geschneit und hier war es ganz warm. Mal sehen :)

U was też jest ostatnio tak ciepło? Wydaje się, że ciepłe dni wróciły,  choć ciekawa jestem na ile. Słyszałam już, że w październiku ma spaść śnieg, ale staram się wmawiać sobie, że to na pewno głupie plotki. Nie wiem jak Wy, ale ja sobie robię co roku nadzieję, że we wrześniu i październiku będzie jeszcze pięknie. Odkąd mam bloga mogę w historii sprawdzić jak rok temu o tej porze byłam ubrana. To mi dość dużo mówi o temperaturach :) Pomyśleć, że rok temu jeszcze byłam we Wrocławiu i chodziłam do pracy, której nie znosiłam. Brrrrrr :) Jak dobrze, że te czasy minęły bezpowrotnie! Mieliście w życiu jakiś okres czasu, że musieliście chodzić w miejsce, w którym się źle czujecie? Nie wliczając szkoły/studiów oczywiście :)


Wiem, że część z Was jest przeciwnikiem getrów. Bardzo chętnie poczytam, czym mogę je zastąpić do sukienek i tunik sięgających powyżej kolana. Niekoniecznie mam ochotę eksponować aż tak bardzo nogi. Na rajstopy i getry po kostki jest jak na razie zbyt ciepło. Będę wdzięczna za wszelkie rady :)


Sukienka / Kleid - Clockhouse
Chusta / Tuch - Primark
Buty / Schuhe - Primark
Torba / Tasche - Wehemeier
Naszyjnik / Halskette - Primark
Zegarek / Uhr - Fossil




Marine

Die folgenden Fotos waren schon ein Paar Tage her gemacht als es noch viel wärmer war. Ich wollte es im Marinestyle kobminieren. Ob es mir gelungen ist könnt ihr ja selber entscheiden :)

Pamiętacie jeszcze te czasy, gdy podczas poznawania się z nową osobą/osobami prawie zawsze na początku padało pytanie "jakiej słuchasz muzyki"? Nie wiem, czy czasy się zmieniły, czy ja postarzałam, ale takiego pytania już dawno nie słyszałam, i nie ważne, czy do mnie, czy do kogoś innego. Lecz, gdy tak patrzę na to z innej strony, wtedy też było jakoś inaczej. Wtedy człowiek poszukując siebie chciał się gdzieś zaszufladkować. Słuchanie tej samej muzyki w jakiś niezwykły sposób przybliżało ludzi do siebie. Daleko nie szukając, myślę, że stąd powstały właśnie te wszystkie subkultury (choć mam wrażenie, że te dzisiejsze mają już mało oparcia na muzyce). W każdym razie ostatnio zastanawiałam się jakiej ja muzyki słucham. I zastanawiam się, czy wymienienie nazwy zespołu, czy wykonawcy oznacza, że podoba mi się absolutnie każda piosenka? Czy wystarczy, że lubię 3 piosenki, by móc powiedzieć, że kogoś lubię? Albo dajmy na to, podoba mi się kilka piosenek z techno, kilka rubika, parę rihanny, ze dwie Gagi no i coś z muzyki poważnej też by się znalazło. To jakiej w tym wypadku człowiek słucha muzyki? Przyznam, że uwielbiam wiele piosenek Kazika i Kultu, ale czy mogę powiedzieć, że w takim razie jestem ich fanem? To jak to jest, że ktoś mają naście lat na takie pytanie odpowie bez mrugnięcia powieką, a ja muszę się zastanawiać? Bo muzykę kocham, wciąż jej słucham, ale zaszufladkować się nie potrafię. I "wszystko prócz disco polo" też tu jakoś nie siedzi, bo zawsze znajdzie się kilka piosenek...

Zestaw sprzed kilku dni, gdy było jeszcze cieplej. Za nic nie mogę sobie przypomnieć, gdzie wtedy się wybierałam :) Tym razem "urozmaiciłam" moją sukienkę dodatkami bardziej marynarskimi. Czy mi się udało pójść pod ten styl sami oceńcie :)



Sukienka / Kleid - Clockhouse
Chusta / Schal - H&M
Torebka / Tasche - F&F
Buty / Schuhe - Primark
Zegarek / Uhr - Fossil
Naszyjnik / Halskette - DIY







Asia ma spodnie / Asia hat eine Hose

In einer Stadt nähe Kölns habe ich Takko entdeckt. Es ist aber eine komische Version von Takko, weil dort immer alles reduziert ist und alles noch -20% kostet. Und es gibt dort viel, viel mehr Kleider als in anderen Filialen. Ich bin in den Laden 10 Minuten vorm Schliessen getreten und habe mir eine.. Hose gekauft. Sie kostette nur.. 8 Euro. Das ist die erste Hose die ich seit langem gekauft habe (ich mag Hosen nicht so). Die ist echt gemütlich und ein bisschen zu gross. Ich habe einfach kein Talent für's Hosenkaufen :)

W jednym z pobliskich miast Köln znalazłam sklep Takko, w którym do końca roku trwa wyprzedaż i dodatkowo wszystko jest przecenione o 20%. Ubrań jest o wiele więcej niż w zwykłym Takko więc podejrzewam, że może przychodzą tam ubrania z innych Takko. W każdym razie wpadłam tam 10 minut przed zamknięciem i kupiłam sobie... spodnie.Bardzo wygodne i można im podwijać delikatnie nogawki. Na razie podwijam, gdyż mam świadomość, iż za niedługo przyjdzie taka pogoda, że nie będę mogła :) Niestety nie mam talentu do kupowania spodni i jak zwykle kupiłam ciut za duże. Ale od czegoś ma się paski ;) Efekty na dole. Zdjęcia są oczywiście z dwóch różnych dni :)




Spodnie / Hose - Takko
Bluzka / Bluse - C&A
Buty / Schuhe - Primark
Torba / Tasche - Reserved
Zegarek / Uhr - Fossil







Spodnie / Hose - Takko
Bluzka / Bluse - Marks and Spencers
Buty / Schuhe -siemes.de
Torba / Tasche - Reserved
Zegarek / Uhr - Fossil
Chusta / Tuch - Primark
Naszyjniki / Halsketten - Essence, Tedi

Park przy Renie / Park am Rhein

Am Montag gingen wir zum Park der am Rhein zwischen der Zoo- und Hohenzollernbrücke liegt. Dieser Platz ist richtig wunderschön, es gibt so viele Wiesen auf denen man Picknick machen kann oder Grillen. Ausserdem gibt es so viele bunte, wunderschöne Blumen, Bäume, Fontänen, kleine Caffes. Und alles ist so gepflegt. Es ist richtig magisch dort :)
In einem Kommentar hat mich Keisi gefragt woher wir so viel Zeit für unsere Ausflüge haben. Wir haben nicht mehr Zeit als die anderen. Statt nach der Arbeit fern zu sehen, steigen wir ins Auto und fahren die Stadt besichtigen. Am Wochenenden fahren wir etwas weiter. Um ehrlich zu sein, haben wir keinen Fernseher. Wir sind ihn losgeworden, weil wir ihn gar nicht benutzt haben :)

W poniedziałek wybraliśmy się znów nad Ren. Tym razem tylko w inne miejsce, leżące pomiędzy dwoma mostami: Zoobrücke i Hohenzollernbrücke. Po prawej stronie Renu umieszczony jest tam przepiękny park. Są tam ogromne zielone tereny (równiutko skoszona trawa), gdzie jak najbardziej można posiedzieć na kocyku, czy zrobić sobie grilla (Niemcy wszędzie robią grilla!). Prócz tego znajdują tam się przepiękne kwiaty, różne ciekawe drzewka, ławki oddzielone kwiatami i drzewami od reszty świata. Do tego liczne fontanny i stawy oraz kawiarenki. I wszystko jest niesamowicie zadbane, ani jednego śmiecia! Z parku wchodzi się wprost na piaszczysto - kamieniste wybrzeże Renu, gdzie można znaleźć miliony muszelek! Ren jest tak czysty, że w upalniejsze dni nie brakuje mu zwolenników kąpieli. W ochronie przez ewentualnymi wylewami Renu, zamiast budować tuż przy nim osiedla (jak to miało miejsce we Wrocławiu) miasto zrobiło wzdłuż niego plaże i parki. Naprawdę świetne miejsce na odpoczynek.

Keisi w poprzednim poście zapytała skąd mamy tyle czasu na nasze wycieczki. W przeciwieństwie do większości znajomych mi małżeństw/par, po pracy nie zasiadamy przed telewizorem (ba! nie mamy telewizora! pozbyliśmy się go jakiś czas temu, ponieważ tylko się kurzył) tylko wsiadamy w auto i jedziemy zwiedzać nasze miasto lub jego okolice. W weekendy zaś zapuszczamy się dalej, o ile pogoda pozwoli. Więc nie spędzamy czasu w centrach handlowych. Ewentualnie robimy zakupy w sklepach miast, które akurat zwiedzamy. Przyjemność połączona z pożytecznym :)


Sukienka / Kleid - Clockhouse
Kamizelka / Weste - KiK
Torebka / Tasche - targ / markt
Japonki / Zehensandalen - Deichmann
Naszyjnik / Kette - Miss Etam
Zegarek / Uhr - Fossil





KLIKNIJ PO WIĘCEJ ZDJĘĆ / HIER KLICKEN FÜR MEHR FOTOS ->

Sunny sunday :)

Am Sonntag sollte es Regen und Gewitter geben. Als wir aufwachten begrüsste uns durchs Fenster der blaue Himmel und die scheinende Sonne. Wir haben schnell gefrühstückt und sind spazieren gegangen. Später als es begann zu regnen gingen wir ins Back Werk. Später hat mich mein Mann auf ein Bier bei der Brauerei überredet. Ich habe das erste Mal Bananenweizenbier getrunken :) Als wir schon nach Hause gingen begann es wieder zu regnen. Also Perfect Timing :)

W niedzielę zapowiadali, że cały dzień będzie padał deszcz i będą burze. Gdy się obudziliśmy zobaczyliśmy piękne słońce. Zjedliśmy dość szybko śniadanie (jak na nas ;)) i wyszliśmy pospacerować po centrum naszej dzielnicy. W Niemczech popularne są takie "piekarnie" - w sumie nie wiem jak to nazwać. Jest to taki jakby sklep, w którym kupuje się pieczywo, ciastka (typu kołaczyki, pączki. słodkie bułki, muffiny itp.), kanapki i małe pizzetki. Wybrane produkty nakłada się na tacę i podchodzi do kasy. Po zapłaceniu możemy albo zapakować sobie to w woreczek i wyjść albo dokupić jeszcze coś do picia (zimne napoje, kawa, napoje kawowe, herbata, czy gorącą herbatę) i usiąść przy jednym z wielu stolików. Większość mieści się przy oknie tak, że można sobie coś przekąsić i oglądać przechodniów na ulicy. Oczywiście Ci którzy tego nie lubią, lub nie lubią, gdy zagląda im się w talerz mogą usiąść bardziej na środku owej kawiarni. Jest to strasznie fajny pomysł. Szczególnie, gdy takie miejsca znajdują się na ulicach zakupowych i są świetnym miejscem na chwilowy odpoczynek. Ceny takiego pojedynczej przekąski wahają się między 80 centów, a 2 euro. Kawa (capuccino, czekolada itp) 1 lub 1,5 euro (w zależności od wielkości). Gdy spacerowaliśmy złapał nas deszczyk, a że byliśmy niedaleko takiego miejsca to skorzystaliśmy :) Później, gdy przestało padać, mąż wyciągnął mnie na piwo przy browarze. Po raz pierwszy piłam pszeniczno-bananowe piwo :) Gdy już wracaliśmy do domu rozpoczęły się zapowiedziane deszcze i burze. To się nazywa wyczucie :)









Sukienka / Kleid - Kappahl
Szal / Schal - Taboo
Torba / Tasche - La Pink
Buty, Naszyjnik, Bransoletka / Schuhe, Halskette, Armband - Primark
Zegarek / Uhr - Fossil







Related posts

 
MOBILE