Showing posts with label Moda / Mode / Fashion. Show all posts

Showing posts with label Moda / Mode / Fashion. Show all posts

Maxi dress

Hej hej! Przedwczoraj w poszukiwania jakiegoś nieistniejącego (co się później okazało) parku odkryliśmy jeziorko w naszym mieście. A raczej duże jezioro. Dookoła są dróżki, gdzie można miło pospacerować i spotkać wielu właścicieli przeróżnych ras psów, które mogą się wreszcie wybiegać, gdyż dookoła są same pola. Całkiem ciekawe miejsce, gdy ma się czworonoga.
Na poniższych fotkach mam tą sukienkę maxi, którą pokazywałam jako jedna ze "zdobyczy" Irlandii :)

Hallo! Wir haben vor gestern einen (von vielen bestimmt) See in unserer Stadt entdeckt.  Umher gibt es viele Spazierwege. Ein idealer Platz wo man mit seinem Hund spazieren gehen kann und wo er sich so richtig austoben kann, weil überall nur Felder sind.
Das Maxikleid, dass man auf den folgenden Fotos sehen kann, ist das gleiche, das ich aus Irland mitgebracht habe :)










Sukienka / Kleid - Evans
Torba / Tasche - Deichmann
Buty / Schuhe - siemes.de
Naszyjnik / Halskette - Primark
Bransoletki / Armbänder - Apart, Tedi

I na koniec tak jak prosiliście - makijaż z kredką. Dodałam jeszcze złotego cienia dla kontrastu. W sumie na żywo wyszło dużo bardziej intensywnie. Już pisałam, że trochę zniechęca fotografowania mojego makeup'u fakt, że na zdjęciach wychodzi jakbym ledwo co na siebie nałożyła. Ale mimo wszystko pokazuję efekt:

Unten - weil ihr mich so schön darum gebeten habt - das Makeup mit meinem neuen Kajalstift von Kiko. Ich habe ein bisschen goldenen Lidschatten dazugetan damit der Kontrast ein bischen grosser wird. Leider hat die Kamera dass heller aufgenommen als es in Wirklichkeit gibt. Aber dafür kann ich leider nichts :(



Ciekawostki z Niemiec / Meine Überraschung in Deutschland

Hej,hej! Czy u Was też nareszcie się wypogadza? Wreszcie mogłam ujrzeć słońce na niebie przez cały dzień, ba! nawet trochę się w nim powygrzewać. Zapowiadają powrót lata. Mam nadzieję, że u Was też. No bo ileż można? Niby letnie wyprzedaże, a tu nie ma gdzie tego nosić. Obserwując Wasze blogi widziałam już u niejednej, że z głębi szafy wytargała jesienne ubrania. Oby można je było na jeszcze przynajmniej dwa miesiące wetknąć tam z powrotem! Nie mam racji? :)

Hallo! Endlich wird es draußen wieder schöner. Ich hab' die Sonne schon so sehr vermisst. Ich hoffe so ein Wetter bleibt zumindest noch für zwei Monate. Man muss ja mal schliesslich die Gelegenheit zu haben um all die Sachen  aus den Sommerschlussverkauf zu tragen :)


Mam dwie małe ciekawostki. W niedzielę miałam okazję być na ostrym dyżurze tu w Niemczech. Myślałam, że trochę będzie się to różniło od tego, co jest w Polsce. W sumie różniło się, ale tylko tym, że jest czysto i ładnie. Zrobiło mi się coś z okiem (nic takiego na szczęście) i mąż mój zmusił mnie by udać się do szpitala. Podeszłam do okienka, miły pan wziął ode mnie kartę z ubezpieczalni i zadzwonił do okulisty. Po czym powiedział mi, że okulista zaraz do mnie zejdzie i żebym zaczekała w poczekalni obok. Co też zrobiłam. Po dwóch godzinach czekania mój mąż podszedł z powrotem do okienka by spytać się jak długo jeszcze musimy podziwiać ich poczekalnie. Pan w okienku zdziwił się, że faktycznie coś długo, wykonał jeszcze jeden telefon do okulisty, po czym powiedział, że mamy udać się na piętro X. Poszliśmy, cała wizyta trwała max. 5 minut. I tyle. Zastanawiam się ile bym jeszcze czekała, gdybyśmy się nie przypomnieli.
Druga rzecz - co mnie mocno zdziwiła - dotyczy czegoś zupełnie innego. Mąż zamówił mi coś na swoją firmę z Tchibo (uwielbiam jakość ich produktów). Podczas zamówienia nie było opcji przelewu więc założyliśmy, że zapłacić będzie trzeba przy odbiorze. Dzisiaj przyszedł kurier, zostawił kartonik z naklejkami Tchibo i poszedł. Nie prosił o żadne pieniądze. Gdy otworzyłam paczkę znalazłam w środku kartkę z danymi do przelewu. Spotkaliście się już z czymś takim?

Letzten Sonntag war ich im Krankenhaus beim Notarzt. Es handelte sich um mein Auge also brauchte ich einen Augenarzt. Der Herr am Empang hat den Augenarzt angerufen und mir gesagt, dass er gleich nach unten käme und ich solle es mir im Warteraum gemütlich machen. Was ich auch tat. Nach zwei Stunden warten und nichts machen ging mein Mann zum Empfang um nachzufragen was los sei. Der Herr war auch überrascht, dass es so lange dauerte und hat den Augenarzt noch mal angerufen. Nach dem Anruf sage er mir ich solle auf die X-te Etage gehen, wo der Arzt schon auf mich wartet. Der hat mich einfach vergessen! Ich dachte dass das alles hier in Deutschland mehr ordentlich ist. Das war eine sehr unangenehme Überraschung für mich.

Poniższe zdjęcie jest z dzisiaj (a raczej wczoraj skoro jest już po północy). 

Sukienka / Kleid - C&A
Getry / Leggings - KiK
Buty / Schuhe - Deichmann
Torba / Tasche - Primark
Zegarek / Uhr - Fossil
Okulary / Brille - New Yorker

Byłam w KIKO i udało mi się wymienić kredkę na mój kolor. Po rozpakowaniu mogłam jej się bliżej przyjrzeć. Kredka posiada końcówkę do rozcierania, a gdy tą zdejmiemy po jej drugiej stronie jest mała strugaczka. Całkiem sprytne :)

Zum Glück konnte ich meinen Stift bei KIKO umtauschen. Ich finde es toll, dass er auf dem anderem Ende einen Schwamm hat mit den man den Strich blenden kann und noch einen Spitzer.

Blue

Dzisiaj pierwszy od wielu tygodni, zwyczajny post. Tunikę kupiłam w KiKu ale czeskim. Ktoś kiedyś dziwił się, że pisałam, iż będąc w Polsce w Czechach kupiłam coś tam. Moi rodzice mieszkają tuż przy granicy Czeskiej więc wypady do tego kraju są czymś bardzo częstym dla mnie. W Czechach nie ma tylu Turków, którzy rzucają się na każdą wyprzedaż, więc można tam zdobyć więcej ciekawych rzeczy po atrakcyjnych cenach :) Torebkę pokazywałam na zdjęciach z zakupami  z Irlandii.

Endlich kann ich nach all den vielen Wochen einen normalen Post schreiben. Die blaue Tunika habe ich in Tschechen gekauft. Meine Elern wohnen in der nähe von der Grenze mit Tschechen. Die Tunika habe ich in KiK gekauft. Weil es dort keine Türken gibt ist es einfacher etwas tolles und reduziertes viele Tage nach den ersten Reduzierungen zu kaufen. Nicht alles ist schon am ersten Tag ausverkauft :) Die Tasche habe ich bei Primark in Irland gekauft. Ich habe sie schon auf den Fotos, mit den sachen die ich mir in Irland gekauft habe, gezeigt,



Tunika - KiK
Getry/Leggings - KiK
Torba/Tasche - Primark
Buty/Schuhe - Deichmann
Zegarek/Uhr - Fossil

Ostatnio w centrum otworzyli sklep poświęcony tylko jednej firmie kosmetycznej - KIKO - makeup milano. Sklep nie był wcale taki mały, a kosmetyków (w tym do make-up'u) miał dość sporo. Sklep wyglądał jak te Inglota, tylko wszystko wyeksponowane było z trochę większą "elegancją". Bardziej przypominał mi stoiska z luksusowymi kosmetykami. Ceny zaczynały się od 2,50 euro (za lakier do paznokci). Kupiłam z ciekawości trzy rzeczy (cień, kredkę i róż w sztyfcie). Niestety źle popatrzyłam na tester i w domu okazało się, że zamiast cudnego turkusowo-metalicznego odcienia wybrałam jakąś dziwną matową jasną zieleń. Myślicie, że wymienią?

Letztens habe ich im Zentrum einen neuen Kosmetikladen entdeckt. KIKO heisst die Firma und laut der Aufschrift sind das Kosmetik aus Milano. Ich habe mir drei Stück von ihren Sortiment gleich zugelegt: einen Lidschatten, einen Blush und einen Kajalstift. Leider hab ich die Nummer von dem Stift auf dem Tester falsch abgelesen und statt einen wunderschönen Metalic-Türkis habe ich ein helles, mattes grün gekauft. Dennkt ihr ich kann das umtauschen?

Merheimer Heide

Obwohl wir schon seit einem halben Jahr hier wohnen haben wir erst letzten Sonntag eine grosse Wiese entdeck. Umher der Wiese gab es einen Wald. Überall konnte man Leute beim Picknick oder grillen sehen. Auf zahlreichen Wegen konnte man Leute beim Joggen, Fahradfahren oder Nordic Walking beobachten. Einer der Wege von der Wiese führten direkt auf eine Brücke über der Autobahn.

W niedzielę wybraliśmy się na spacer po okolicy. Mieszkamy tu już pół roku, a dopiero teraz odkryliśmy naprawdę ogrooomną łąkę z lasami dookoła niecałe 10 minut drogi od naszego bloku. Łąka jest poprzecinana dróżkami, na których ludzie jeżdżą na rowerach, biegają, uprawiają nordic walking, czy po prostu spacerują. Na samej łące można spotkać dużo ludzi na kocykach piknikującyh lub grillujących. Zauważyłam, że grillowanie na każdym większym skrawku zieleni jest tu bardzo popularne. W każdym razie obeszliśmy prawie całą łąkę. Jedno z jej wyjść prowadziło na most nad autostradą. Było to o tyle ciekawe miejsce, że nieopodal krzyżowały się 4 autostrady. Pomyśleć, że w Polsce są niecałe 2. Jedno z moich zdjęć jest na tym moście właśnie. Warto też zwrócić uwagę na to ile zwykła autostrada ma pasów!
Warto jeszcze dodać, że na każdym kawałku łąki, czy w lesie jest pełno zajęcy, czy królików :) Jest ich naprawdę baaaaaaardzo dużo i są niemal wszędzie!















Spodnie / Hose - M&S Mode
Bluzka / Bluse - C&A
Pasek / Gürtel - H&M
Sandały / Sandalen - NY





Gray is everything I see ( I love my new Fiorelli Hampton so freaking much!!!!)

Gestern hatte ich für einen klitzeklienen Moment die Hoffnung dass das schlechte Wetter endlich weg ist! Am Abend schien die Sonne und es wurde richtig warm. Doch heute als ich aufwachte, sah ich im Fenster, dass es wieder grau ist und es regnet *seufz*.
Die Fotos sind ein bisschen ein Experiment geworden. Ich habe ein Teleobjektiv ausprobiert. Ich glaube man muss an der Schärfe noch ein bisschen arbeiten.
Das erste mal habe ich mein Kleid in grau angezogen. Ich verspreche, dass ich nicht mehr diese Kleider in verschiedenen Farben kaufen werde. Es sei denn, ich finde es in Marineblau *lach*.
Auf dem Fotos kann man auch meine neue Tasche sehen. Ich habe sehr lange nach ihr gesucht und jetzt habe ich sie endlich!

 
 Wczoraj miałam przez chwilę małą nadzieję, że ta kiepska pogoda ma się wreszcie ku końcowi. Zaczęło prześwitywać słońce, a wieczorem było już słonecznie i ciepło. Ale co z tego, gdy dzisiaj rano wstaję, a za oknem szaro i pada. Ileż można? Szczególnie jak czytam na innych blogach, że w Polsce jest cudownie i słonecznie. Przyślijcie tu proszę troszkę swojej pogody :)
Zdjęcia są nieco eksperymentalnie, gdyż wczoraj testowaliśmy inny obiektyw. Jest to teleobiektyw i zdjęcia robi się na nim troszkę inaczej niż tym klasycznym. Z tego, co widzę to trzeba jeszcze troszkę popracować nad ostrością. Po raz pierwszy "prezentuję" moją sukienkę w kolorze szarym. Wiem, że to może wydawać się trochę dziwne, ale wiem, że taka sukienka sprawdzi się nawet jesienią, czy wczesną wiosną. Być może i nawet zimą (może). Obiecuję, że koniec z kupowaniem tych samych sukienek... chociaż jak znajdę tę samą w kolorze granatowym to kto wie, haha :) Torebka też jest nowa, polowałam na nią od jakiegoś czasu i wreszcie jest moja!







Sukienka / Kleid - C&A
Getry / Leggings - KiK
Buty / Schuhe - Deichmann
Torebka / Tasche - Fiorelli

Violett

Entschuldigt bitte dass ich erst jetzt schreibe. Manchmal hat man diese Momente, wo man keine Lust hat zu schreiben, oder einfach nichts zu sagen hat. Gestern war so ein Moment, ich wollte halt nur die Fotos einstellen.
Ich weiss dass es letztens Probleme mit den Fotos gab, man konnte den Text lesen, aber die Fotos haben sich nicht geladet. Das lag an den Problemen mit den Server. Ich glaube ich werde jetzt Fotos woanders hin tun damit sowas in der Zukunft nicht mehr vorkommt. Übrigens, mein Blog ist jetzt auch unter der Adresse http://swiatasi.pl zu finden.
Ich muss zugeben, dass mich das Wetter letztens fertig macht. Seit ein Paar Tagen ist es grau, es regnet und es ist kalt. Man kann nichtmal raus spazieren gehen. Grauenvoll :)

Przepraszam, że piszę dopiero teraz. Są czasami momenty, że człowiekowi nie chce się nic pisać. Ja wczoraj miałam trochę taki dzień, stąd tylko zdjęcia. Pogoda jest tak paskudna, że się nic nie chce. Nie wiem jak w Polsce, ale tutaj od dobrych kilku dni jest szaro, szaro, szaro. Co chwila pada deszcz i temperatury nie są zbyt przyjemne.Mam już tego dość! :)
Wiem, że mieliście problemy z oglądaniem ostatnio moich zdjęć za co bardzo przepraszam. Niestety to wina serwera, na którym trzymałam zdjęcia. Obecnie zdjęcia będę trzymała na innym.
Obecnie na mojego bloga można wchodzić wpisując bezpośrednio http://swiatasi.pl Takie małe uproszczenie.
Poniższy zestaw jest takim tzw. "zwyklakiem". Coś na szybkie wyskoczenie do supermarketu po uzupełnienie zasobów lodówki. W koszulce zakochałam się jak ją tylko zobaczyłam na sklepowej półce. Nie widać tego na zdjęciu ale uwielbiam jej jakość. Ma świetny splot materiału, jest taka grubsza, porządniejsza. Poza tym wreszcie coś w fiolecie, bardzo lubię ten kolor, ale ostatnio nie mogłam nic na lato w tym kolorze dla siebie znaleźć. Być może ma zbyt mały dekolt ale staram się to przełamać dłuższym naszyjnikiem. Po raz pierwszy założyłam też moje nowe sandały, spisały się świetnie. Są wygodne. Szkoda, że to zdjęcie pochodzi z przed kilku dni i obecnie nie mogłabym się tak ubrać, bo bym zmarzła :) Mam nadzieję, że w końcu przejdzie ta szaruga. Brrrrr!!!!!!







Bluzka / Bluse - C&A
Spódnica / Rock - C&A
Naszyjnik / Halskette - H&M
Zegarek / Uhr - Casio
Bransoletki / Armreifen - H&M
Buty / Schuhe - Siemes.de

Make up vol. 6 and more (yellow make up)

Ich hab mich von UJeJal inspirieren lassen und habe mir einen gelben Lidschatten gekauft (habe schon darüber gepostet). Auf dem folgenden Fotos könnt ihr mal nachschauen wie es mir gelungen ist.

Zainspirowana wpisem UJeJi oraz makijażem Ady Szulc w jednym z ostatnich odcinków X Factora zakupiłam żółty cień (o czym zresztą pisałam w poprzednim poście). Jak wyszło - oceńcie sami :)










mały eksperyment / Kleines Experiment

 Ich habe noch nie ein Tuch und ein Gürtel in diese Weise getragen. Darum ist es ein Experiment. Die Fotos stammen vom Anfang dieses Monats, als wir Feiern gingen, weil mein Mann in seiner neuen Arbeit die Probezeit durchstanden hat. Die Bilder sind nicht so gut, weil die Sonne noch ganz stark scheinte und ich habe eine Menge Schatten auf meinem Gesicht. Und das obwohl es schon fast Abend war. Das letzte Foto zeige ich nur, weil es am besten die Farben des Kleides und des Tuches zeigt. Mein Gürtel ist locker geworden und ich hatte es nicht bemerkt. Wie gefällt's euch?

Poniższy zestaw był taki trochę eksperymentalny. Nigdy jeszcze w ten sposób nie nosiłam chusty i paska. Pamiętam, że było to jakoś na początku miesiąca, gdy mąż mnie wyciągnął na "świętowanie" przejścia okresu próbnego w pracy.  Pierwsze dwa zdjęcia są trochę w fatalnej jakości ponieważ słońce, mimo godzin popołudniowych było bardzo ostre. Moja twarz jest przepełniona różnymi cieniami. Natomiast to, co mam na sobie "siedzi" dobrze i nie mam innych zdjęć, by to pokazać. Ostatnie zdjęcie jest w momencie wyjścia z auta. Położenie paska jest niezamierzone, po prostu mi się trochę poluzował i już nie zdążyłam go zawiązać mocniej. Wklejam ostatnie zdjęcie ponieważ niemal idealnie odwzorowuje kolory sukienki  i chusty. Dodatkowo widać na nim moją torebkę. Gdybym miała dzisiaj się tak ubrać, włożyłabym moje nowe złote sandały, które Wam pokazałam przy poście z Aachen :) Co myślicie o tym?







Sukienka / Kleid - F&F (Tesco)
Chusta (indyjska dupatta) / Tuch (indische Dupatta) - SH
Pasek / Gürtel - H&M
Buty / Schuhe - NY
Torebka / Tasche - Reserved
Naszyjnik / Halskette - House
Zegarek / Uhr - Casio

Biała sukienka / Weisses Kleid

Auf meine Kleider auf dem folgendem Foto guck ich mit einem gewissem Sentiment. Das Kleid habe ich auf unserer Hochzeitsreise in Kappahl in Schweden gekauft (ein wundervolles Land). Nach dem Kauf hatte ich es nur einmal an - das Wetter war später nicht so gut. Dann hatte ich es auf den Kanarischen Inseln im Februar an. Zusammen mit den Zehensandalen. Ich war ein bischen überrascht, dass man im Winter sogar Sommerschuhe kaufen kann. Meine Kleidung ist ein bischen International geworden. Das Kleid ist in Schweden gekauft, die Sandalen in Deutschland, die Kette in Holland und die Tasche in Polen.

Na poniższy zestaw patrzę trochę z sentymentem. Na sukienkę z takim trochę podwójnym :) Sukienkę kupiłam w zeszłym roku w Kappahl podczas naszej podróży poślubnej w Szwecji (cudowny kraj!). Założyłam ją w zeszłym roku tylko raz - wiadomo jakie mieliśmy lato. Później dopiero nosiłam ją na Wyspach Kanaryjskich w lutym. Dokładnie z tymi samymi butami. Buty zakupiłam właśnie przed wyjazdem - byłam miło zaskoczona, że w środku zimy można kupić buty na lato. Zestaw jest taki trochę międzynarodowy. Sukienka ze Szwecji, buty z Niemiec, naszyjnik z Holandii, Torebka z Polski.



Sukienka / Kleid - Kappahl
Buty / Schuhe - Deichmann
Naszyjnik / Halskette - Miss Etam
Torebka / Tasche - Targ na Świebodzkim / Markt
Zegarek / Uhr - Fossil
Okulary / Brille - NY

Aachen

Gestern haben wir das schöne Wetter ausgenutzt und sind nach Aachen gefahren. Auf dem Weg gab es zwei mal Schauer aber in der Stadt war das Wetter ganz gut. Ein Paar mal hat es sich bewölkt aber es hat nicht geregnet. Als wir aus dem Tiefparkplatz heraus gingen haben wir eine wunderschöne Siedlung zu gesicht bekommen. Sie war wirklich wunderschön. Überall waren Bäume, Büsche und Blumen. Der Weg war mit Pflastersteinen bedeckt und die Häuser aus roten Ziegelsteinen. Es fühlte sich an als ob man viele Kilometer weg von Zentrum entfernt wäre. Der Zugang zum jeden Treppenhaus oder Hauseingang war mit Bäumen und Büschen umhüllt. Das sah wirklich märchenhaft aus. In einem der Gebäude war ein Tor das zu einer der Strassen die ins Zentrum führten.
Diese Strasse war auch Märchenhaft. Die ganze Innenstadt war so. So schön und es fühlte sich an als hatte die Zeit schon lange her dort angehalten. Später sind wir zu den Geschäften gegangen. Ich habe mir wunderschöne Sandalen gekauft (der Laden von Siemes.de). Hatte Glück, wiel sie von 40 auf 17 Euro reduziert worden :).
Und Heute war ich das erste Mal auf einem Trödelmarkt (auf Porz beim Autokino). Ich habe mir eine super Tasche gekauft (die letzten zwei Fotos sind ihr gewidmet) dazu habe ich zwei Euro heruntergehandelt :) 

Wczoraj korzystając z pięknej pogody pojechaliśmy popołudniu na wycieczkę do Aachen. Po drodze minęliśmy dwie ulewy, ale w samym mieście pogoda była piękna, choć czasem niebo niebezpiecznie się zachmurzało. Wychodząc z podziemnego parkingu trafiliśmy na przepiękne osiedle. Jest ono tuż przy centrum, a mimo to czułam się tam jak dziesiątki kilometrów od jakiegokolwiek zbiorowiska ludzi. Niesamowicie klimatycznie. Niskie, murowane budynki, niesamowicie dużo drzew, krzewów i kwiatów. Droga była wybrukowana i liczne dróżki do domków i klatek były otoczone drzewkami, tak, że wyglądały jak bajowe przejścia. Kilka pierwszych zdjęć jest z tego miejsca. Z tego osiedla przechodziło się przez półokrągłą bramę na jedną z głównych ulic, prowadzących do centrum. Stara część centrum jest niezwykła! Stara i niesamowicie klimatyczna. Moim zdaniem zdjęcia nawet w połowie nie oddawały tego uroku. Miasto dawało wrażenie starości przytulności oraz, że czas się tu paręnaście lat temu zatrzymał. Później przeszliśmy do mniej ciekawej części miasta - czyli sklepy, sklepy, sklepy. Przyznam, że do kilku zajrzałam i kupiłam prześliczne złote sandały. Sandały posiadają kamienie, które w słońcu niezwykle się błyszczą. Trafiłam na dobrą przecenę z 40 euro na 17. 
Dzisiaj po raz pierwszy wybraliśmy się na Trödel Markt. Do tej pory nie wiedziałam, co to jest. Często jeżdżąc po mieście widziałam afisze z napisami, że takie coś będzie miało miejsce wraz z datą i dokładnym miejscem. Okazało się, że jest to ogromne targowisko (owoce, warzywa, pchli targ, ubrania, torebki, elektronika itp), które cyklicznie pojawia się na parkingach przy większych sklepach. Udało mi się kupić fajną torebkę. I dodatkowo utargować na niej 2 euro :) Ostatnie dwa zdjęcia są właśnie jej poświęcone :)









































Related posts

 
MOBILE